Warszawa, 14.12.1999 r.
Pani Franciszka Cegielska
Minister Zdrowia i Opieki Społecznej
ul. Miodowa
Warszawa
Wielce Szanowna Pani Minister.
Przeczytałem w
Rzeczpospolitej z dnia 27-28.11.1999 krótką notatkę o zamiarach nowelizacji
Rozporządzenia MZiOS z dnia 26.09.1990 w sprawie postępowania w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Ponieważ nic mi nie wiadomo o
konsultacjach Ministerstwa z samorządem lekarskim w tej sprawie, a jednocześnie
jestem przekonany, że o funkcjonowaniu tego trybu odpowiedzialności właśnie
samorząd wie najwięcej, postanowiłem przesłać na Pani ręce
uwagi dotyczące obecnego stanu przepisów w tej dziedzinie i naszych doświadczeń.
Uwagi te zostały
sformułowane w czerwcu tego roku, kiedy (niestety również z prasy)
dowiedzieliśmy się o wystąpieniu Rzecznika Praw Obywatelskich. Wystąpienie
to było dla Naczelnego Sądu Lekarskiego impulsem do ponownego
przeanalizowania, wraz z sędziami Sądu Najwyższego, roli pokrzywdzonego w
postępowaniu w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej. W dyskusji
zdecydowanie (stosunkiem 9/1) przeważyła opinia, że postępowanie to
powinno zachować charakter postępowania
wewnątrz korporacji zawodowej. Zmiana zasad w kierunku identycznym z postępowaniem
karnym w sądach powszechnych nie wydaje się uzasadniona.
Ponieważ
trudno byłoby w pełni wierzyć doniesieniom prasowym zwracam się
z uprzejmą prośbą o informacje o stanie prac (jeżeli zostały podjęte)
nad nowelizacją rozporządzenia. Mam też nadzieję, że w dyskusji nad tym
ważnym dla samorządu lekarzy zagadnieniem uwzględnione zostaną doświadczenia
organów zajmujących się postępowaniem w przedmiocie odpowiedzialności
zawodowej oraz opinie sędziów Sądu Najwyższego uczestniczących w naszej
pracy.
Załączam
naszą opinię na temat uwag Rzecznika Praw Obywatelskich oraz artykuł Sędzi
SN dr Ewy Strużyny na temat uprawnień pokrzywdzonego.
Łączę wyrazy szacunku.
Postępowanie
w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej.
List Pana Profesora Zielińskiego
z dnia 14.06.1999 skierowany do Ministra Zdrowia i Opieki Społecznej w
pierwszej części dotyczy przepisów prawnych regulujących tryb postępowania
w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Postępowanie to jest
prowadzone przez samorząd lekarski z udziałem sędziów Sądu Najwyższego
(jako przewodniczący składu orzekającego w drugiej instancji). Podstawowymi
unormowaniami prawnymi określającymi tryb postępowania są Ustawa z dnia 17
maja 1989 r o izbach lekarskich i Rozporządzenie Ministra Zdrowia i Opieki
Społecznej z dnia 26 września 1990 r w sprawie postępowania w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej lekarzy. Szczegółowa interpretacja tych przepisów,
zasady ich stosowania w praktyce, niedostatki oraz propozycje zmian były i są
przedmiotem licznych zebrań szkoleniowych rzeczników odpowiedzialności
zawodowej i członków sądów lekarskich z udziałem prawników specjalizujących
się w zagadnieniach prawa medycznego. W wyniku tej pracy ukształtowała się
względnie jednolita praktyka orzekania.
Pan Profesor Zieliński
przytacza opinie wyrażane przez obywateli i organizacje skarżące czy to
poszczególnych lekarzy czy też całe postępowanie w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej. Są to opinie reprezentujące poglądy i
nastawienia, z którymi trudno jest merytorycznie dyskutować. Dla
przykładu zarzut braku obiektywizmu mógłby być
udowodniony tylko na podstawie znaczącej rozbieżności
wyników (w sensie odmiennej oceny dowodów i odmiennych rozstrzygnięć
przy takim samym stanie faktycznym) w postępowaniu
w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej z wynikami postępowania sądowego
w innym trybie, w znaczącej liczbie spraw. Tymczasem przypadki zupełnie
rozbieżnych rozstrzygnięć w postępowaniu
zawodowym i przed sądem powszechnym w praktyce nie zdarzają się. Natomiast
bardzo często postępowanie zawodowe jest prowadzone, z negatywnym skutkiem
dla obwinionego lekarza, pomimo umorzenia postępowania przez prokuraturę.
Analiza przepisów Ustawy i Rozporządzenia
dokonana przez Rzecznika Praw Obywatelskich wykazuje niezgodność
obowiązujących obecnie przepisów prawnych
dotyczących postępowania w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej z
przepisami nowego Kodeksu Postępowania Karnego w zakresie uprawnień
pokrzywdzonego oraz niezgodne z Konstytucją zamieszczenie norm regulujących
tryb postępowania w rozporządzeniu Ministra Zdrowia. Problemy te były
omawiane na szkoleniach poświęconych pracy rzeczników i sądów jeszcze
przed wejściem w życie nowego Kpk. Choć trudno zrozumieć,
dlaczego dyskusja rozpoczęta
przez Rzecznika nie objęła samorządu lekarzy - instytucji realizującej to
postępowanie, wydaje się celowe przedstawienie naszej opinii.
Umocowanie pokrzywdzonego jako strony w postępowaniu
odpowiedzialności zawodowej zostało określone tylko w przepisach Rozporządzenia.
Powstało ono w 1990 roku, pod rządami poprzedniej Konstytucji i poprzedniego
Kodeksu Postępowania Karnego. W dyskusjach nad kształtem odpowiedzialności
zawodowej brali wówczas udział wybitni prawnicy (profesorowie Nesterowicz,
Filar, Gubiński i inni). Wzorowano się na postępowaniu karnym, w którym
stronami byli wówczas i w zasadzie są nadal tylko prokurator i oskarżony. W
nowym Kpk przyznano więcej uprawnień pokrzywdzonemu i jest oczywiste, że
przepisy mające już 10 lat nie uwzględniają nowych rozwiązań. Niezależnie
od tego, czy Rozporządzenie powstało w zgodzie z zasadami tworzenia prawa
określonymi w nowej Konstytucji, czy nie, obowiązywało ono i obowiązuje do
dziś. Postępowanie prowadzone jest zgodnie z zawartymi tam zapisami, których
interpretację w zakresie uprawnień pokrzywdzonego najlepiej odzwierciedla
artykuł Sędzi SN dr Ewy Strużyny (w załączeniu). Wielokrotnie zwracano
uwagę – na przedostatnim szkoleniu NSL temu zagadnieniu poświęcony był
wykład Profesora Murzynowskiego – że dokonana nowelizacja Kpk może
spowodować również zmiany w Rozporządzeniu,
co jednak powinno nastąpić raczej dopiero po nowelizacji Ustawy.
Zanim podejmie się
próby zmiany przepisów należy odpowiedzieć na zasadnicze pytanie o
charakter i cel postępowania w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej. Uwagi Rzecznika Praw Obywatelskich są słuszne
tylko wówczas, gdy przyjmiemy założenie, iż powinno ono mieć
charakter w pełni
kontradyktoryjnego, otwartego postępowania identycznego z postępowaniem
karnym i różniącego się tylko zakresem orzekanych kar.
W opinii większości
osób nie jest celowe ani uzasadnione dążenie do utworzenia postępowania będącego
dokładnym powtórzeniem procedury karnej przed sądem powszechnym.
Przestrzeganie podstawowych zasad tej procedury w postępowaniu o charakterze
dyscyplinarnym powinno mieć na celu przede wszystkim zachowanie
jednolitego, przejrzystego trybu zapewniającego
prawidłowość postępowania i prawa
obwinionego. Najważniejsza jest natomiast merytoryczna ocena działań
obwinionego lekarza dokonywana przez osoby znające zasady i realia praktyki
lekarskiej z własnego doświadczenia. Postępowanie to stanowi dodatkowy
mechanizm oceny i eliminacji działań lekarzy postrzeganych jako niewłaściwe
przez chorych, instytucje lub samych lekarzy. Nie powinno się traktować
go jako główne czy jeszcze jedno miejsce
rozstrzygania sporów pomiędzy chorym a lekarzem. Do tego są powołane
przede wszystkim sądy powszechne w trybie karnym i cywilnym. Dlatego stronami
w postępowaniu odpowiedzialności zawodowej powinni być rzecznik
odpowiedzialności
zawodowej oraz obwiniony lekarz.
Doświadczenia
dotyczące udziału prawników w postępowaniu przed sądami lekarskimi
wskazują bardzo jednoznacznie, że wprowadzenie wszystkich zasad postępowania
karnego doprowadzi do sytuacji, w której rzecznik odpowiedzialności
zawodowej i sąd zawodowy będą w coraz mniejszym stopniu instytucjami
merytorycznej oceny zawodowej, a staną się miejscem dyskusji i wybiegów
formalnych prawników. Sądy lekarskie wówczas musiałyby już w pierwszej
instancji mieć w składzie zawodowych sędziów,
a rzecznik odpowiedzialności zawodowej musiałby również pracować
razem z prawnikiem. Jednak w ten sposób zawodowy sąd
lekarski stałby się jeszcze jednym rodzajem sądu powszechnego.
Trudno byłoby
też utrzymywać, że ograniczone
uprawnienia pokrzywdzonego w jakikolwiek sposób uniemożliwiają rozpatrzenie
sprawy przez właściwy sąd, albowiem postępowanie w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej w żaden sposób nie ogranicza, nie opóźnia ani
nie wiąże postępowania przed sądami powszechnymi. Zasada kontradyktoryjności
w postępowaniu odpowiedzialności zawodowej dotyczy rzecznika i obwinionego,
przy czym należy zwrócić uwagę na
fakt, że rzecznik reprezentuje tu dobrze rozumiany interes grupy zawodowej,
polegający na zapewnieniu właściwego poziomu praktyki lekarskiej, a zatem
także interes pacjentów. Z kolei w postępowaniu karnym pokrzywdzony może
otrzymać, zgodnie z nowym Kpk, większe
uprawnienia jako oskarżyciel posiłkowy, a w postępowaniu cywilnym ma
wszystkie prawa strony.
Naszym zdaniem wskazane i wręcz
konieczne jest usunięcie niezgodności obowiązujących w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej przepisów z Konstytucją. Wymagałoby to
nowelizacji ustawy o izbach lekarskich, o co samorząd lekarski zabiega od dłuższego
czasu oraz zmiany Rozporządzenia w sprawie postępowania w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej. Sądy lekarskie powinny dysponować większym
zakresem kar (do obecnych należałoby dołączyć karę
pieniężną, zakaz pełnienia funkcji kierowniczych, ograniczenie zakresu
wykonywania zawodu). Czyniąc to należy jednak zachować odrębność
postępowania w przedmiocie
odpowiedzialności zawodowej jako postępowania dyscyplinarnego, prowadzonego
przez korporację zawodową i służącego przede wszystkim merytorycznej
ocenie działań obwinionych lekarzy.
Należy też
wziąć pod uwagę
doświadczenia innych samorządów zawodowych w prowadzeniu postępowania
dyscyplinarnego. Obowiązują w nich zasady bardzo podobne do postępowania w
przedmiocie odpowiedzialności zawodowej lekarzy i zachowana jest zasada odrębności
tego trybu postępowania w stosunku do postępowania przed sądami
powszechnymi.
Romuald Krajewski