Partnerami serwisu są:



 
Grupa wsparcia i rozdarcia

Zamknięte portale przeznaczone dla lekarzy stały się ciekawym miejscem wymiany doświadczeń zawodowych, szybkiego uzyskiwania konsultacji z różnych specjalności, a także specyficznego życia towarzyskiego; miejscem wytchnienia od rzeczywistości oraz koleżeńskiego wsparcia w trudnych chwilach - jak własne problemy ze zdrowiem, choroba bliskich, trudny egzamin czy napięcie pomiędzy poszczególnymi uczestnikami e-grupy.

Dzięki rygorom rejestracji lekarze w nieskrępowany sposób wiodą niemal rajskie życie, zbliżone do ideału - mogą do woli dyskutować np. o pacjentach, jednocześnie sącząc przy tym drinki bez naruszania przepisów prawa.
Wirtualne portale społecznościowe niespostrzeżenie stały się stałą składową naszego realnego życia. Zwolennicy randek, fotografowania, sportów ekstremalnych czy podróży mogą skupiać się w sieci i wymieniać poglądy, chwalić się osiągnięciami i prezentować swoje prace. Naturalną koleją rzeczy również medycyna ma swoje miejsce w sieci. Sporo aktywności internauci poświęcają na omawianie swoich chorób oraz krytyczne komentowanie naszej pracy i systemu ochrony zdrowia. Zbesztać lekarza, nawyzywać go od najgorszych - to ulubiona rozrywka polskiego internauty.
Na portalu publicznym głos lekarza ginie w chórze wszechwiedzących, tych, którym "się należy" oraz zwolenników zwracania kosztów naszych studiów medycznych przez katorżniczą i dożywotnią służebność wobec wszystkich chętnych. Zrozumiałe jest więc chronienie się lekarzy na portalach zamkniętych.

Wymiar światowy

Zamknięte portale dla lekarzy powstały na całym świecie, ale chyba największą karierę zrobił www.sermo.com , który jest dostępny tylko dla osób praktykujących w Stanach Zjednoczonych. Założycielem portalu jest dr Daniel Palestrant, który opuścił rezydenturę z chirurgii w Beth Israel Deaconess Medical Center i rozpoczął w iście amerykańskim stylu karierę człowieka wpływowego, z którym liczą się organizacje lekarskie, firmy farmaceutyczne i organizatorzy ochrony zdrowia, choć nie zawsze wszyscy żyją ze sobą w zgodzie.
Charakter forum, nieskrępowany żadnymi gorsetami formalizmu, okazał się niezbyt wygodny dla wielu ważnych ludzi, firm i organizacji. Wstępny romans www.sermo.com z American Medical Association zakończył się rozwodem i Sermo poszukuje innych sposobów finansowania swojej egzystencji i rozwoju. Jednym z pomysłowych rozwiązań są płatne karty wstępu do tzw. pokoju z weneckim lustrem, gdzie przedstawiciele Big Pharma, niewidoczni dla uczestników i niemający prawa głosu, obserwują co i o czym lekarze piszą. Uczestnicy portalu wiedzą, że taka obserwacja ma miejsce i akceptują ją, bo wiedzą, że ich spostrzeżenia mają bardzo duże znaczenie. Wczesne sygnały o działaniach niepożądanych leków, dotychczas nie zgłaszane, są jednym z ważniejszych aspektów takiej wymiany poglądów. Oficjalne formularze w większości krajów swą skomplikowaną budową odstraszają lekarzy od ich wypełniania, a zadanie w Internecie krótkiego pytania: "Czy obserwujecie koszmarne sny po leku X?" uruchamia całą lawinę wymiany obserwacji.

Wymiar krajowy

Mamy w Polsce kilka portali społecznościowych, które konkurują o względy lekarzy. Do najpopularniejszych należą www.esculap.pl , www.konsylium.pl , www.mlodylekarz.pl , www.przypadkikliniczne.termedia.pl oraz kilka innych, gdzie oferta społecznościowa jest fragmentem działalności wydawniczej (przykładem platforma blogowa Rynku Zdrowia).
Wszystkie są w fazie rozwojowej lub przekształceniowej i czas pokaże, czy będą to gremia, z którymi liczą się organizacje lekarskie, sfery rządowe oraz media. Z pewnością są to ciekawe miejsca zarówno pod względem zawodowym, jak i towarzyskim. Część polskich portali za grupę docelową uznała wszystkich pracowników systemu ochrony zdrowia, co w istotny sposób zaważyło na ich rozwoju.
Jedynie www.konsylium24.pl zdecydowało się nie stawiać na demokrację w medycynie i jasno zdeklarowało, że jest to portal wyłącznie dla lekarzy. Ekskluzywność portalu oraz nienarzucanie tematów zaowocowało wieloma dyskusjami merytorycznymi, sympatycznymi e-imprezami towarzyskimi oraz burzliwymi debatami o wielu sprawach, od etyki lekarskiej poczynając, przez wychowanie dzieci, zagadki malarskie, na zawartości bibliotek w lekarskich domach kończąc.
Istniejący od wielu lat portal www.esculap.pl jest otwarty dla wszystkich pracowników ochrony zdrowia i ma bogatą bazę zarejestrowanych członków. Dyskusje toczą się pod przedrukami artykułów z prasy codziennej, dotyczących medycyny. Jednak chyba idea ograniczonego do jednego zawodu medycznego portalu ma swoje walory, niebawem bowiem rusza na esculapowych serwerach portal, gdzie wyłącznie pielęgniarki i położne, bez uczestnictwa innych osób, będą mogły omawiać problemy swoich zawodów. Portal Esculap tradycyjnie też skupia lekarzy pracujących poza granicami Polski.
Wiedza innych zawodów bywa pomocna dla lekarzy i portal www.przypadkikliniczne.termedia.pl kusi ofertą bezpłatnych porad prawnych oraz bogatymi zasobami wydawnictw Termedia. Czy temu najmłodszemu stażem portalowi uda się dogonić i osiągnąć dynamikę dwóch poprzednich? Czas pokaże.

Typologia praktyczna

Warto zapoznać się nie tylko z problemami medycznymi, które są poruszane na lekarskich portalach społecznościowych, ale także popatrzeć na typy ludzkie. Sprawdzając wirtualną listę obecności można zauważyć, że lekarze rodzinni stanowią w e-społecznościach sporą grupę. Dla tych specjalistów, z uwagi na interdyscyplinarnych charakter ich praktyki, możliwość zasięgnięcia e-konsultacji innego kolegi jest szczególnie cenna. "Wrzucenie" do Internetu fotografii zmiany na skórze i poddanie jej tam ocenie przez dermatologów może realnie ułatwić życie lekarza i jego pacjenta. Rodzinni dyskutują z internistami o zakresach kompetencji i o tym, co "się" komu "należy". Psychiatrzy imponują tajemniczą i jakże inną od reszty medycyny wiedzą, szerokimi horyzontami, a także specyficzną więzią ze swoimi pacjentami. Wielu uczestników wpada na forum podczas dyżuru i znajduje w wirtualnym świecie chwile wytchnienia.
Zwraca uwagę nieobecność akademickiego czy ministerialnego establishmentu, który pozbawiony atrybutów władzy ze świata realnego nie znajduje chyba uzasadnienia do stawiania czoła rozdyskutowanym, a czasem także rozbawionym uczestnikom forum, weekendy bowiem to często czas wspólnych wirtualnych imprez ze wszystkimi ich atrybutami, nie wyłączając linków (odsyłaczy) do np. dobrej muzyki.

Wirtualne namiętności

Jeśli portal jest żywym tworem, to życie realne odbija się tam w interesującym zwierciadle. W każdym stadzie jest oczywiście jakiś dominujący samiec alfa - ale o ile w przyrodzie zwykle jest to groźnie pomrukujący lew z wyliniałą grzywą, to w sieci spotkamy często lwiątko, które wzrastało razem z Internetem i pamięta jak rodzice niewprawnie klikali na jego komputerze poszczególne komendy i wołali go o pomoc, gdy sprzęt się zawiesił. Obraz bezradnego internetowo rodzica niejako zawiesił się lwiątku w mózgu i mierzy nim wszystkich, którzy są od niego starsi o więcej niż 5 lat. Wiedzę pokolenia rodziców i doświadczenie osobiste nazywa "sumą tych samych, ciągle powtarzanych błędów", wierząc w jakże liczne wytyczne, zapewniające złudne poczucie nieomylności. Konflikt "młodzi" kontra "starzy" jest częstym tematem rozdyskutowanych społeczności internetowych.
Nie samą walką ludzie żyją, więc portale społecznościowe są dobrymi miejscami wsparcia, pocieszenia oraz zwierzeń. Zawsze jednak warto pamiętać, że powinniśmy pisać nasze wynurzenia z namysłem.
Sympatycznym aspektem e-społeczności jest zwracanie się do siebie per "ty", której to formy jestem wielką zwolenniczką, uważając ją za wielce wygodną i wcale nie ujmującą nikomu szacunku, jeśli naprawdę nań zasługuje. Drugi przyjazny aspekt e-społeczności to gotowość do spieszenia sobie nawzajem z pomocą lekarską - miałam okazję przekonać się o takiej formie koleżeńskiego wsparcia osobiście. W tych dwóch cechach oraz wysokim merytorycznym poziomie, a także przyszłej perspektywie bycia opiniotwórczym medium widzę największą siłę portali społecznościowych dla lekarzy.

Jak pisać na forum?

Przede wszystkim ciekawie! Pomna słynnej kwestii ze sztuki Michała Bałuckiego "Dom otwarty" wypowiadanej przez Pulcherię, że nic tak nie plami honoru kobiety jak atrament, bez względu na to, jaki charakter ma moja wypowiedź, zawsze konstruuję ją tak, abym niezależnie od tego, kto będzie jej czytelnikiem nie musiała popadać w zakłopotanie. Reguła zacytowana przez Pulcherię pasuje jak żadna inna do bycia w sieci. Internet bowiem jest jednym wielkim domem otwartym.
Ponieważ rejestracja na wszystkich portalach jest bezpłatna, warto zajrzeć do każdego z nich i wybrać tę ofertę, która najbardziej przypadnie nam do gustu. Bo być na portalu społecznościowym warto! Ciekawa będę wyborów i koniecznie napiszcie do mnie, gdzie się Wam najbardziej podobało!
Dla czytelników, którzy przyślą najciekawsze recenzje wybranych przez siebie portali społecznościowych czekają egzemplarze mojej najnowszej powieści "Życie po byciu lekarzem".
Na recenzje czekam pod adresem: krystyna.knypl@compi.net.pl

Krystyna Knypl


Gazeta Lekarska 2009-12 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2009-11-30