Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2006 Gazety Lekarskiej  Numer 2006-09  Okiem Prezesa 

Wszystko wskazuje na to, że oprócz walki o realizację naszych postulatów płacowych czeka nas nowa batalia. Jeden z naszych kolegów lekarzy w radiowym programie "Sygnały dnia" 24 sierpnia powiedział tak:
"Z obowiązku tak, jestem [członkiem samorządu lekarskiego], ponieważ jest to obowiązek każdego, kto ma dyplom lekarski, wykonuje zawód lekarza, być członkiem samorządu. Ja bym bardzo chciał [żeby była dowolność]. Dlatego że ja nie rozumiem, dlaczego mnie ktoś zmusza do tego, żebym należał do jakichś korporacji, jeżeli nie mam na to ochoty... Jak powstawały samorządy, to wydawało mi się, że tak powinno być, że to powinna być absolutna dobrowolność, ponieważ to, czy ja jestem członkiem samorządu, czy nie... Pracowałem jako lekarz i moja konieczność przynależności do samorządu nic mi nie zmieniła w moim postępowaniu jako lekarza, w związku z tym dlaczego ja mam być zmuszony i co miesiąc odprowadzać składki na samorząd? Do tej chwili nie rozumiem tego."
W zasadzie to chyba gdzieś już to słyszałem; może nie dosłownie, ale jeśli chodzi o sens... No tak, tylko że po raz pierwszy takie słowa wypowiada członek naszego samorządu, który sprawuje urząd ministra zdrowia. A w następnych słowach nie tylko opisuje swój osobisty stosunek do izb lekarskich, ale wprost zapowiada podjęcie prac zmierzających do ich likwidacji. Wprawdzie nie mówi o tym dosłownie, ale przygotowania do "odobowiązkowienia" samorządu w praktyce muszą doprowadzić do zredukowania go do pozycji jednej z licznych organizacji (w dodatku bez uprawnień typu związkowego) zrzeszających mniejszą lub większą część środowiska. W kilka miesięcy po tym, jak samorząd lekarski podjął się roli koordynatora działań mających doprowadzić do ustalenia wynagrodzeń lekarzy i lekarzy dentystów na godnym poziomie i poparł protesty środowisk medycznych niezadowolonych z warunków pracy i płacy okazuje się, że stupięćdziesięciotysięczna rzesza obywateli, którym konstytucja Rzeczypospolitej nadała prawo do samorządności, nie zasługuje na to. Nieoczekiwanie w sukurs Ministrowi przyszedł Przewodniczący OZZL, który oświadczył wprost, że "samorząd lekarski nie jest potrzebny". Zdumiewająca deklaracja tuż po tym, kiedy lekarskiej akcji protestacyjnej, która przetoczyła się falą przez całą Polskę, na pewno kilkutysięczny (?) związek nie zorganizowałby bez potężnego wsparcia izb.

Idea samorządu lekarskiego realizuje się w Polsce równolegle do stanu demokracji w naszym kraju. Izby lekarskie powstały w 1921 r. niemal natychmiast po restytuowaniu niepodległego państwa (w 1938 dołączyły izby lekarsko-dentystyczne). Po okresie zawieszenia działalności samorządowej przez niemieckiego okupanta izby wznawiają działalność natychmiast po ustaniu działań wojennych. Budowane po wojnie państwo totalitarne nie przewiduje jednak miejsca dla takiej samorządności obywatelskiej; już w 1951 dochodzi do "zniesienia" izb. I znowu, gdy w Polsce zaczyna się odbudowa demokracji w roku 1989, reaktywowany samorząd lekarzy i lekarzy dentystów bierze aktywny udział w konstruowaniu nowego modelu obywatelskiego i demokratycznego zdecentralizowanego państwa prawa opartego na samorządności terytorialnej i zawodowej. Czyżbyśmy i ten etap historii Polski mieli już za sobą?
Miejmy nadzieję, że tak nie jest. Warto jednak zadać sobie pytanie, czy można coś zrobić, żeby ryzyko takiego scenariusza zmniejszyć. Zadaniem najbliższych tygodni i miesięcy dla najwyższych przedstawicieli naszego samorządu (zarówno na poziomie ogólnokrajowym, jak i regionalnym) jest przekonywanie polityków wszystkich szczebli o niezbędności istnienia samorządu lekarskiego dla prawidłowego realizowania zadań państwa wobec środowiska lekarzy i lekarzy dentystów. Wydaje się jednak, że nadchodzi także chwila wielkiego sprawdzianu dla całego środowiska. Każdy polski lekarz i lekarz dentysta powinien zadać sobie pytanie: Czy chcę, aby wyrazicielem moich interesów były izby lekarskie i czy chcę, aby sprawy, które dotyczą nas wszystkich (rejestry, prawo wykonywania zawodu, praktyki lekarskie, konkursy, zaświadczenia, kształcenie ustawiczne, odpowiedzialność zawodowa i wiele innych) pozostały w naszych rękach? Należy wiedzieć, że izby lekarskie zrzeszają ponad 80% lekarzy Unii Europejskiej; jest to rozwiązanie sprawdzone od ponad stu lat i nadal stosowane w nowoczesnych demokracjach. Osobiście apeluję: niech z naszego środowiska wychodzi jeden głos: chcemy zachowania samorządności zawodowej; chcemy odpowiedzialnie, w naszym i społecznym interesie rozwiązywać trudne sprawy związane z wykonywaniem naszych zawodów.

I wreszcie, jak co miesiąc, proszę o kontynuowanie zbierania podpisów pod obywatelskim projektem ustawy gwarantującym nam godne wynagrodzenia (tabelka do zbierania podpisów na str.18 i na stronach internetowych Naczelnej Izby Lekarskiej).

Konstanty Radziwiłł

Gazeta Lekarska 2006-09 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04