|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2009 Gazety Lekarskiej Numer 2009-03 Specjaliści na wagę złota
Młodzi lekarze wreszcie się doczekali spełnienia swojego postulatu. Ci, którzy wybiorą specjalizację na kierunku uznanym za priorytetowy, będą zarabiać więcej niż ich koledzy uczący się niedeficytowych dziedzin medycznych.
Już w tym roku Fundusz Pracy przeznaczy ponad 400 mln zł na sfinansowanie etatów rezydenckich. Obecnie na rezydenturach kształci się 7,5 tys. lekarzy. Mimo zwiększenia liczby miejsc rezydenckich wiele z nich pozostaje niewykorzystanych. - Wakaty są głównie w specjalizacjach, które nie zawsze należą do łatwych i nie gwarantują w przyszłości profitów finansowych. Dlatego już teraz w systemie ochrony zdrowia zaczyna powoli brakować patologów czy lekarzy medycyny sądowej. W przypadku tych pierwszych średni wiek wynosi prawie 60 lat - mówi prof. Jerzy Kruszewski, przewodniczący Komisji Kształcenia Medycznego NRL. Opłacalny priorytet Dlatego już od dawna środowisko młodych lekarzy postulowało, by ustalić listę tzw. specjalizacji priorytetowych, związanych z wyższą pensją. - To dobry sposób, by zachęcić młodych do wyboru mniej atrakcyjnych specjalności - przekonuje Cezary Szary ze Stowarzyszenia Młodych Lekarzy. Najwyraźniej te apele zostały wreszcie wysłuchane, bo projekt nowelizacji ustawy o zawodach lekarza i lekarza dentysty wprowadza nowe zasady ustalania wynagrodzeń rezydentów. Będą różnicowane ze względu na dziedzinę medycyny, w której lekarz odbywa specjalizację oraz ze względu na rok nauki. Obecnie rezydenci zarabiają 2473 zł brutto. Od tego roku ich pensje mają być wyższe - wynagrodzenie zostało bowiem określone na poziomie 110 proc. przeciętnego miesięcznego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw bez wypłat nagród z zysku za 2007 r. Będzie więc liczone od kwoty 2880,97 zł. To oznacza, że rezydent w zwykłej dziedzinie medycyny w pierwszych dwóch latach nauki zarobi 3170 zł miesięcznie. W przypadku lekarzy decydujących się na robienie specjalizacji z zakresu dziedziny medycyny uznanej za priorytetową wskaźnik ten wyniesie 125 proc. Dzięki temu będą oni zarabiać 3602 zł miesięcznie. Po drugim roku specjalizacji wskaźnik ten wzrośnie o kolejne 10 proc. I tak wyniesie odpowiednio 120 proc. dla lekarza w dziedzinie medycyny nie uznanej za priorytetową (3458 zł) oraz 135 proc. w przypadku lekarzy uczących się na kierunkach uznanych za deficytowe (3890 zł). Na priorytetowej liście znaleźli się m.in. anestezjolodzy, patomorfolodzy, pediatrzy, lekarze sądowi oraz rodzinni. - Tak naprawdę niedługo wszystkie specjalizacje powinny znaleźć się na tej liście, bo specjalistów zaczyna brakować w każdej dziedzinie - uważa Grzegorz Napiórkowski, przewodniczący Komisji ds. Młodych Lekarzy NRL. Rzeczywiście szacuje się, że w przyszłości braki kadrowe mogą być jeszcze większe, bo z każdym rokiem zwiększa się średnia wieku lekarzy. Na przykład większość chirurgów i ortopedów zbliża się do wieku emerytalnego. Podobnie jest z ginekologami. Sytuacji z pewnością nie poprawia fakt, że część lekarzy wyemigrowała. Z danych samorządu lekarskiego wynika, że od przystąpienia Polski do UE nawet 6 proc. aktywnych polskich lekarzy mogło wybrać pracę za granicą. Rosnące braki - Problem polega na tym, że nie do końca wiadomo jakich specjalistów potrzeba w każdej z dziedzin, bo nie ma tu żadnego planowania, bo najwięcej mają do powiedzenia konsultanci. Ja kiedyś myślałem, żeby zostać pediatrą. Zmieniłem zdanie, gdy usłyszałem od starszych kolegów, żebym się nie wygłupiał, bo przecież pediatrów mamy w Polsce zatrzęsienie - wspomina Napiórkowski. - Patrząc dziś na kolejki do lekarzy wiemy, że pediatrów jest za mało. Rzeczywiście, średni wiek osób posiadających taką specjalizację to 56 lat. W ciągu ostatnich lat liczba tych specjalistów zmniejszyła się z 10 tys. do niewiele ponad 6 tys. Z problemem próbowała się zmierzyć warszawska okręgowa rada lekarska, która przeanalizowała wiek lekarzy dziesięciu specjalizacji. Okazało się, że zaledwie 10 proc. lekarzy z Mazowsza ma poniżej 31 lat. Prawie tyle samo jest specjalistów, którzy przekroczyli siedemdziesiątkę. - To niebezpieczne proporcje. Widać, że kształcimy za mało młodych lekarzy - podkreśla Andrzej Włodarczyk, przewodniczący ORL w Warszawie. Jedna trzecia specjalistów ma już powyżej 51 lat i zbliża się do emerytury. Do tego wśród lekarzy dominują kobiety, które wcześniej będą mogły zakończyć pracę. Najgorsza sytuacja jest wśród internistów - prawie połowa lekarzy ma już powyżej 61 lat. Równie szybko może nam zabraknąć chirurgów, pediatrów, ortopedów i ginekologów położników. Np. prawie 12 proc. aktywnych zawodowo chirurgów skończyło już 70 lat, a co trzeci ginekolog położnik ma od 51 do 60 lat. W Warszawie już teraz dramatycznie brakuje ortopedów. Nie ma kim obsadzać ostrych dyżurów. Problem jest także ze znalezieniem rehabilitantów. Tymczasem Ministerstwo Zdrowia nie widzi problemu. - Nie ma wyraźnych sygnałów, które wskazywałyby na to, że istnieją zagrożenia dotyczące zapewnienia ciągłości pracy placówek medycznych. Młode osoby wciąż są bardzo zainteresowane robieniem specjalizacji. Oczywiście są pewne problemy dotyczące drożności tego systemu. Jednak mówiąc o luce pokoleniowej należy sprecyzować, jaką specjalność mamy na myśli. Trzeba również wziąć pod uwagę uwarunkowania regionalne. Inaczej jest bowiem z dostępnością do konkretnych specjalistów na Mazowszu, a inaczej np. na Podlasiu - uważa Roman Danielewicz, dyrektor departamentu Nauki i Szkolnictwa Wyższego Ministerstwa Zdrowia. Pacjenci też winni? Coraz częściej słychać też głosy, że za rosnące kolejki do specjalistów odpowiadają sami pacjenci. - Polacy mają głębokie przeświadczenie, że u dziecka nawet katar, a u dorosłego nawet lekkie podwyższenie ciśnienia trzeba leczyć u specjalisty - tłumaczy prof. Jacek Ruszkowski, dyrektor Centrum Zdrowia Publicznego Akademii im. Leona Koźmińskiego w Warszawie. Wiele zależy od tego, czy Polacy w końcu zrozumieją, że ilość i jakość specjalistycznych usług medycznych zależy w dużym stopniu od zmiany ich nawyków. - Polacy mają niedobry zwyczaj rezerwowania sobie kolejki u kilku specjalistów jednocześnie - wyjaśnia Tomasz Filarski, rzecznik praw pacjentów w Małopolsce. - Zdarza się, że w rzeczywistości kolejki oczekujących są o połowę krótsze, niż informują o tym placówki medyczne, bo pacjenci są zapisani na kilku listach lub dawno przeszli zabieg w innym ośrodku - potwierdza Edyta Grafowska-Woźniak, rzeczniczka NFZ. Podczas ubiegłorocznej kontroli NFZ w oddziałach okulistycznych wyszło na jaw, że aż 880 Polaków, u których operacyjnie usuwano zaćmę, nigdy nie czekało na zabieg w żadnej kolejce. Jak to możliwe, skoro na usunięcie zaćmy oczekuje się zwykle kilka miesięcy? Proszeni o wyjaśnienia lekarze przyznawali, że zoperowany pacjent pochodził z ich dalekiej rodziny lub że po prostu "nie pamiętają okoliczności przyjęcia pacjenta". Czy rzeczywiście lekarzy specjalistów za chwilę zabraknie? Ze statystyk Centralnego Rejestru Lekarzy wynika, że uczelnie medyczne musiałyby w ciągu najbliższych pięciu lat wykształcić nawet o 40 proc. więcej lekarzy, niż robią to teraz, by zastąpić tych specjalistów, którzy odejdą na emeryturę. Tymczasem, choć większość wyższych szkół medycznych myśli o zwiększeniu liczby miejsc na wydziałach lekarskich, aż takiej rewolucji w rekrutacji nie przewiduje. - Zanim doczekamy się nowych pokoleń fachowców, może minąć nawet kilkanaście lat - uważa prof. Ruszkowski. - To wystarczająco dużo czasu, by udało się nam, pacjentom, zmienić podejście do korzystania z systemu opieki zdrowotnej. Może to najlepszy moment, by nabrać większego zaufania do lekarzy rodzinnych? Z Centralnego Rejestru Lekarzy wynika, że na 127 tys. lekarzy (w tym 78 tys. specjalistów) w Polsce 26 tys. (w tym 17 tys. specjalistów) przekroczyło już wiek emerytalny, a w ciągu najbliższych 5 lat na emeryturę odejdzie kolejne 11 tys. (w tym 7 tys. specjalistów). Agnieszka Katrynicz Gazeta Lekarska 2009-03 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie. |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2009-03-16