Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2008 Gazety Lekarskiej  Numer 2008-04  Młodym być... 


Tęsknotę za minioną młodością zwykłam kwitować stwierdzeniem, że chciałabym mieć wczorajszą urodę połączoną z dzisiejszym rozumem. Mam trochę losowi za złe, że obdarzył mnie wspomnianymi walorami niejednocześnie. Pewnym jednak pocieszeniem jest to, że los obchodzi się w podobny sposób z wieloma osobami.


Moją karierę lekarską rozpoczynałam w bardzo różniącym się od współczesności świecie. Żyliśmy w absurdalnej komunistycznej rzeczywistości, często pod rządami kacykowatych mobberatorów i głównie z tych powodów skłonna byłam uważać, że lekarska młodość mojego pokolenia była niejako czasem straconym. Także teraz wielu lekarzy przeżywa frustrację z powodu okoliczności, w jakich przychodzi im pracować. Jednak niewątpliwym plusem obecnych czasów jest możliwość realnego wyboru miejsca pracy oraz świadomość przysługujących praw.

Siermiężna rzeczywistość

Kokieteria sfer rządzących wobec młodych kolegów przypomina kokieterię stosowaną wobec wyborców. Slogany o zatroskaniu losem młodych lekarzy wygłaszane przez rząd i decydentów medycznych różnej maści odbieram bez wiary w prawdziwie życzliwe intencje owych heroldów politycznie poprawnych haseł.
Analizę rzeczywistości oraz dowód wymienionego powyżej poglądu o rozbieżności deklaracji z rzeczywistością przeprowadzam za pomocą wyszukiwarki Google. Pokazuje ona dobitnie, że fraza "młody lekarz" jest stanowczo zbyt często u wielu osób na końcu języka lub pióra. Liczba ponad 40 tys. dokumentów zawierających to określenie bije na głowę (4-krotnie) odsyłacze do frazy "doświadczony lekarz", nie wspominając już o frazie "stary lekarz", goszczącej w zasobach Google kilkunastokrotnie rzadziej.
Stosownie do tego fałszywego zatroskania tak wielu osób los młodego lekarza nie jest ciekawy. Pomijam mizerię płacową, bo to fakt powszechnie znany, ale jest jeszcze wiele innych aspektów dowodzących niegodnego traktowania młodych lekarzy. Nasza czytelniczka opisuje jak wygląda sprawa w szczegółach w jednym ze szpitali wojewódzkich na południu Polski:
Problem dyżurów stażystów w naszym szpitalu jest tematem niewygodnym. Nasza grupa zawodowa jest pomijana w jakichkolwiek negocjacjach, premiach, podwyżkach. Odmawiane są nam także najprostsze przywileje, które posiada reszta lekarzy. Niedawno dowiedzieliśmy się, że nie wolno nam schodzić z dyżuru pod żadnym pozorem, choć inni lekarze mają wręcz taki nakaz. (...) tak zarządziła kierowniczka kadr.
Fatalny to obyczaj, gdy kierownik kadr łamie prawo pod pretekstem jego przestrzegania i czuje się bezkarny wobec młodego lekarza. Oznacza to tylko jedno: istnieje przyzwolenie ze strony dyrekcji i starszych lekarzy na taki stan rzeczy. Mówi się, że przykład idzie z góry i w tym wypadku dyrekcja ma z kogo brać ów wątpliwy przykład. Minister Ewa Kopacz odwiedza różne gremia i grupy społeczne w ramach gospodarskich wizyt, ale Ogólnopolska Konferencja Młodych Lekarzy już nie zmieściła się na jej liście miejsc, które trzeba i warto było odwiedzić. Choć na początku roku wypowiadała wiele komplementów pod adresem młodych lekarzy, to wygląda na to, iż na komplementach kończy się program obecnej administracji, tym bardziej że oferta finansowa tylko w 30% pokrywa oczekiwania młodych lekarzy.

Konstruować przyszłość

Młodość jest rodzajem kapitału, który każdy dostaje tylko raz w życiu i warto mieć tego świadomość. Można ten kapitał świadomie pomnożyć lub zdać się na los (co w praktyce oznacza zdanie się na pomysły władzy publicznej i bezpośrednich przełożonych) albo roztrwonić. Oczywiście, warto szczegółowo planować swoją przyszłość i cieszy mnie, że są tacy młodzi koledzy, którzy świadomie układają swój los niezależnie od tego, jak upokarzający lub dolegliwy jest bieżący stan rzeczy. Nakreślenie długoterminowych planów pozwala nabrać dystansu do zdarzeń dnia codziennego. Brak planu często prowadzi do marnotrawienia energii na sprawy drobne, przemijające, błahe.
Podobno z oddali ma się lepszą perspektywę i w związku z tym myślę, że obowiązkowym punktem w planach każdego młodego polskiego lekarza powinno być poznanie medycyny uprawianej przez kolegów w innych krajach europejskich, a jeśli los okaże się łaskawy - także i w pozaeuropejskich.
Dla tych, którzy przekładają praktykę medyczną nad karierę naukową ciekawa może być informacja, że duński samorząd Północnej Jutlandii przyjmuje do pracy również lekarzy bez specjalizacji i oferuje im możliwość zrobienia specjalizacji z psychiatrii.
Dla chcących łączyć praktykę medyczną z ambicjami naukowymi dobrym miejscem na poszerzenie horyzontów zawodowych, i nie tylko, są konferencje międzynarodowe, organizowane przez najróżniejsze gremia specjalistów. Staranne przejrzenie internetowych stron organizatorów konferencji pozwala na poznanie zasad ubiegania się o travel granty, które zwykle są przyznawane aktywnym uczestnikom prezentującym własne prace w postaci posterów lub doniesień ustnych. W czasie takiego krótkiego wyjazdu, nie związanego z definitywnymi rozstaniami, jakie towarzyszą wszelkim wyjazdom emigracyjnym, ciekawie jest zobaczyć co robią i jak myślą lekarze z innych krajów. Prezentowanie posterów stwarza okazję do bezpośrednich spotkań uczestników konferencji i swobodnej dyskusji. Oferty travel grantów są zwykle kierowane do osób poniżej 35 roku życia.
Marzącym o naprawdę wielkiej naukowej karierze i dobrze szacującym swoje siły oraz talenty polecam gorąco staranie się o travel grant na konferencję w Lindau. Od 58 lat do tego uroczego bawarskiego miasteczka w porze letniej przyjeżdża na okres tygodnia kilkunastu laureatów Nagrody Nobla oraz kilkuset młodych naukowców liczących na przyszłą sławę. Przedpołudniowe sesje wypełniają tradycyjne wykłady akademickie wygłaszane przez poszczególnych profesorów. Natomiast w godzinach popołudniowych są organizowane mniej formalne spotkania z noblistami, między innymi w postaci tzw. bazarów naukowych. Jeśli ktoś potrafi zainteresować noblistę swoim pytaniem, problemem badawczym czy wreszcie osobowością, drzwi do wielkiej kariery mogą zostać uchylone, bo wybitni uczeni są także zainteresowani naborem współpracowników do swoich laboratoriów. Ponieważ następna konferencja poświęcona medycynie odbędzie się w 2010 r., jest dość czasu, aby wszystko starannie zaplanować i przygotować dorobek naukowy.
Miłośnicy nauk podstawowych wiele inspiracji mogą znaleźć na kongresie Euroscience (www.esof2008.org).
Naprawdę warto próbować! Wszak audacem fortuna iuvat - powiedział Vergilius; niestety, nie dowiemy się w jakich okolicznościach wygłosił słynną maksymę. Źródła historyczne podają, że studiował medycynę, ale porzucił ją dla filozofii i nie wiadomo czy potomni wspominaliby go do dziś, gdyby upor­czywie tkwił przy medycynie.
Gdy w ojczyźnie oferowana jest głodowa pensja, uwłaczające warunki pracy i brak należnego szacunku ze strony otoczenia, warto bacznie rozglądać się dokoła. Im większe ryzyko towarzyszy naszym decyzjom i poczynaniom, tym większe mamy szanse na sukces, którego szczerze życzę wszystkim Kolegom.
Jak zawsze czekam na listy, pod adresem: krystyna.knypl@compi.net.pl - proponowane słowa kluczowe: kariera, plany na przyszłość.

Krystyna Knypl


Gazeta Lekarska 2008-04 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2008-04-09