
|

 |
U stomatologów - Śladem naszych publikacji
|  |  |  |
 |
Razem czyli osobno raz jeszcze
Z wielkim zainteresowaniem przeczytałam tekst "Razem, ale sprawiedliwie" w "GL" nr 12/2009.
Jak Autorzy sami go nazwali, jest ripostą na moją wypowiedź, w której przedstawiłam między innymi listę zagrożeń: finansowe, prestiżowe i organizacyjne, związanych z proponowaną autonomią izby dentystycznej.
Bodźcem do napisania czegokolwiek na ten temat był fakt, że jak zresztą sami Koledzy zauważyli, zwolennicy autonomii wielokrotnie prezentowali swoje argumenty. Zdanie jej przeciwników, poza oficjalnymi wypowiedziami przedstawicieli Naczelnej Rady i Komisji Stomatologicznej, było za to medialnie całkowicie nieme. Z powodu tej dysproporcji postanowiłam wyrazić publicznie moje, i nie tylko moje, zdanie na ten temat. Nie spodziewałam (oczekiwałam) się, riposty, ponieważ uważałam, że z drugiej strony zostało już wszystko, i to po wielekroć, powiedziane.
A jednak...
Ale to już było i tak jak przypuszczałam w sprawie zasadniczej nie znalazłam tam nic nowego. No może poza sprecyzowaniem, że owa autonomia, o którą toczy się taki bój, tak naprawdę miałaby polegać jedynie na osobnych wyborach do rad lekarskich (bo od wszystkich innych moich sugestii Koledzy się ostro i zdecydowanie odcięli!). Poza tym same ogólniki, mętny wywód na temat konstytucji i demokracji i żadnej odpowiedzi na moje wypunktowane wątpliwości. Z powodu braku nowych argumentów skupiliście się więc na zarzutach dotyczących mojej postawy moralnej rodem z "wielkiej polityki". Panowie, przecież w ogóle mnie nie znacie, więc skąd te zarzuty?! Nie brak mi pokory, nie jestem zarozumiała, do nikogo nie "puszczam oka", nie wymyślam trzeciej drogi, nie jestem w spisku ani z Naczelną Radą, ani z Komisją Stomatologiczną, nigdy nie byłam na "liście prezesa", a już w szczególności nie mam ambiwalentnego stosunku do jakiegokolwiek prawa. Z jednej strony kreujecie się na nauczycieli demokracji, z drugiej atakujecie każdego, kto ośmieli się mieć inne zdanie. Wasze "pojęcie" demokracji mi nie odpowiada. Kłóci się z moim, w kwestii swobodnego i niczym nie ograniczonego prawa do wypowiedzi i prezentacji swoich poglądów. Ja z tego prawa skorzystałam, wyraziłam swoje poglądy i nie zamierzam się powtarzać. Zdania co do autonomii nie zmieniłam, bo w swojej ripoście nie udało się Panom uspokoić moich wątpliwości.
Konkludując, powiedzieliście już wszystko i niech tak zostanie.
lekarz dentysta Anita Pacholec
Gazeta Lekarska 2010-02 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|