Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2007 Gazety Lekarskiej  Numer 2007-09  Grande Fęte du Sport - W zimnym kraju gorącego słońca 


Tegoroczne XXVIII Mistrzostwa Świata Medyków (World Medical Health Games) odbyły się po raz drugi w Afryce.

Ponownie gospodarzem mistrzostw zostało Maroko, nazywane "zimnym krajem gorącego słońca", a miejscem zawodów znany atlantycki kurort Agadir. Dla organizatorów fakt powierzenia prowadzenia lekarskich igrzysk, to wielkie wyróżnienie, ale zarazem odpowiedzialność za bezpieczeństwo uczestników, co w tym rejonie świata ma szczególne znaczenie.
I choć władze państwa i miasta oraz organizatorzy bezpieczeństwo zapewnili, to jednak frekwencja na WMHG była najniższa w ostatnich latach i dała się zauważyć zwłaszcza skromna obecność Amerykanów, Brytyjczyków oraz krajów tzw. politycznych sojuszników USA. Jednym z nielicznych uczestników zza wielkiej wody był prezes Polskiego Związku Lekarzy z Chicago Bronisław Orawiec, rywalizujący tradycyjnie w tenisie ziemnym. Oprócz politycznych aspektów na mniejszą liczbę uczestników miał wpływ wysoki koszt transportu do Agadiru. Nie umniejsza to sukcesów sportowców, którzy rywalizowali w ponad 20 dyscyplinach i kilkudziesięciu konkurencjach.
Nasi sportowcy medycy podtrzymali doskonałą formę z lat ubiegłych i powrócili do kraju z pokaźną liczbą medali. Nieobecnych w Maroku naszych etatowych medalistów z powodzeniem zastąpili debiutanci. I tak lekkoatleci poprawili zeszłoroczny dorobek (32 medale) zdobywając ich 37, w tym 11 złotych, 12 srebrnych i 14 brązowych. Aż 13 medali zdobyła debiutująca w mistrzostwach świata Halinka Wróbel, startująca w najmłodszej kategorii - złoto w biegach na 200, 400 i 800 m; srebro w biegach na 100, 3000 m, dysku, oszczepie, kuli, skoku w dal oraz brąz na 1500 m, pięcioboju oraz w sztafecie 4 x 100 m razem z Miśką Przyłuską i Ewą Zimną-Walendzik.
Równie imponująco zadebiutował internista Jacek Gołębiowski, kier. Izby Przyjęć w Szpit. MSWiA w Łodzi, były reprezentant Polski juniorów w skoku w dal, zdobywając w kategorii D 4 złote medale w skokach wzwyż i w dal, w pięcioboju (deklasując młodszych rywali) i w piłce siatkowej oraz 3 brązowe; w kuli, biegach na 100 i 200 m. W tej samej kat. wiekowej Ryszard Siwek, chirurg dziecięcy z Lublina, zdobył złoto w rzucie oszczepem, srebrno w biegu na 800 m oraz 3 medale brązowe: w skokach wzwyż i w dal oraz rzucie dyskiem.
Podobnie jak w roku ubiegłym z 7 medalami wrócił do Sandomierza pediatra Jacek Łabudzki: z 3 złotymi (biegi na 800 m, 5 km i cross-country), 2 srebrnymi (1500 m i półmaraton), 2 brązowymi (200 m i rzut oszczepem).
Dwa medale dołożył na stadionie krakowski siłacz Jurek Starzyk (złoto w rzucie dyskiem i srebro w pchnięciu kulą). Jurek, dr hab. n. med., jest od 2001 r. kier. Klin. Endokrynologii Dzieci i Młodzieży Collegium Medicum UJ w Polsko-Amerykańskim Inst. Pediatrii w Krakowie, w latach siedemdziesiątych był członkiem kadry narodowej juniorów w sportach obronnych, a obecnie, pod okiem trenera i przyjaciela Kazimierza Rusina koryguje technikę i wytrzymałość. W Maroku pobił swój zeszłoroczny rekord w trójboju siłowym (558 kg, 351 pkt) nokautując rywali we wszystkich kategoriach.
Dorobek lekkoatletów uzupełniła najwszechstronniejsza polska lekarka Miśka Przyłuska, szczeciński anestezjolog, dwoma srebrnymi medalami w dysku i kuli oraz brązem w rzucie oszczepem i sztafecie 4 x 100 m pań. Na pływalni zdobyła złoty medal na 100 m stylem klasycznym oraz w sztafecie 4 x 50 m stylem dowolnym. Największym wyczynem Miśki jest srebrny medal w triathlonie, morderczej konkurencji, w której przepłynięcie 1500 m, 40 km jazdy na rowerze i 10 km biegu w 40-stopniowym upale wydaje się być nieosiągalne.
Prawdziwym strzałem w dziesiątkę był debiut na mistrzostwach dr n. med. stomatolog Ewy Zimna-Walendzik, za sprawą 10 medali, w tym aż 6 złotych. Ewa, starszy wykładowca Katedry Higieny i Epidemiologii UM w Łodzi, jest byłą mistrzynią Polski i zawodniczką łódzkiego klubu "Anilana". W Maroku wypływała złoto w stylu dowolnym na 100, 400, 800 m, 50 m delfinem, 100 m klasycznym, 200 m zmiennym; srebro 50 m grzbietowym i w sztafecie 5 x 50 m, uzupełniając swój medalowy dorobek na stadionie brązowymi medalami; w rzucie dyskiem i wspomnianej poprzednio sztafecie 4 x 100 m.
Również na pływalni świetnie zadebiutował lubelski radiolog Mirosław Szyłejko zdobywając złoto na 100 m st. klasycznym oraz 2 srebrne medale (50 m st. motylkowym i 400 m st. dowolnym).
Bardzo ucieszył złoty medal w kolarstwie górskim weterana WMHG, górala z Koniakowa, lek. rodzinnego Janusza Lewandowskiego, uzupełniający kolekcje medali brązowych i srebrnych z lat ubiegłych. Blisko podium był Janusz na stadionie zajmując 4 miejsce w biegu na 5000 m i piąte w rzucie dyskiem.
Dwa srebrne medale zdobyli nasi badmintoniści. Debiutujący na mistrzostwach białostocki radiolog Andrzej Lewszuk w kategorii B był bardzo bliski zdobycia złotego medalu. Jego przegrany pojedynek finałowy z Niemcem Uwe-Arturem Richterem był ozdobą zawodów. Andrzej był dobrym duchem naszej ekipy i autorem medali w sportach drużynowych: piłce nożnej i siatkowej. Drugi medal srebrny zdobył w kategorii C Krzysztof Makuch powtarzając swój sukces z 2004 r. z Garmisch-Partenkirchen. W tenisie stołowym bohaterem naszej ekipy był Grzegorz Winkiel, ginekolog z Obornik Śląskich, który zdobył złoty medal w grze pojedynczej w kategorii C oraz medal srebrny w grze deblowej wraz z drugim ginekologiem Krzysztofem Makuchem. Blisko medalu i powtórzenia zeszłorocznego sukcesu była w grze mikstowej żona Grzegorza Ewa. Grzegorz dodatkowo zdobył drugi złoty medal w siatkarskiej drużynie. W rozgrywanym po dłuższej przerwie na WMHG squashu medal srebrny zdobył Krzysztof Makuch.
Najwięcej emocji na mistrzostwach dostarczają gry zespołowe. I choć, jak wspomniałem, frekwencja była wyraźnie mniejsza niż w latach poprzednich (nie odbył się turniej koszykówki, a losy turnieju piłki siatkowej ważyły się do ostatniej chwili), na marokańskich boiskach nie zabrakło sportowej zaciekłości i dramaturgii. W piłce nożnej rozegrano turnieje w kategorii seniorów, drużyn 11-osobowych i piłkarskich szóstek.
Spektakularny sukces odnieśli białostoccy piłkarze zdobywając brązowy medal w drużynie jedenastoosobowej (po raz pierwszy dla Polski), poprawiając zeszłoroczne 8 miejsce z Monecatini. W drużynie wystąpili Leszek Magnuszewski, Jacek Zalewski, Tomasz Klemensowicz, Marek Ostaszewski, Adam Rećko, Grzegorz Rakowski, Krzysztof Kochanowski, Rafal Romanowicz, Wojtek Kucharski, Bartłomiej Fuks, Andrzej Bielawski, Krzysztof Kiercul, Abdelrazek Saeid - kapitan, Andrzej Lewszuk. Mistrzami Świata została drużyna włoska, a wicemistrzami hiszpańska.
W piłkarskich szóstkach 8 miejsce zajęła drużyna z Krakowa. Do obecnej formy i sukcesów kadry Lozano dostroili się nasi siatkarze (drużyna POLMED) zdobywając złoto (w składzie: Janusz Korfel, Andrzej Lewszuk, Aleksander Korfel, Mieczysław Ereminowicz, Adam Jarzembowicz - Białystok, wspomagani przez Krzysztofa Makucha (kapitan), Jacka Gołębiowskiego i Grzegorza Winkiela. Medal srebrny zdobyła drużyna Białystok Medical Team, złożona z drużyny piłkarzy, a medal brązowy przypadł drużynie niemieckiej.
Wiele emocji dostarczył turniej piłki plażowej, który odbywał się w pięknej scenerii centralnej plaży w Agadirze, charakterystycznym dla tej pory upale i licznych kibicach. Po pierwszym dniu eliminacji prowadziła faworyzowana drużyna niemiecka Askepios Birkenwerder po zwycięstwie 2:1 z polską drużyną MED POL, trzecia była druga drużyna niemiecka, a czwarta drużyna z Białegostoku. W piątkowych finałach, po wyeliminowaniu drużyn algierskiej i francuskiej, o medale tradycyjnie walczyły drużyny polskie z niemieckimi. I tym razem losy się odwróciły.
Najpierw białostocczanie Andrzej Lewszuk, Adam Jarzembowicz i Mieczysław Ereminowicz pokonali Niemców zdobywając brąz. W finale po wygranym pierwszym secie przez naszą drużynę i przegranym drugim o złotym medalu decydował tiebreak. Tym razem dynamiczne ataki juniora Aleksandra Korfla, solidne bloki i poprawne odbiory piłki jego ojca białostockiego endokrynologa Janusza, przy rozegraniu Krzysztofa Makucha okazały się skuteczne na pewnych sukcesu niemców. Dla Aleksandra, który śladami ojca studiuje medycynę w Niemczech, to pewnie nie ostatni medal. Dla jego partnerów pamiętających i grających w czasach Huberta Wagnera to życiowy sukces porównywalny do złota lubelskich plażowiczów sprzed 6 lat na WMHG na Węgrzech.
Dla polskich lekarzy marokańskie mistrzostwa zakończyły się wielkim sportowym sukcesem. Agadir, popularna miejscowość turystyczna odbudowana od podstaw po trzęsieniu ziemi w 1960 r. jest nowoczesnym kurortem, w którym wypoczywa wielu Polaków. Życzliwe nastawienie mieszkańców, oprócz sportowych sukcesów, pozostanie w pamięci uczestników XXVIII Mistrzostw Świata. Dla tych, którym nie udało się dotrzeć do Maroka, najbliższe już V Igrzyska Lekarskie w Zakopanem będą okazją wielkiej sportowej rywalizacji z medalistami z Agadiru.

Krzysztof Makuch


Gazeta Lekarska 2007-09 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.

Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.




Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-09-17