|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2009 Gazety Lekarskiej Numer 2009-06 Jakoś tam leci
Muszę przyznać, że pojęcie o ekonomii mam marne. W końcu tylko na medycynie jej nie nauczano. Dowiedziałem się ostatnio od nie lada fachowców, że inflacja w Polsce wciąż rośnie, a tymczasem w "bratniej" Wielkiej Brytanii i Północnej Irlandii właśnie rozpoczęła się deflacja, czyli ceny obniżyły się w stosunku do analogicznego okresu w ubiegłym roku. To ciekawe, bo i u nas, i na Wyspach nie płaci się w euro. Okazuje się, że to owszem ciekawe dla mnie, ale nie dla kandydatów do Parlamentu Europejskiego. Nikt z nich mi tego nie wyjaśnił. Ciekawe dla nich jest tylko to, kto ma większy bilbord przy drodze i kto nim skuteczniej zasłoni równie przewrotną propagandę konkurencji, a przede wszystkim schowa za nimi problemy i potrzeby naiwnych obywateli, po cichu wzdychających do wolnościowych zdobyczy Europy. Po raz pierwszy od dwudziestu lat targnął mną dylemat, czy mój udział w takich wyborach jest komukolwiek potrzebny.Mija właśnie 20 lat, od kiedy nasz piękny kraj rozstał się na dobre z komunizmem i wszedł na drogę wolności i demokracji. Pamiętam atmosferę i entuzjazm tamtych dni, sam byłem ich uczestnikiem. Dziś słyszę, że dla jednych są one czasem chwały, dla innych zdrady i kolaboracji. Nie mam ochoty brnąć przez morze bluźnierstw i recenzować tych niemądrych sądów. Powiem wprost: Czwarty Czerwca całkowicie odmienił moje życie, bo zakończył definitywnie długoletnią, mroczną noc stanu wojennego, obłudną i beznadziejną. Jako człowiek czuję się dziś wolny, ale jako lekarz i pacjent jestem rozczarowany, rozżalony, a chwilami wściekły. Wszystko się w Polsce zmieniło, oprócz szpitali, które pozostały bastionem braku normalności. Chylę czoło przed farmaceutami, dentystami, weterynarzami i lekarzami POZ, którzy bohatersko i solidarnie rozerwali kajdany socjalistycznego dziedzictwa. Tymczasem prezydent Lech Kaczyński na każdym kroku podkreśla, "że zdrowie jest na tyle ważne, że zagadnienia z nim związane nie mogą zależeć tylko od reguł rynku". Pani minister zdrowia zaś filozoficznie zauważa, że "w Polsce nikt nie umiera na ulicy" i zapewnia, że "mimo ciągłego niedofinansowania, sytuacja zdrowotna w Polsce się poprawia". Zdrowie Polaków nie zdołało się wymknąć z okopów doraźnej walki politycznej. I jakoś tam leci... Po dwudziestu latach nie słabnie nagonka na lekarzy, tyrających od rana do wieczora w pościgu za godziwym groszem. Ostrza ataków w iście ubeckim stylu wymierzone są w lekarzy, którzy tak jak ci z Ciechanowa na Mazowszu odważyli się nie zgodzić się na bezprawne obniżenie ich wynagrodzeń. Tylko w zgiełku kampanii nienawiści nie sposób przeprowadzić rzeczowej dyskusji. Zwykli ludzie, czyli nasi pacjenci, nie zdają sobie sprawy, że jedną z głównych zasad funkcjonowania służby zdrowia w Polsce jest wyzysk personelu medycznego. Każdy sprzeciw wobec tej zasady zagraża władzy prawdziwą katastrofą. Krytyce poddaje się izby lekarskie i po omacku szuka winnych wśród ich długoletnich aktywistów. Słabiutka frekwencja w wyborach do samorządu lekarskiego na poziomie podstawowym dowodzi piętrzenia się wzajemnych pretensji. Czyżby gdzieś uszło z nas powietrze? Zacierają ręce ci, których ciągle świerzbi, żeby nam przykręcić śrubę. Niestety, wśród nich są lekarze, którzy gdzieś postradali swój honor, w zamian za apanaże. Samorząd lekarski przeżywa kryzys braku liderów i autorytetów. Bo często obrażeni profesorowie i ordynatorzy nie chcą udzielać się w izbie. Dlaczego? Bo nie zaspokaja ona ich próżności i za rzadko wybiera na prezesów. A może ci państwo okazaliby tak więcej pokory! Są przecież mistrzami, autorytetami w swoich dziedzinach, mogliby tak wiele zrobić dla środowiska. Wiem, że wielu profesorów z mojego pokolenia i młodszych myśli inaczej, bo po prostu nowocześniej. Warto im kibicować. Samorząd to nie są jakieś lekarskie salony, izba jest tam, gdzie pracują lekarze. Zacisze każdego szpitalnego lekarskiego pokoju czy zaułka, to też izba i miejsce, gdzie o wszystkim lekarze, bez wywlekania na zewnątrz, mogliby sobie opowiedzieć. Gdyby chcieli, a nie tylko mówili, że... jakoś tam leci. Marek Stankiewicz naczelny@gazetalekarska.pl Gazeta Lekarska 2009-06 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie. |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2009-06-09