
|

 |
Śladem naszych publikacji - Klub Lekarza
|  |  |  |
 |
Szanowny Pan Redaktor Marek Stankiewicz
"Gazeta Lekarska"
Szanowny Panie Redaktorze.
W artykule zatytułowanym "Warszawski Dom Lekarza" ("GL" luty 2010) opisana została historia i działalność Klubu Lekarza, który do roku 1939 mieścił się przy ul. Niecałej 7, a obecnie działa w ramach Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego w nowej siedzibie przy ul. Raszyńskiej 54.
Jednak w tekście nawet jednym słowem nie wspomina się o 60 latach (1945-2005), które przecież w życiu i działalności (także tej kulturalno-klubowej) warszawskiego środowiska lekarskiego nie były "czarną dziurą". Dlatego - tytułem uzupełnienia - pragnę podać kilka faktów dotyczących tego właśnie okresu.
Przede wszystkim chciałbym przywołać inny warszawski adres: Al. Ujazdowskie 24. To tu, na parterze słynnej kamienicy Strzałeckich z początku XX w. (powszechnie nazywanej "Domem Pod Gigantami"), dzięki staraniom przede wszystkim prof. Tadeusza Koszarowskiego, powstał w roku 60. Klub Lekarza. Wielkie zasługi w jego tworzeniu miał także ówczesny prezes Polskiego Towarzystwa Lekarskiego prof. Józef Towpik. To on bowiem dopilnował starannej renowacji pięknych, stylowych wnętrz i on także zaczął je wyposażać w dzieła sztuki i sprzęty mające nierzadko wartość antyku. Stopniowo przybywało Klubowi wartościowych mebli (m.in. salonik w stylu Ludwika XVI), obrazów (w tym darowizna dla Polskiego Towarzystwa Lekarskiego od dr. Lucjana Dobrowolskiego - dzieło Juliana Fałata z okresu nieświeskiego "Do posiłku"), rzeźb, popiersi, rycin, nierzadko związanych z wielkimi postaciami polskiej medycyny. Działo się to wszystko w trudnych czasach powszechnej centralizacji, kiedy ciągle jeszcze zamrożona była naturalna tendencja do oddolnego tworzenia regionalnych stowarzyszeń lekarskich. Gdy władze PRL rozwiązały w 1951 r. wszystkie stowarzyszenia lekarskie, dzięki staraniom wspomnianych profesorów Koszarowskiego, Towpika oraz dr Ireny Pronaszko-Rzepeckiej wyrażono zgodę na utworzenie pierwszego w dziejach polskiej medycyny ogólnopolskiego towarzystwa lekarskiego - pod nazwą Polskie Towarzystwo Lekarskie. Ani w okresie 123 lat rozbiorów, ani w okresie międzywojennym było to niemożliwe. Rozwiązane jak wszystkie inne organizacje lekarskie Towarzystwo Lekarskie Warszawskie, przez wiele lat istniało jako oddział stołeczny i wojewódzki PTL. Dopiero dzięki usilnym staraniom ówczesnego prezesa doc. Jerzego Woy-Wojciechowskiego przywrócono w 1978 r. historyczną nazwę - Towarzystwo Lekarskie Warszawskie, a także odnaleziono w Głównej Bibliotece Lekarskiej logo i pieczęć Towarzystwa.
W tamtych czasach Klub Lekarza w Al. Ujazdowskich 24 pełnił funkcję integrującą całe środowisko nie tylko warszawskich lekarzy. Pięknie odrestaurowany, gustownie wyposażony i obszerny, a do tego dysponujący niezłą kuchnią Klub Lekarza szybko zyskał renomę miejsca obdarzonego specyficznym genius loci. Tu zbierały się oficjalne gremia Polskiego Towarzystwa Lekarskiego, a także jego Stołecznego Oddziału - Towarzystwa Lekarskiego Warszawskiego. Tu odbywały się liczne spotkania naukowe, a warto przy tym pamiętać, że wspominamy czasy, kiedy znajdowaliśmy się za "żelazną kurtyną", nie było jeszcze Internetu, a dostęp do czasopism zagranicznych i w ogóle do najświeższej wiedzy medycznej był bardzo utrudniony. Nic dziwnego zatem, że podczas wielu naukowych konferencji poświęconych najnowszym doniesieniom z zakresu diagnostyki i terapii obszerne sale klubowe "pękały w szwach". Tu w ramach cyklu "Wielcy nauczyciele" przychodzili na rozmowy z młodzieżą lekarską koryfeusze polskiej medycyny profesorowie Hartwig, Nielubowicz, Kostrzewski, Wesołowski, Garlicki i wielu, wielu innych. Tu spotykały się też sekcje tematyczne PTL, m.in. bardzo aktywna Sekcja Historyczna, Osteoporozy, Antybiotykoterapii, Telemedycyny, Medycyny Estetycznej i wiele innych.
Ale przecież nie samą medycyną lekarz żyje.
W Klubie w Al. Ujazdowskich miał przez cały długi czas istnienia swoją siedzibę Teatrzyk Piosenki Lekarzy "Eskulap", który w ciągu 30 lat działalności dał społecznie 4000 koncertów, w tym bardzo wiele w swoim Klubie. Tu przychodzili na spotkania z publicznością medyczną wybitni artyści, tu dawali występy popularni piosenkarze. To o tym Klubie Jerzy Waldorff zwykł był mawiać (mając na myśli nie tylko stylowy sztafaż!), iż jest to "ostatni prawdziwy salon Warszawy".
Była też masa bardziej kameralnych spotkań: wieczorów kolęd, "opłatków", "śledzików", nie mówiąc już o dziesiątkach (jeśli nie setkach) świętowanych tu doktoratów, habilitacji, profesur... Warto dodać, że przez ostatnie 20 lat dyrektorem Klubu Lekarza w Al. Ujazdowskich był dr Andrzej Trzaskowski, który we wspomnianym artykule o tym milczy.
Dziś nie ma już Klubu Lekarza w Al. Ujazdowskich 24. Musiał zniknąć wraz z reprywatyzacją kamienicy. Duża część wystroju, mebli, dzieł sztuki powędrowała do Klubu Lekarza na ulicę Raszyńską. Czy przeniesie się tam także genius loci dawnego Klubu, który pozostał nie tylko na starych zdjęciach, ale w dobrej pamięci kilku pokoleń warszawskich lekarzy?... Czas pokaże.
Warszawa, 4 III 2010
Z poważaniem
Andrzej Korman
rzecznik prasowy Zarządu GłównegoPolskiego Towarzystwa Lekarskiego
Gazeta Lekarska 2010-03 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|