Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2009 Gazety Lekarskiej  Numer 2009-04  LEP wreszcie odtajniony 

Do Lekarsko-Dentystycznego Egzaminu Państwowego w sesji wiosennej 2009 r. przystąpiło w całym kraju 813 lekarzy stażystów, uzyskując średnio 141,1 pkt. Maksymalny wynik wśród stażystów wyniósł 177, a minimalny 57 pkt. Czterdziestu lekarzy stażystów nie uzyskało minimum niezbędnego do zdania egzaminu. Minimum to wyniosło 111 pkt. Wśród 167 zdających lekarzy z prawem wykonywania zawodu średni wynik wyniósł 135,6 pkt (minimum 0, a maksimum 169). Maksymalna liczba możliwych do zdobycia pkt wyniosła 198 - 2 zadania zostały unieważnione. Najwyższą lokatę w kraju uzyskała Aleksandra Maria Pieroszkiewicz z Wrocławia - 177 pkt na 198 możliwych.

Ortodoncja coraz mi bliższa

rozmowa z Aleksandrą Marią Pieroszkiewicz

  • Pierwsze podejście do LDEP-u i taki sukces! Trudno było zdać?
    - Jeśli powiem, że ten egzamin to była dla mnie bułka z masłem, to nie będzie to prawdą. Egzamin określiłabym jako średni - obok niezwykle łatwych, wręcz banalnych pytań jak np. z protetyki (nawet podejrzewałam, że coś się za tą pozorną prostotą kryje i szukałam ukrytych kruczków), były pytania naprawdę trudne. Do takich pytań zaliczyłabym pytania z chirurgii, a także z... ortodoncji. Co bardzo mnie zdziwiło, bo w sposób szczególny interesuję się właśnie ortodoncją i myślałam, że będzie to dla mnie pole do popisu, że nie mu tu dla mnie trudnych zagadnień.
  • Jednak wszystko poszło doskonale. Co dalej w planach?
    - Od października jestem na stażu w Szpitalu Wojskowym w Krakowie. I im dłużej trwa staż, tym bardziej skłaniam moje zainteresowania ku ortodoncji. To moje marzenie zawodowe, które pojawiło się już w liceum, kiedy sama jako pacjentka chodziłam do ortodonty. Dentystka, która mnie wtedy leczyła, bardzo chwaliła swoją pracę, podkreślała satysfakcję, jaką z niej czerpie i w jakiś sposób nakierowała moje myślenie, aby po maturze zdawać na stomatologię na Uniwersytecie Jagiellońskim. Udało się.
    Chociaż nie będę ukrywać, po pierwszym roku miałam chwile zwątpienia i nawet zastanawiałam się nad przeniesieniem się na wydział lekarski. Tak się jednak nie stało, dzisiaj cieszę się, że wytrwałam.
  • Nie lepiej zająć się stomatologią zachowawczą? Na efekt leczenia ortodontycznego długo się czeka.
    - To prawda. Tu nie ma natychmiastowych zmian. I lekarz, i pacjent muszą mieć cierpliwość. Jednak warto, bo efekty są spektakularne. Poza tym w tej dziedzinie następuje bardzo szybki postęp, co daje ogromne możliwość rozwoju zawodowego.
    Dla mnie ważny jest jeszcze jeden argument: pacjenci do ortodonty przychodzą bez strachu, co w przypadku małych dzieci jest niezwykle ważne. Dla mnie też!
  • Myślała pani o pracy za granicą?
    - Pochodzę ze Śląska, z miejscowości pod Katowicami. W czasie studiów bardzo związałam się z Krakowem. Nie sądzę, abym chciała wyjeżdżać i pracować za granicą. Nie mam takich planów. Chcę pozostać w Polsce. Wciąż tylko nie mogę się zdecydować czy zostać w Krakowie, czy wrócić w rodzinne strony.



    Do Lekarskiego Egzaminu Państwowego w sesji wiosennej 2009 r. przystąpiło w całym kraju 2445 lekarzy stażystów. Średni wynik wśród stażystów wyniósł 138,5 pkt, maksymalny - 174 pkt, a minimalny - 59 pkt. Stu siedemdziesięciu sześciu lekarzy stażystów nie uzyskało minimum niezbędnego do zdania egzaminu. Minimum to wyniosło 112 pkt. Maksymalna liczba możliwych do zdobycia punktów wyniosła 199 - 1 zadanie zostało unieważnione przez Komisję Egzaminacyjną. Wśród 385 zdających lekarzy z prawem wykonywania zawodu średni wynik wyniósł 127,5 punktu (minimum - 63, a maksimum 168). Egzamin najlepiej w Polsce zdała stażystka Katarzyna Anna Grzegorczyk z Wrocławia uzyskując 174 pkt.

    Z interną mi po drodze

    rozmowa z Katarzyną Anną Grzegorczyk

  • Podobno nie mogła pani uwierzyć, że osiągnęła najlepszy w kraju wynik LEP-u?
    - To prawda. Wynik był dla mnie sporym i bardzo miłym zaskoczeniem. Co prawda przez całe studia znajdowałam się w pierwszej dziesiątce najlepszych na roku studentów, ale wychodząc z LEP-u nie czułam szalonej satysfakcji. Egzamin był trudny i sądziłam, że poszedł mi gorzej. Stąd to zaskoczenie.
  • Trudny dla prymuski, która wzorowo radziła sobie na wrocławskiej uczelni?
    - To nie jest tylko moje zdanie. Nawet jak się porówna pytania obecnego LEP-u z poprzednimi edycjami tego egzaminu, widać sporą różnicę. Dla mnie najtrudniejsze były pytania z ginekologii i położnictwa. Uważam, że wkraczały w bardzo już specjalistyczne zagadnienia i zbyt mało sprawdzały zakres wiedzy zdobytej na studiach. Z kolei pytania z medycyny ratunkowej były niezwykle zagmatwane i niespójne; z pediatrii także - bardzo szczegółowe i specjalistyczne.
    Najlepiej naszą wiedzę sprawdzały pytania z psychiatrii, a także chirurgii, chociaż tu trafiały się pytania, do których na pierwszy rzut oka pasowały wszystkie odpowiedzi.
    Dla mnie łatwe okazały się też pytania z bioetyki i prawa medycznego - nie pomyliłam się tu ani razu.
  • Jakieś rady dla przyszłych zdających LEP?
    - Trzeba się uczyć, to jasne. Dużo dała mi książka prof. Szczeklika "Choroby wewnętrzne", a dokładnie rozdział poświęcony kardiologii. Polecam przestudiowanie właśnie tej części. Uważam, że jest bezcenna.
  • Rozumiem, że ma już pani jasno skrystalizowane plany na przyszłość?
    - O tak - chcę leczyć ludzi! Ale domyślam się, o co pani pyta i może to dziwnie zabrzmi, ale jeszcze jesienią, kiedy zaczynałam staż we wrocławskim akademickim szpitalu klinicznym, odpowiedziałbym: nie wiem. Bo tak było! Przez całe studia - chociaż medycyna to moje wymarzone studia - nie umiałam jasno odpowiedzieć jaką specjalizację chciałabym wybrać. Żadna w jakiś szczególny sposób nie wzbudzała "porywów serca". Dopiero teraz, w czasie stażu coś mi zaświtało - choroby wewnętrzne. Tu, jak mi się zdaje, odnajdę swoją drogę.
  • A co potem?
    - Hmmmm... może wyjadę za granicę? W czasie studiów kilka razy odbywałam praktyki w niemieckich szpitalach. Bardzo mi się podoba tamtejszy system i to jak lekarze tam pracują.
    Kiedy teraz na stażu widzę polskich rezydentów, ich zabieganie, ciągłą walkę o dyżury, łapanie pracy gdzie się da, przemęczenie... cóż, nie wiem, czy by mi to odpowiadało. Może więc skorzystam z takiej możliwości tym bardziej, że znam dobrze język.


    rozmawiała Anna Augustowska

    Gazeta Lekarska 2009-04 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
    Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

  • Wstecz  
    W górę ekranu  
    Copyright (c) 2005  
    Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
    Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
    Data utworzenia: 2009-04-10