
|

 |
Pierwszeństwo dla kraju ojczystego
Światowa Federacja Polonijnych Organizacji Medycznych
|  |  |  |
 |
Już przeszło dziesięć lat minęło od utworzenia ŚFPOM czyli Federation of World Polish Medical Association. Działalność Federacji przejawiła się w kilku zjazdach w różnych krajach (Wilno, Lwów, Kiszyniów), a w Polsce odbyły się Kongresy Polonii Medycznej Świata (1997 - Częstochowa, Kraków; 2000 - Kraków; 2003 - Warszawa).
Federacja została zarejestrowana w Londynie i założona z inicjatywy doktora Nowaka, przy współpracy PAHY (Washington) i Związku Lekarzy w Chicago (marzec 1994).
Okazuje się jednak, że Związek Polskich Lekarzy w Anglii od lat nie bierze udziału w pracach Federacji, a jej założyciel dr Kazimierz Nowak nie jest włączony w czynności Federacji.
Od czasu założenia Federacji i jej Statutu wielkie zmiany zaszły w świecie i w Polsce. Założenia Statutu są godne uwagi i wymagają rewizji i unowocześnienia, jak wynika z następujących cytatów Statutu:
1/2a - "Federacja jest organizacją Polonii z siedzibą poza Polską".
1/7 - "Federacja ma służyć medycznej społeczności Polonijnej, a przez Patriotyzm i dobrze pojęty interes społeczny i Narodowy także w Polsce."
II/2 - "Reprezentowanie wspólnych interesów organizacji członkowskich w stosunkach z organizacjami, środowiskiem medycznym oraz organizacjami administracyjnymi w Polsce i na terenie międzynarodowym."
II/3 - "Współpraca zawodowa, naukowa, kulturalna i koleżeńska ze środowiskami medycznymi i naukowymi w Polsce."
III - "Siedzibą Federacji jest Instytut Polski i Muzeum Gen. Sikorskiego, 20 Princes Gate, London SW7 1 PT".
V - "Organem zarządzającym Federacji jest Rada Federacji.
Obecny wiceprezes Federacji Jan Borowiec w komunikacie (luty 2004) proponował nawet zwołanie Nadzwyczajnego Zebrania Rady Federacji, by przeanalizować wszystkie problemy, wyjaśnić sporne sprawy i dokonać niezbędnych zmian w funkcjonowaniu Rady i jej Zarządu.
Wedle biuletynu Federacji (sierpień 2004), prezes Federacji dr Jakub Bodziony biorąc udział w odczycie doktora Jana Fijałkowskiego pt. "The Changing Demands of the Health Service" w Instytucie Gen. Sikorskiego miał również spotkanie z dr. Piotrem Szlosarkiem - prezesem Polish Medical Association - England. Biuletyn o tym spotkaniu więcej nie pisze, dodaje tylko, że dr Bodziony scharakteryzował członków Polish Medical Association i zachęcał ich do współpracy z Federacją, podkreślał również niektóre uchybienia National Health Service.
Statut Federacji w wielu punktach podkreśla konieczność współpracy Federacji z polskimi instytucjami, a paragraf II/3 mówi dobitnie o "Współpracy zawodowej, naukowej, kulturalnej i koleżeńskiej ze środowiskami medycznymi i naukowymi w Polsce."
W ostatnich latach służba zdrowia w Polsce przechodzi ciężkie kryzysy, a rok 2005 zaczyna się od likwidacji szpitali, licytacji kosztownych sprzętów medycznych przez komorników, strajkami i głodówkami pracowników służby zdrowia.
Dotychczas Federacja Związków Polonijnych nie okazała żadnego zainteresowania tą tragiczną sytuacją służby zdrowia w Polsce, nawet nie wydała patriotycznej odezwy do członków Federacji, nie mówiąc już o zorganizowaniu jakiejś doraźnej pomocy finansowej i zaprojektowaniu możliwego rozwiązania i poparcia.
Obecnie Federacja liczy 16 członków; wiele z nich nieczynnych, ale szereg wykazuje wspaniałe osiągnięcia, jak np. na terenie Szwecji, Litwy, Białej Rusi, w Niemczech i we Francji.
Rada Naczelna Federacji była w stanie dopomóc Związkowi w Mołdawii w urządzeniu doskonałego zjazdu w Kiszyniowie (wrzesień 2005), jak również obchodów Dziesięciolecia Federacji w Mołdawii.
Wedle relacji zjazd w Kiszyniowie wypadł wspaniale, łącznie z obchodami Dziesięciolecia Federacji, ale jak się okazuje dr Kazimierz Nowak nie był tam obecny; również Związek Lekarzy Anglii nie był tam reprezentowany, nie mówiąc o nieobecności szeregu innych związków łącznie z Czechami, Węgrami, PAHA itd.
Przygotowaniom tych uroczystości Rada poświęciła dużo czasu i wydatków. Przygotowała również plany na VI Światowy Kongres Polonii Medycznej w Częstochowie (czerwiec 2006).
Żeby uczestnictwo w Kongresie dobrze wypadło, trzeba by przeanalizować wypadki trzyletniego okresu między kongresami, które naprawdę są tragiczne zwłaszcza na terenie Polski. Trzyletni okres międzykongresowy jest stanowczo za długi, a reformy służby zdrowia i Narodowego Funduszu Zdrowia wymagają wkładu, bo polskie lokalne władze okazują się zupełnie bezsilne, gdy trzeba pokonać trudności leczenia z zapewnieniem finansowego poparcia dla funkcjonowania służby zdrowia.
By przyjść ze skuteczną pomocą, Rada Federacji powinna okazać wiele inicjatywy i pobudzić wszystkie należące związki do jak największego wsparcia służby zdrowia w Polsce.
Tymczasem w bogatym biuletynie Federacji (nr 15/2004) czytamy, że brakuje materiału do publikacji biuletynu, który nie powinien się nawet ukazywać co 3 miesiące. Na skutek stagnacji większości towarzystw Federacji należałoby wydawać biuletyn dwa razy w roku w formie pamiętnika.
Wielu członków Federacji było bezczynnych. Pod tym względem Naczelna Rada Federacji wykazała również wielkie zaniedbanie nie utrzymując bezpośrednich kontaktów z członkami, a komunikaty, które miały się ukazywać co najmniej co trzy miesiące, stały się coraz rzadsze, a o tragicznej sytuacji służby zdrowia w Polsce nawet nie było wzmianki. Ale to naprawdę brak patriotyzmu Federacji i tych wszystkich członków zbiorowych i indywidualnych, którzy odwrócili się plecami od tragicznych potrzeb służby zdrowia w Polsce.
Z powyższego wynika, że Federacja i jej Rada Naczelna od czerwca 2003 - w ciągu prawie dwuletniego okresu zrobiła niewiele dla Polski. Nie okazała zainteresowania pomocy służbie zdrowia i polskim instytucjom medycznym.
Wbrew patriotycznym zaleceniom Statutu, Rada Federacji nie przejawiła swego zainteresowania i koniecznej inicjatywy pomocy finansowej służby zdrowia w Polsce i nie wyraziła tego w rzadko ukazujących się biuletynach Federacji.
Również pośród 16 członków Federacji tylko kilka daje znak życia, a Rada Federacji nie wykazuje inicjatywy, by pobudzić nieczynnych członków do ożywionych kontaktów i działalności współtwórczej, choć trafnie zdiagnozowała tę sytuację jako "Stagnację działalności większości towarzystw i milczenie owiec" - ale owce potrzebują też dobrego pasterza. To prawda, że członkowie Federacji są rozsiani po świecie i mimo nowoczesnej technologii i komunikacji o działalności większości członków Federacji nie słychać w rzadko pojawiających się biuletynach Federacji. Również nie ma wzmianki o dr. Kazimierzu Nowaku, założycielu Federacji i Związku Lekarzy w Anglii - z wyjątkiem wspomnianej powyżej wizyty prezesa Jakuba Bodzionego w Londynie.
Punktem skupiającym naszą pionierską działalność medyczną jest i powinna być Polska - Nasza Ojczyzna. W Polsce winna być siedziba Federacji, przedstawiciele polskich izb lekarskich i innych medycznych stowarzyszeń w Polsce winni mieć prawo członkostwa w Federacji, a Statut Federacji winien być odpowiednio zmieniony i unowocześniony - z podkreśleniem pierwszeństwa dla naglących potrzeb medycznych i kulturalnych w kraju ojczystym.
Lucas L. Kulczycki
M.D., FAAP, FRCP, Ed., MPH, Professor of Pediatrics Georgetown University Medical Center (EM), Research Fellow ACAAI - American College of Asthma, Allergy, Immunology, Consultant in Pulmonology and Cystic Fibrosis, założyciel i honorowy prezes PAHA - Washington, D. C., członek zagraniczny PAU
Gazeta Lekarska 2006-06 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|