
|

 |
Kasy fiskalne na horyzoncie
|  |  |  |
 |
Najprawdopodobniej od 2011 r. zarówno lekarze, jak i prawnicy będą musieli stosować urządzenia fiskalne. Zdaniem ekspertów kasy u lekarzy i prawników to zły pomysł. Środowisko lekarskie od dawna protestuje przeciw temu rozwiązaniu.
Chęć takiej zmiany potwierdza projekt ustawy o ograniczaniu barier administracyjnych dla obywateli i przedsiębiorców, który znowelizuje m.in. ustawę o podatku od towarów i usług. Ponadto do ustawy o VAT zostaną przeniesione regulacje dotyczące zwolnień z obowiązku stosowania kas fiskalnych. Dziś tę materię reguluje rozporządzenie. - Chcielibyśmy pod koniec I kwartału 2010 r. przedstawić projekt nowego rozporządzenia, które zawęzi zakres zwolnień ze stosowania kas. Chcemy objąć obowiązkiem stosowania tych urządzeń jak najszerszą grupę podatników - podkreśla Maciej Grafowski, wiceminister finansów.
- Minister finansów nie podjął jeszcze ostatecznej decyzji - tłumaczy z kolei Marek Twardowski, wiceminister zdrowia. - Chociaż wiem, że wpływają do niego skargi na nierówne traktowanie podmiotów, bo np. taksówkarze, którzy mają znacznie mniejszy obrót, kasy mają, a wszystkie grupy podatkowe powinny być traktowane jednakowo.
Zbyteczny wydatek
Lekarze nie chcą stosować tych urządzeń w swojej praktyce, bo uważają to za zbyteczne.
- Każdy, kto ma gabinet lekarski, powinien zarejestrować działalność gospodarczą, wystawiać rachunki i rozliczać się z fiskusem. Jeśli ktoś jest nieuczciwy, powinna to wykryć kontrola z urzędu skarbowego czy urzędu kontroli skarbowej. Zakładanie z góry, że wszyscy są nieuczciwi, jest niemoralne - stwierdza Henryk Domagała, lekarz prowadzący gabinet lekarski w Pińczowie, na co dzień pracujący w specjalistycznym szpitalu Górka Busko-Zdrój. Według niego wprowadzenie kas fiskalnych w gabinetach lekarskich nie znajduje żadnego uzasadnienia. Koszty wprowadzenia tych urządzeń musiałyby się rozłożyć również na pacjentów. Z pewnością wydłużyłby się czas przyjęć.
- Myśląc o opiece medycznej trzeba zastanowić się nad podnoszeniem standardów w traktowaniu pacjentów. Wprowadzenie kas fiskalnych nie ma z tym nic wspólnego. Pomysł na kasy u lekarzy mógł zrodzić się tylko w umyśle osób, które z medycyną nie mają nic wspólnego - komentuje Domagała.
Co ciekawe podobnego zdania są eksperci od podatków. - Organy chcą wykorzystać kasy do kontroli deklarowania przychodu przez lekarzy. Jednak są to usługi zwolnione od VAT, a lekarze i tak prowadzą karty pacjentów, wypisują im recepty, a pacjent zawsze może poprosić o rachunek. Wprowadzenie kas odbije się głównie na pacjentach, czy to w cenie usług, czy większych kolejkach, bowiem wystawienie paragonu często trwa tyle co prosta porada czy badanie - mówi Andrzej Nikończyk, doradca podatkowy w Kancelarii Kolibski Nikończyk Dec & Partnerzy.
Także zdaniem Janusza Fiszera, partnera w Kancelarii Prawnej White & Case i docenta UW, objęcie obowiązkiem posiadania kas lekarzy i prawników to niezbyt szczęśliwa koncepcja. Te dwie ogólne kategorie zawodowe obejmują przecież dziesiątki różnych sytuacji, gdzie zastosowanie kasy fiskalnej jest niemożliwe albo bezprzedmiotowe, np. radca prawny lub doradca podatkowy obsługujący wyłącznie przedsiębiorców, a więc wystawiający za swe usługi fakturę VAT, a nie paragon z kasy fiskalnej, albo np. lekarz jadący na nagłą nocną wizytę lekarską do chorego. Czy w takiej sytuacji będzie zabierał ze sobą przenośną kasę fiskalną? To byłby już zupełny surrealizm.
Samorząd mówi "nie"
Podobne argumenty można znaleźć w stanowisku Naczelnej Rady Lekarskiej z lutego br. Wprowadzenie kas rejestrujących stanowiłoby znaczące utrudnienie w wykonywaniu zawodów medycznych, natomiast nie przyniosłoby oczekiwanych korzyści dla Skarbu Państwa. Wśród lekarzy i lekarzy dentystów prowadzących działalność gospodarczą bardzo duża część rozlicza wszystkie przychody wystawiając faktury albo korzystając z karty podatkowej. Wprowadzenie kas nie spowoduje wzrostu wpłacanych podatków. Natomiast zwrot kosztów zakupu kas byłby bardzo znacznym wydatkiem dla budżetu, ponieważ bardzo wielu lekarzy i lekarzy dentystów łączy zatrudnienie w ramach umowy o pracę z działalnością gospodarczą, aby uzupełnić niskie wynagrodzenia i obowiązek zakupu kasy objąłby ponad 100 tys. osób i podmiotów - czytamy w stanowisku. - Niby czym kasa różni się od tego, co lekarz wpisuje w dokumenty dziś? To jedynie nabijanie pieniędzy producentom kas - podkreśla Andrzej Sawoni, skarbnik NRL, na co dzień dyrektor szpitala w Ostrowi Mazowieckiej.
- Lepszym rozwiązaniem byłoby przywrócenie możliwości odpisywania przez pacjentów od podatku prywatnych wydatków na zdrowie na podstawie faktury. Inaczej pacjent nie będzie zainteresowany braniem rachunków - mówi Konstanty Radziwiłł, wiceprezes NRL.
Jednak wszystko wskazuje na to, że od obowiązku kas uciec się nie da. Koronnym argumentem jest równe traktowanie wszystkich grup zawodowych.
- Objęcie obowiązkiem rejestrowania obrotu za pomocą kas fiskalnych wszystkich grup zawodowych, które świadczą usługi lub sprzedają towary dla osób fizycznych, jest potrzebne i w powszechnym odczuciu społecznym sprawiedliwe. Każdy rodzaj uprzywilejowania wywołuje nieufność wobec całego systemu. Nie ma racjonalnego powodu, dla którego prawnicy czy lekarze mieliby stosować inne zasady rejestrowania obrotu niż np. taksówkarze - podkreśla Leszek Biało, doradca podatkowy, dyrektor w Firmie Doradczej KPMG.
O tym, że lekarze i prawnicy to zawody zaufania społecznego jakoś w tej dyskusji się zapomina...
Agnieszka Katrynicz
Gazeta Lekarska 2010-03 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|