Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2009 Gazety Lekarskiej  Numer 2009-03  Szanujmy pozytywnie zakręconych 

Z Jackiem Tętnowskim, szefem Komisji ds. Kultury, Sportu i Rekreacji rozmawia Marek Stankiewicz

  • Co pana ciągnie do sportu?
    - Jako młody chłopiec skakałem wzwyż. Przeskakiwałem nawet swój obecny wzrost (183 cm), co całkiem nieźle rokowało. Kto wie, gdybym został hokeistą Podhala Nowy Targ, skąd pochodzę, może byłoby o mnie dziś głośniej. Ale wybrałem medycynę i nie żałuję.

  • To komu pan dedykuje swoją działalność organizatora życia sportowego?
    - "Nie medale, tu się liczy udział nasz" - jak śpiewamy w lekarskim hymnie sportowym. Doceniam i podziwiam tych, którzy poświęcają swój czas i pieniądze, aby osiągnąć wspaniałe rezultaty. Ale jeszcze bardziej się raduję na myśl, że na Igrzyska Lekarskie do Zakopanego przyjeżdża z górą tysiąc osób, często ciągnąc za sobą całe rodziny. Znakomity przykład dają m.in. rodziny Szatanków z Radomia i Szafranków z Chełma.

  • Niektórzy twierdzą, że NIL trwoni pieniądze na zabawy, plenery i igrzyska zamiast przeznaczyć je na pomoc w szkoleniu lekarzy. Co pan na to?
    - Izba lekarska przeznacza fundusze na jedno i drugie. Różnie bywa z ich wykorzystaniem na szkolenia. Nasza komisja wykorzystuje każdą złotówkę tylko na pomoc w organizacji zawodów - wynajęcie hal, boisk i kortów, honoraria dla sędziów itp. Warto uhonorować sportowców, którzy często nie tylko rywalizują ze sobą, ale nierzadko zmagają się z wiekiem i własną słabością. Jest przecież jeszcze turystyka i rekreacja z rajdami górskimi, którym winniśmy poświęcić więcej uwagi.

  • Miłośnicy literatury i poezji, malarze i artyści czują się niedopieszczeni, a nawet pomijani...
    - Z tym jest też różnie w różnych częściach kraju. W Gdańsku np. świetnie działa grupa malarska. Chcemy w przyszłości dać większe wsparcie finansowe chórom lekarskim. Ale owszem, zdarza się, że ogłaszamy konkurs fotograficzny, na który nie wpływa żadna praca. Tu potrzeba utalentowanych pasjonatów.

  • Ma pan jakiś oryginalny pomysł na rozwój inicjatywy sportowej wśród lekarzy?
    - Komisja sportu NRL organizuje rocznie ponad sześćdziesiąt imprez. Ta liczba całkowicie zaspokaja ambicje lekarzy, którzy chcą się pokazać na krajowej arenie. Marzy mi się coraz śmielsze sprzyjanie rekreacji w ośrodkach górskich i nadmorskich. Można by je wykorzystać nie tylko dla zabawy, ale również na spokojne przygotowanie się do egzaminu. Krakowscy lekarze mają np. swój hotel w Grecji, gdzie cena noclegu nie przekracza 10 euro. Można tam dojechać samochodem. Chcemy teraz robić podobne rzeczy u nas, w kraju.


    Jacek Tętnowski, dr n. med., internista i gastrolog, od 1980 r. pracuje w krakowskiej Katedrze i Klinice Gastroenterologii, Hepatologii i Chorób Zakaźnych (obecnie na urlopie bezpłatnym). Od 2005 r. sekretarz ORL w Krakowie i przewodniczący Komisji ds. Kultury, Sportu i Rekreacji NRL. Z dumą wspomina swoich szefów: prof. Stanisława Kirchmayera i prof. Józefa Bogdała. Jest rodowitym góralem z Nowego Targu, czynnie udziela się w Związku Podhalan. Żona jest okulistką, syn architektem. Lubi podróżować po świecie, właśnie niedawno wrócił z Jordanii.


    Gazeta Lekarska 2009-03 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
    Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

  • Wstecz  
    W górę ekranu  
    Copyright (c) 2005  
    Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
    Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
    Data utworzenia: 2009-03-16