Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2008 Gazety Lekarskiej  Numer 2008-12  Historie stomatologiczne (14) - Kamień milowy 

Na pytanie, jak zorganizowano izby lekarsko-dentystyczne, należy odpowiedzieć, że niezwykle sprawnie.

Pomogły pewnie i przykład, i 16-letnie doświadczenie izb lekarskich, jeśli liczyć od 1922 r., kiedy wybrano pierwsze władze izb okręgowych. Podkreślenia jednak wymaga szybkość i skuteczność organizacyjna, która była efektem perfekcyjnego przygotowania środowiska i prawodawców do powołania izb. Niczym nie zakłócony proces ich powoływania trwał od 9 do 30 października 1938 r. Finał nastąpił 1 listopada, kiedy powołano Zarząd Naczelnej Izby Lekarsko-Dentystycznej. Wszystko odbyło się w ciągu zaledwie 3 tygodni. A jeszcze przed rokiem mogło się wydawać, że w tym skłóconym, reprezentowanym przez kilkanaście związków, organizacji i stowarzyszeń środowisku przeprowadzenie wspólnej inicjatywy jest niemożliwe.
W trakcie przygotowań do powołania izb, a więc do wyborów władz samorządowych, zweryfikowano uprawnienia osób pracujących w tym zawodzie. Na podstawie list imiennych, dostarczonych przez urzędy starostów powiatowych, ustalono w okręgach, które obejmowały obszar przyszłych izb, mieszkających tam i praktykujących lekarzy dentystów. W Warszawie (izba okręgowa obejmowała obszar samego m.st.) prawa zawodowe i karty do głosowania otrzymało 1320 osób; w okręgu krakowskim, obejmującym woj.: krakowskie, kieleckie, lubelskie, lwowskie, stanisławowskie, tarnopolskie i wołyńskie - 788 osób; w okręgu poznańskim, obejmującym woj.: poznańskie, pomorskie, łódzkie i śląskie - 761 osób; w okręgu wileńskim, obejmującym woj.: wileńskie, nowogródzkie, białostockie, poleskie i warszawskie - 775 osób.
Łączna liczba lekarzy dentystów, uprawiających prawnie ten zawód, a więc absolwentów Państwowego Instytutu Dentystycznego (później Akademii Stomatologicznej) oraz starszych już wiekiem absolwentów przedwojennych warszawskich prywatnych szkół dentystycznych, a także rosyjskich gubernialnych szkół dentystycznych, wyniosła 3644 osoby. W tej liczbie znajdowali się także absolwenci akademickich uczelni dentystycznych z Europy Zachodniej. Warto zapamiętać tę liczbę: 3644 - tylu było w 1938 r. lekarzy dentystów w Polsce, nie licząc nielicznych stomatologów, którzy byli absolwentami wydziałów lekarskich uniwersytetów. Do liczby tej będzie można się odnieść, kiedy po II wojnie światowej policzy się tych, którzy ocaleli z wojennej pożogi i okupacyjnego terroru.
Liczba ta jest ważna także z tego powodu, że - jeśli przypomnieć opinię Juliana Łączyńskiego, zacytowaną w poprzednim odcinku - drugie tyle podszywało się pod zawód lekarsko-dentystyczny. W wyniku weryfikacji uprawnień wyeliminowano z tego zawodu ok. 3600 niefachowców i ludzi bez cenzusu. Było to pociągnięcie epokowe. Wreszcie uporano się, przynajmniej w świetle prawa, ze spuścizną z okresu zaborów, którą było zaśmiecenie zawodu lekarzy dentystów przez techników i "partaczy". Dla prawidłowego zrozumienia używanych określeń trzeba dodać, że "technicy" wcale nie byli absolwentami techników, co może sugerować używana obecnie terminologia, ale przyuczeni na sposób rzemieślniczy wykonawcy czynności technicznych i manualnych. W 20 lat po wojnie, kiedy absolwenci dawnych prywatnych i gubernialnych szkół dentystycznych stanowili już niewielki procent środowiska, nastał czas wykształconych lekarzy dentystów, którzy swym statusem zbliżyli się do lekarzy, absolwentów wydziałów lekarskich uniwersytetów. Powstanie izb lekarsko-dentystycznych było kamieniem milowym na drodze zrównania prawnego tych dwóch zawodów lekarskich.
Piętą achillesową zawodu lekarsko-dentystycznego był m. in. brak oficjalnych rejestrów osób uprawnionych do wykonywania zawodu. Wydawane w okresie międzywojennym informatory, roczniki lekarskie i urzędowe spisy lekarzy nie uwzględniały lekarzy dentystów. Przeprowadzona weryfikacja pozwoliła pokonać ten niedostatek. W roku 1939 ukazał się urzędowy spis pracowników zawodów lekarskich, w którym - tuż za lekarzami - zamieszczono informacje imienne i adresowe o lekarzach dentystach.
W wyborach, w których powołano zarządy okręgowych izb, uczestniczyło ok. 70% uprawnionych. W tym miejscu zasadne jest pytanie, w jaki sposób, jakimi zabiegami osiągnięto tak wysoki procent wyborców. Tajemnica tkwi prawdopodobnie w dużym zainteresowaniu środowiska nowo powołanym własnym samorządem. Ale zainteresowanie to nie mogło skutkować 70-procentowym udziałem w wyborach, gdyby one były przeprowadzone metodą zebrań środowiskowych i okręgowych. Powszechność wyborów osiągnięto za pomocą regulaminu, który pozwalał na głosowanie korespondencyjne. Tę możliwość wprowadzono do regulaminu wyborczego w ślad za identycznym rozwiązaniem w izbach lekarskich, które możliwość głosowania korespondencyjnego wprowadziły wraz z nową ustawą o izbach z 1934 r.
Lekarze dentyści w czasie jednego aktu wyborczego wybrali członków izb okręgowych, komisji rewizyjnych, sądów dyscyplinarnych oraz delegatów do Naczelnej Izby Lekarsko-Dentystycznej. Listy kandydatów, na których głosowano, sporządzono w wyniku porozumienia się 12 organizacji i związków dentystycznych w jednym "Bloku wyborczym". Można mieć obiekcje do tego typu "odgórnej" demokracji, ale trzeba przyznać, że zapewniła ona sprawność wyborczą. W trakcie pierwszych posiedzeń izb okręgowych powołano prezesów i członków zarządów oraz władze komisji i sądów.
Prezesami izb okręgowych zostali lekarze dentyści: warszawskiej - ppłk Stefan Mieszkis, wiceprezesem Janusz Szajewski; krakowskiej - Kazimierz Dominik, wiceprezesem kpt. Manswet Pyrka; wileńskiej - Adam Wolański, wiceprezesem kpt. Ildefons Karwowski; poznańskiej - Władysław Piątkowski, wiceprezesem Feliks Rutkowski. Wszyscy byli tzw. nowymi ludźmi, nie obciążonymi udziałem w sporach dzielących wcześniej to środowisko.
Do Naczelnej Izby wybrano 20 osób. Członkiem 21 został komisarz rządowy, radca Witold Wojnarski, którego zasługą było niezwykle sprawne przeprowadzenie wyborów. Według ówczesnej ustawy nie było wtedy władzy w postaci Naczelnej Rady, nie było jej również w izbach lekarskich. Pracami izb kierowały zarządy. 1 listopada 1938 r., na pierwszym posiedzeniu Naczelnej Izby Lekarsko-Dentystycznej, prezesem wybrano Juliana Łączyńskiego, lekarza dentystę z Pabianic, a jego zastępcą prof. dr. Konrada Szepelskiego, wykładowcę w Akademii Stomatologicznej w Warszawie, sekretarzem kpt. Franciszka Borusiewicza z Warszawy. Członkami NIL-D nie byli czterej prezesi izb okręgowych. Analiza list wyborczych i przebiegu wyborów wskazuje, że było to celowe zamierzenie organizatora wyborów, Witolda Wojnarskiego. Jaki był cel tego posunięcia - trudno ustalić, ponieważ NIL-D nie miała czasu przed wybuchem wojny na wypracowanie modelu współpracy z prezesami izb okręgowych. Inaczej było w Naczelnej Izbie Lekarskiej, gdzie wszyscy prezesi izb okręgowych znajdowali się w składzie NIL, a kilku było członkami zarządu, dwaj wiceprezesami. To posunięcie organizacyjne, podjęte w opozycji do doświadczeń NIL, musiało mieć jakiś cel. Jaki - na podstawie analizy krótkiego okresu pracy NIL-D - nie udało się ustalić.
I jeszcze jedna odmienność. We władzach izb okręgowych i izby naczelnej znaleźli się wojskowi lekarze dentyści. Było to też wyrazem odmiennego niż w izbach lekarskich kształtowania stosunków ze środowiskiem wojskowym. W izbach lekarskich był on naznaczony trwającym od samego początku konfliktem. Lekarze wojskowi odmawiali przynależności do izb lekarskich i podporządkowania się ich decyzjom. Fakt znaczącego udziału wojskowych lekarzy dentystów we władzach izb okręgowych i NIL-D świadczy o przezornym usunięciu na samym początku okazji do konfliktu. Zaważył także zapewne fakt, że w październiku 1938 r., kiedy odbywały się wybory, trwały intensywne przygotowania do mającej niechybnie wybuchnąć wojny. Następowała militaryzacja instytucji i urzędów państwowych, wejście więc wojskowych lekarzy dentystów do władz samorządu lekarsko-dentystycznego mogło być elementem przygotowań tego środowiska do pracy w warunkach wojennych.
O doskonałym przygotowaniu procesu powstania izb lekarsko-dentystycznych świadczy także natychmiastowe wydanie pisma "Dziennik Urzędowy Izb Lekarsko-Dentystycznych", którego pierwszy numer ukazał się z datą 15 grudnia 1938 r. Podobny organ izb lekarskich ukazał się dopiero w 6 lat po powstaniu samorządu lekarskiego.
Władza życzliwie przyjęła powstanie samorządu lekarzy dentystów i zawiązanie się władz izb lekarsko-dentystycznych. 28 listopada 1938 r. prezydent RP Ignacy Mościcki przyjął na audiencji specjalnej na Zamku prezesa NIL-D Juliana Łączyńskiego i prezesów izb okręgowych. Rangę tego wydarzenia podkreśla fakt, że najwyżsi przedstawiciele władz izb lekarskich nigdy nie dostąpili podobnego wyróżnienia.

Zygmunt Wiśniewski


b>Gazeta Lekarska 2008-12 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2008-12-17