
|

 |
Ze studentem do ginekologa
|  |  |  |
 |
Studenci medycyny z IFMSA-Poland edukują młodszych kolegów
Z Marcinem Bobińskim, studentem medycyny lubelskiego Uniwersytetu Medycznego
rozmawia Anna Augustowska
Wymyślony i opracowany przez polskich studentów medycyny projekt edukacyjny dla młodzieży "Pierwsza wizyta u ginekologa" właśnie zaczął robić karierę w Peru. Wkrótce będzie wprowadzony także w Tunezji, Chile... To chyba powód do dumy?
- Zdecydowanie tak! Tym bardziej, że ten projekt zaledwie od niespełna roku ma rangę międzynarodową. To naprawdę sukces, że tak szybko podchwycili go koledzy z tak odległych, egzotycznych wręcz zakątków świata.
Do tej pory projekt realizowany był tylko w Polsce?
- Projekt opracowano przed kilku laty. Muszę to wyraźnie podkreślić - powstał w ramach Międzynarodowego Stowarzyszenia Studentów Medycyny IFMSA-Poland, które od blisko 60 lat jest członkiem międzynarodowej federacji stowarzyszeń studentów medycyny. Jest to niezależna, pozarządowa i apolityczna organizacja, która obecnie zrzesza ponad dwa miliony studentów z 95 krajów. Działalność IFMSA jest podzielona na sześć programów stałych: zdrowie publiczne, edukacja publiczna, praktyki wakacyjne, wymiana naukowa, prawa człowieka i pokój, a także program dotyczący zdrowia reprodukcyjnego i AIDS. Celem tego ostatniego jest dotarcie do jak najszerszej grupy odbiorców i przekazanie jasnej, fachowej wiedzy na tematy związane z wychowaniem seksualnym, chorobami przenoszonymi drogą płciową i ich profilaktyką.
I to właśnie w tym oszarze działa polski projekt o "Pierwszej wizycie...".
Proszę nie być tak skromnym! Procedura wprowadzenia projektu do puli projektów międzynarodowych wcale nie jest taka oczywista!
- To prawda. "Pierwsza wizyta..." jest pierwszym od wielu lat polskim projektem, który osiągnął tę rangę. Już dwa lata temu wysłaliśmy jego opis do biuletynu IFMSA i dostaliśmy nagrodę im. Rexa Crossleya (twórcy IFMSA), która jest przyznawana dla projektu, który ma największe perspektywy rozwoju. Tym samym polski projekt "wypłynął na międzynarodowe wody" i od marca 2009 r. mogą z niego korzystać wszyscy studenci zrzeszeni w IFMSA na świecie. Pierwsi, którzy się nim zainteresowali, to Słowacy, którzy już go realizują u siebie, następnie projekt rozpoczął działalność w Peru. Studenci z Chile, Tunezji i Malty właśnie przygotowują się do uruchomienia projektu u siebie. Mam nadzieję, że do dalszego jego rozwoju przyczyni się fakt, iż będzie prezentowany na General Assembly (czyli światowym zjeździe studentów medycyny) w Tajlandii, gdzie jadę wkrótce i będę mógł osobiście zachęcać studentów z całego świata do wprowadzenia go do szkolnej edukacji. Moją ambicją jest rozpoczęcie jego realizacji w krajach islamskich.
Wróćmy na chwilę do Polski, gdzie od około 8 lat projekt jest realizowany przez studentów medycyny. Jest popularny? Dyrekcje zabiegają, abyście takie lekcje prowadzili?
- Hmmmm... Bywa różnie. Mimo że nie poruszamy w czasie tych lekcji spraw drażliwych jak antykoncepcja, aborcja, in vitro itd. - o tym mogą mówić tylko lekarze, a nie studenci - to dość często słyszymy, że szkoła realizuje te zagadnienia na lekcjach wychowawczych czy biologii; że nie widzą potrzeby; że mają fachowców na miejscu. Nie naciskamy. Chociaż wiemy, że wiedza na ten temat wśród polskiej młodzieży jest niska i pozostawia wiele do życzenia. Ale jest też bardzo wiele szkół - program adresowany jest do dziewcząt w wieku 16-19 lat (to nie jest obligatoryjne, jeśli szkoła chce, robimy te lekcje koedukacyjnie) - które od lat z nami współpracują i systematycznie, w każdym kolejnym roku szkolnym jesteśmy zapraszani na lekcje.
Przynosicie wtedy fotel ginekologiczny?
- Fotela nie, ale np. wziernik. Tak naprawdę te lekcje (45 lub 90 min.), to przede wszystkim edukacja w zakresie problemów związanych z wczesną prewencją raka sutka (uczymy samobadania piersi) oraz nowotworów narządu rodnego. Jasne, że omawiamy też przebieg wizyty u ginekologa. Dzięki temu obniżamy poziom lęku u dziewczyn, przełamujemy stereotypy i uczymy w ogóle mówienia o tych sprawach. Jeśli uczestniczą w nich chłopcy, to jest szansa, że swoją wiedzą podzielą się np. z matkami, siostrami i swoimi dziewczynami. Zagadnienia takie jak profilaktyka AIDS i choroby przenoszone drogą płciową są ważne dla wszystkich, niezależnie od płci.
Dużo pan takich lekcji przeprowadził?
- Z pewnością nie jestem rekordzistą, w naszym stowarzyszeniu pracuje bardzo wielu doświadczonych edukatorów, niektórzy z nich mogą się pochwalić ponad setką przeprowadzonych lekcji. Osobiście od kilku lat zajmuję się szkoleniem studentów, którzy następnie swoją wiedzę przekazują uczniom. Generalnie obliczyliśmy, że w naszych zajęciach w 2009 r. uczestniczyło ponad trzy i pół tysiąca uczniów.
Gazeta Lekarska 2010-02 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|