Partnerami serwisu są:



 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2007 Gazety Lekarskiej  Numer 2007-01  Import równoległy 

40 milionów złotych zaoszczędzili pacjenci na lekach

Od listopada 2005 r. w polskich aptekach dostępne są leki z importu równoległego. Pacjenci zaoszczędzili dzięki funkcjonowaniu tej formy dystrybucji ponad 40 mln zł. Z jednej strony mogą kupować w aptekach tańsze leki w czarno-białych opakowaniach, z drugiej producenci sami obniżają ceny leków bojąc się konkurencji ze strony importerów równoległych.


Niektóre firmy obniżyły ceny swoich leków nawet o 50 proc. - Z dystrybucji niektórych leków musieliśmy się wycofać, ponieważ producenci po naszym wejściu na rynek zdecydowanie obniżyli ceny. Takie informacje nas jednak nie martwią, ponieważ szacujemy, że ok. 200 leków moglibyśmy sprowadzać do Polski tym sposobem. A jest to oczywiście ogromna korzyść dla pacjentów - tłumaczy Tomasz Dzitko, prezes łódzkiej hurtowni Delfarma, zajmującej się importem równoległym.
W krajach UE, w których import równoległy rozwija się od ponad 30 lat, oszczędności przekroczyły w 2004 r. 1,8 mld zł.
Do tej pory wydano 45 pozwoleń na import równoległy. Na rynku działa 8 importerów równoległych. Największym jest łódzka Delfarma. Obecnie oferuje 12 leków. Podtrzymuje zamiar wprowadzenia na rynek 100 farmaceutyków, chociaż odbędzie się to z rocznym opóźnieniem.
- Import równoległy nadal będzie się w Polsce rozwijał, ponieważ jesteśmy częścią rynku wspólnotowego, a firmy farmaceutyczne nadal sprzedają leki po różnych cenach w różnych krajach Unii Europejskiej - mówi Tomasz Dzitko. - Tańsze leki z importu równoległego poprawiają dostęp Polaków do najnowszych opatentowanych medykamentów, które objęte są ochroną patentową, a więc nie mogą zostać zastąpione przez leki generyczne. Import równoległy stanowi konkurencję dla leków opatentowanych, nie generyków - dodaje.
Współpraca Delfarmy z innymi hurtowniami farmaceutycznymi układa się dobrze. Firma współpracuje zarówno z największymi hurtowniami ogólnopolskimi, jak i regionalnymi. To, że nie w każdej aptece można dostać lek z importu równoległego, nie jest winą importerów. My sprowadzamy tyle opakowań, ile tylko jest możliwe. Sprawę komplikują działania firm farmaceutycznych, które chcą nas wyeliminować z rynku - mówi Tomasz Dzitko. W niektórych krajach europejskich producenci próbują blokować import równoległy, wprowadzając np. podwójne ceny - wyższe dla importerów równoległych niż dla hurtowni oraz ograniczając dostawy lub odmawiając dostaw w ogóle. Dlatego m.in. importerzy nie mogą sprowadzić do kraju takich ilości danego leku, by w pełni odpowiedzieć na zapotrzebowanie pacjentów.
Przed Europejskim Trybunałem Sprawiedliwości toczy się obecnie sprawa przeciwko jednemu z gigantów farmaceutycznych dotycząca działań firmy w Hiszpanii polegających na stosowaniu podwójnych cen. Pozywającym jest Komisja Europejska. Wyroku w tej sprawie oczekujemy za 2-3 lata. Mamy nadzieję, że najwyższy sąd europejski potwierdzi jawne naruszanie zasad uczciwej konkurencji przez koncerny farmaceutyczne stosujące takie niedozwolone praktyki - podkreśla Dzitko.
Trwają także prace nad nowelizacją ustawy "Prawo farmaceutyczne" zakładającą dalsze upraszczania importu równoległego. Korzystne są niewątpliwe projektowane przepisy pozwalające reklamować leki pochodzące z importu równoległego. Do tej pory leki mógł reklamować jedynie producent. Importerzy równolegli liczą też, że nowelizacja ostatecznie potwierdzi, że po pierwszych 5 latach przedłużenie ważności pozwolenia na import równoległy wydawane będzie na czas nieoznaczony, tak jak to ma miejsce w przypadku pozostałych leków w Polsce.

ems

Gazeta Lekarska 2007-01 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04