Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2009 Gazety Lekarskiej  Numer 2009-06  Olejem i tokajem - II Międzynarodowa Wystawa Sztuki Lekarzy w Wyszehradzie 

2 maja br. miała miejsce już druga Międzynarodowa Wystawa Sztuki tworzonej przez medyków.

Podobnie jak ubiegłoroczna odbyła się na Węgrzech, tym razem w przepięknym Tokaju, ojczyźnie słynnego na cały świat wina. Ponownie zaakcentowały swoją obecność malarki z Polski, zaproszone kilka miesięcy wcześniej bezpośrednio przez doktora Andrasa Palotasa i węgierski samorząd lekarski.

Dzieła kolegów nie tylko z kraju gospodarzy, ale też z Austrii, Niemiec, Czech, Słowacji, Włoch, Polski, a nawet z Egiptu eksponowane były w zaadoptowanej do tego celu starej cerkwi, co tworzyło szczególną dla tego artystycznego wydarzenia atmosferę tajemnicy i powagi. Prezentowano prace malarzy i rzeźbiarzy, nie zabrakło szkiców, zdjęć fotograficznych, metaloplastyki, ceramiki, a nawet rękodzieła. Zdecydowanie jednak dominowały wykonane w rozmaity sposób płótna, w tym w technice olejnej i akwareli.

Pośród kilkudziesięciu prac zwracały uwagę dojrzałością i wysokim poziomem obrazy dr Jolanty Kaflińskiej-Wasiak i dr Małgorzaty Majewskiej-Kawińskiej, znanych i nagradzanych na wernisażach organizowanych przez Łódzką Izbę Lekarską. Pierwsza z artystek udostępniła tryptyk Cmentarza Żydowskiego w Łodzi oraz nostalgiczne pejzaże zimowe. Druga wyczarowała na płótnie obraz krainy Don Kichota w cyklu La Mancha oraz Prowansję.

Warto podkreślić, że wspomniane dokonania malarskie obu Polek spotkały się z dużym zainteresowaniem i uznaniem widzów i kuratora samej wystawy dra Palotasa, który to już po raz drugi został ,,ojcem chrzestnym’’ relacjonowanej ekspozycji, poświęcił jej mnóstwo pracy i wolnego czasu, aby wszystko dopiąć na ostatni guzik. Po mistrzowsku wręcz opiekował się swoimi licznymi gośćmi, zadbawszy uprzednio o odpowiedni nagłośnienie (plakaty) i oprawę samego wydarzenia.

I tak, po rozpoczętej koktajlem ceremonii otwarcia (po węgiersku i angielsku), obejmującej przemówienia i pokaz baletu klasycznego, odbył się krótki koncert symfoniczny na żywo. Sięgnięto m.in. po motyw muzyczny autorstwa Mike Oldfielda, co przy wyjątkowo dobrej akustyce cerkiewnych murów pozostawiło bardzo duże wrażenia na wszystkich obecnych. Sami wystawiający mieli także możliwość publicznego pochwalenia się swoim artystycznym życiorysem i przedstawienia credo. Całość uświetniła degustacja wina w najstarszej manufakturze tego napoju, położonej w pobliżu rynku, gdzie zgromadzono się w olbrzymiej podziemnej sali.

Rozprawiano o sztuce przy głośno pobrzmiewających wesołych pieśniach biesiadnych (po węgiersku, niestety!) i przy śpiewanej po rosyjsku poezji Sergiusza Jesienina, przy akompaniamencie gitary. Podczas tego spotkania wiele można było usłyszeć (tłumaczono na angielski) o sposobie produkcji, przechowywaniu i dojrzewaniu tamtejszego wina.

A propos Tokaju - samo miejsce osadzone przepięknie w zakolu Cisy, pośród licznych wzgórz uprawnej winorośli, nabrało istotnego znaczenia po tureckiej okupacji, to jest od XVI w., na ten bowiem okres datuje się początek przemysłowej produkcji doskonale w Polsce znanego i cenionego węgrzyna. O zainteresowaniu, którym cieszył się już wówczas cały ten region, świadczą edykty królewskie wydane w 1737 r. (pierwsze takie na świecie!), prawnie chroniące markę i sposób wywarzania wina, które jak podają kronikarze pijał m.in. nasz król Jan Kazimierz. Dzisiejszą natomiast stale rosnącą pozycję Tokaju potwierdza obecność na liście Światowego Dziedzictwa Kultury UNESCO od 2002 r. To senne z pozoru, skąpane w promieniach słonecznych miasteczko, którego symbolem jest, a jakże - posąg Bachusa wzniesiony w samym centrum, dostarcza każdego roku 6000 butelek wina na dworskie stoły królowej Elżbiety II! Ale to wszak nie Anglicy rozsławili sam trunek, na przykład nazwę jednemu ze najbardziej znanych gatunków "szamorodni", pochodzącą od naturalnego sposobu fermentacji, nadał przed wiekami polski kupiec.

Te polskie ślady w stolicy przedniego trunku i inne, jak poczerniała, okolona świeżymi kwiatami kopia obrazu Matki Boskiej Częstochowskiej w bocznej nawie największego kościoła w mieście (być może od czasów generała Bema?), tak jak kontynuacja współpracy artystycznej, będącej nie tylko polem wymiany wzajemnych doświadczeń, ale i nawiązywania nowych przyjaźni dobrze wróżą dalszemu rozwojowi prawdziwie europejskich kontaktów na płaszczyźnie samorządów lekarskich obu krajów. Dlatego niezmiernie ciepło dziękujemy panu Andrasowi Palotasowi za wzorową realizację obecnej wystawy i zaproszenie na przyszłoroczną. Z naszej strony ponowiliśmy propozycję przewodniczącego Klubu Lekarza Łódzkiej Izby Lekarskiej Andrzeja Święsa do odwiedzin w Polsce i Łodzi. Wszak Polak i Węgier to dwa bratanki! I ja tam byłem, wino sobie piłem, a co widziałem Państwu opisałem...

Janusz Kawiński
fot. Małgorzata Majewska-Kawińska

Gazeta Lekarska 2009-06 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2009-06-09