|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2009 Gazety Lekarskiej Numer 2009-03 Okiem Prezesa
Przed miesiącem pisałem o zagrożeniach, jakie płyną dla samorządności zawodowej zawodów zaufania publicznego z inicjatywy Rzecznika Praw Obywatelskich negującego rozwiązanie, jakim jest, jak pisze we wniosku do Trybunału Konstytucyjnego, obowiązek przynależności osób wykonujących te zawody do samorządów zawodowych. Nie jest tajemnicą, że także w naszym, lekarskim, środowisku wielu osobom nie podoba się to rozwiązanie. Po ujawnieniu przez środki masowego przekazu wiadomości o wniosku Rzecznika na łamach prasy lekarskiej pojawiły się głosy, że izby lekarskie to niepotrzebne jarzmo nałożone na ludzi, którym do niczego nie jest to potrzebne.Wśród krytykujących lekarską samorządność zawodową wielu nie dostrzega, że zawody lekarza i lekarza dentysty we wszystkich cywilizowanych krajach świata należą do tzw. zawodów regulowanych i wszędzie tam podlegają nadzorowi i regulacjom różnego rodzaju instytucji. Konieczność sprawowania pieczy nad sumiennym i należytym wykonywaniem tych zawodów nigdy nie była negowana także przez samych zainteresowanych - od niepamiętnych czasów tworzono różnego rodzaju związki (mające charakter cechów - wykonywanie zawodu poza nimi było więc niemożliwe), które ustalały także kodeksy postępowania, a nieprzestrzeganie tychże prowadziło do zakazu wykonywania zawodu. Znając tę tradycję państwa demokratyczne powierzały zadania publiczne polegające na strzeżeniu interesu publicznego (bezpieczeństwa pacjentów) społecznościom medycznym. W taki sposób także w II Rzeczypospolitej doszło już w 1921 r. do powstania izb lekarskich, które wśród różnych instytucji budującej się demokracji zajęły poczesne miejsce. Od tego czasu znikały one z mapy organizacji polskiego społeczeństwa tylko w mrocznych latach braku niepodległości i demokracji. Entuzjazm, z jakim środowisko lekarskie na przełomie lat osiemdziesiątych i dziewięćdziesiątych podjęło się reaktywowania izb, nie miał w nim żadnego odpowiednika. Całe pokolenia lekarzy i lekarzy dentystów pozbawionych samorządności przez reżim komunistyczny nie miały wówczas wątpliwości, że trzeba ją odzyskać dla środowiska. Tak też to pojmowano: izby to nie przymusowa przynależność, ale raczej nadany środowisku przywilej decydowania o najważniejszych sprawach istotnych dla nas oraz naszych pacjentów. Można się oburzać, że dzisiejsze wątpliwości, a czasem nawet otwarta kontestacja samorządności pojawiające się w deklaracjach niektórych lekarzy i lekarzy dentystów, to niezrozumienie reguł społeczeństwa obywatelskiego. Ale trzeba też zadać pytanie, czy ci, którzy dając się wybrać do organów izb, wzięli na siebie odpowiedzialność za działanie samorządu, robili to dotychczas tak, jak należy. Jako jeden z działaczy naszego samorządu uważam, że krytyka, choć bolesna, jest nie tylko dopuszczalna, ale pożądana. Pomaga ona w spojrzeniu na swoją działalność oczami koleżanek i kolegów, którzy są "odbiorcami" naszych wysiłków. Warto jednak namawiać, aby ci, którzy krytyki się podejmują, włączyli się przynajmniej w jakimś stopniu do pracy samorządowej. Nadarza się do tego dobra okazja już w najbliższym czasie. Za kilka tygodni każdy z nas otrzyma do domu informację o zebraniu rejonu wyborczego, gdzie odbędzie się pierwszy etap wyłaniania naszych władz samorządowych. Jeśli ktoś ma pomysł na lepszą organizację pracy izby lub czuje, że jego środowisko nie jest wystarczająco reprezentowane, niech da się wybrać na delegata na okręgowy zjazd lekarzy. Dopiero znajdując się wśród delegatów na zjazd uzyska prawo do wybierania i bycia wybieranym do organów okręgowej izby lekarskiej. Będzie mógł również publicznie wypowiedzieć na zjeździe to, co trapi jego środowisko, wpływać na kierunki działania izby, a także oceniać działanie wybranych organów izby. A zatem: sprawdźmy już teraz, jaki jest nasz rejon wyborczy (można to zrobić poprzez stronę internetową NIL w zakładce Centralnego Rejestru Lekarzy wpisując swoje dane), porozummy się z koleżankami i kolegami co do najlepszych kandydatów i, koniecznie, idźmy na wybory! Tymczasem proszę nie zapominać o trwającej akcji "Koleżanko, Kolego, jak zdrowie?" Idzie wiosna, wraz z nią nowe możliwości zadbania o swoją kondycję! Konstanty Radziwiłł Gazeta Lekarska 2009-03 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie. |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2009-03-16