
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2006 Gazety Lekarskiej Numer 2006-06 Ile cię trzeba cenić...
Nie chcę być już dłużej lekarzem w kraju, gdzie nie szanuje mnie pracodawca ani coraz częściej nie rozumie pacjent - wyznał mi z rozgoryczeniem przed odlotem do Manchesteru chirurg ze Śląska z 22-letnią praktyką. Nie chciał poczekać na strajk i bić się o podwyżki. W Anglii tylko na zastępstwach zarobi 66 funtów (92 euro) za godzinę pracy w dni powszednie i 88 funtów (123 euro) podczas weekendu.
Wiara, że można zmienić swój los tliła się jeszcze w końcu maja w lekarzach z 94 szpitali z województw: łódzkiego, lubelskiego, świętokrzyskiego, śląskiego i opolskiego i gdzie niegdzie na Mazowszu, w Małopolsce i na Pomorzu. Większość z nich weszła w spory zbiorowe z dyrekcjami szpitali. Byle obietnicami się nie zadowalali. Po latach pustych deklaracji oczekują wyłącznie konkretów. Za udział w strajku lekarzom nie należy się wynagrodzenie. - Tak mamy dość tego wyzysku, że godzimy się z tym - mówili lekarze. Nie pomogła 10-tysięczna manifestacja na ulicach stolicy. Na prośbę Konstantego Radziwiłła o pomoc i interwencję prezydent Lech Kaczyński nie odpowiedział ani słowem. Lekarze świętokrzyscy poprosili o pomoc ministra sprawiedliwości Zbigniewa Ziobro. Przypomnieli, że niedawno ujął się za pracownikami sklepów Biedronka: "Stwierdził Pan wówczas, iż jest wiele symptomów, iż w sklepach tych "działa zaplanowana machina niemal niewolniczej pracy". (...) Podniesieni na duchu tymi zapowiedziami zwracamy się do Pana o wszczęcie śledztwa w sprawie wyzysku w "przedsiębiorstwie państwowym służba zdrowia"" - czytamy w liście.
Nie próżnował za to resort zdrowia, który straszył nowelizacją ustawy, ograniczającą prawo lekarzy do strajku. Minister Religa przekonał do swego planu Zytę Gilowską oraz PiS i nie widzi już powodów, by podawać się do dymisji. W szpitalach cichaczem ostrzegano rezydentów, że przystępując do strajku mogą pożegnać się z wymarzoną specjalizacją. Przypomniano sobie o łapówkarstwie w ZUS-ie i niejasnych dochodach lekarzy. Z ekranu telewizyjnego sączono piramidalne insynuacje o finansowaniu strajku przez koncerny lekowe. Wiceminister zdrowia Bolesław Piecha (PiS) zapowiedział, że wkrótce wycieczka fundowana przez firmę farmaceutyczną będzie traktowana jako łapówka. Brukowce wystawiały na próbę odporność psychiczną medyków tytułując ich z imienia i nazwiska terrorystami. Wymienieni na ostatniej stronie "Faktu" - "zarabiają krocie, otaczają się luksusem, a mimo to mają czelność zostawiać chore dzieci bez pomocy". Przed kamerami skarżyli się na lekarzy wściekli i osamotnieni ponoć pacjenci, choć wszyscy wiedzą, że Polska to nie Indie, gdzie umiera się w rynsztoku. Wicepremier Dorn nie tylko kazał swoim inspektorom zbadać legalność strajków, ale zlecił analizę dotyczącą skutków ewentualnej likwidacji strajkującej placówki. Dyrektor łódzkiego szpitala MSWiA Zbigniew Szrajber odmówił wyrzucenia z pracy strajkujących lekarzy. Powiało grozą, ale, m.in. dzięki mediacji Konstantego Radziwiłła, skończyło się porozumieniem.
O tym jak trudno wyrwać coś od pracodawcy przekonali się lekarze największej w Berlinie kliniki Charité, którzy również domagają się 30-procentowej podwyżki. Na razie stanęło na 10-procentowej dla młodych lekarzy i nieco mniejszej (6%) dla starszych stażem.
Napięcie w środowisku nie spada. Mówi się nawet o okupacjach i głodówkach, ale także i o tym, ze poczciwy Hipokrates też by chyba tego nie wytrzymał.
Marek Stankiewicz
naczelny@gazetalekarska.pl
Gazeta Lekarska 2006-06 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|