Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2006 Gazety Lekarskiej  Numer 2006-05  Ratownictwu na ratunek 

Ustawa o ratownictwie medycznym, jak mało która, zmierza do celu swoją wyboistą drogą.

Planowany system zintegrowanego ratownictwa medycznego jest nie tylko elementem struktur ochrony zdrowia, ale także składową bezpieczeństwa publicznego - przekonywał ówczesny konsultant krajowy ds. medycyny ratunkowej prof. Juliusz Jakubaszko. Uchwalona w lipcu 2001 r. pozostaje martwa. Nie weszła w życie, bo kolejne rządy odkładały to z roku na rok. Przez całą poprzednią kadencję sejmu i poprzedniego rządu nigdy nie było pieniędzy w budżecie państwa na jej realizację. Albo inaczej - może nie było determinacji, decyzji rządu, żeby pieniądze w budżecie na tę ustawę się znalazły - wyjaśnia min. Zbigniew Religa. Ustawa nawet na chwilę trafiła do paktu stabilizacyjnego, który po dwóch miesiącach roztrzaskał się na sejmowych rafach.
Obecny projekt ustawy nie ma ani dobrej prasy, ani zdecydowanego poparcia fachowców. Projekt jest przetrzymywany w rękach urzędników, a nie osób profesjonalnie zajmujących się ratownictwem, bo wśród tych właśnie zamiast zbliżenia dominuje rozbieżność wizji.
W porównaniu do poprzedniej obowiązującej ustawy brak jest jednoznacznego określenia kto odpowiada za system ratownictwa medycznego w Polsce. System ratownictwa medycznego nie jest jednoznacznie zdefiniowany, określenia zaś dotyczące użytej terminologii są często nieprecyzyjne. Nie chcemy przykładać ręki do czegoś, co jest bardzo niedobre - mówi recenzent projektu prezes NRL Konstanty Radziwiłł.
Niezbędne jest doprecyzowanie przepisów określających zasady i zadania organów władzy oraz ich obowiązki względem tworzenia i włączania jednostek organizacyjnych do systemu (art. 3 projektu ustawy). Proponowany przez projekt pomysł rejestru wojewody dla ratowników i lekarzy współpracujących z systemem (art. 16 i 29 projektu ustawy) nie ma merytorycznego ani organizacyjnego uzasadnienia. Pociąga jednocześnie duże koszty takiego przedsięwzięcia.
Należy uporządkować znaczenie pojęć używanych w projekcie ustawy. Przepis art. 4 powinien określać niezbędne definicje zgodnie z międzynarodową terminologią przyjętą w medycynie ratunkowej. Brakuje natomiast definicji ratownictwa medycznego.
Projekt ustawy pomija kluczową pozycję szpitalnych oddziałów ratunkowych, nie tylko jako sieci stacji docelowych dla całego systemu, ale również jako bazy specjalistycznej dla natychmiastowego leczenia chorych w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia, podtrzymania ich funkcji życiowych i przygotowania do dalszych etapów leczenia specjalistycznego w innych działach medycyny interwencyjnej. Nie uwzględnia przy tym istniejącego ogromnego wachlarza oddziałów szpitalnych, powołanych w części swoich zadań do nagłych interwencji specjalistycznych z tytułu ich możliwości i umiejętności szczególnych. Dotyczy to w zasadzie wszystkich dyscyplin klinicznych, poczynając od intensywnej terapii. Ustawa powinna zapewnić współdziałanie z systemem ratownictwa medycznego wszystkich oddziałów medycyny klinicznej przystosowanych w części swoich zadań do interwencji natychmiastowych, m.in. oddziałów intensywnej terapii, ortopedyczno-urazowych, chirurgii ogólnej, neurochirurgii, chirurgii naczyniowej, kardiochirurgii, torakochirurgii. Współdziałanie to powinno oznaczać w szczególności natychmiastowe udzielanie przez te oddziały świadczeń zdrowotnych osobom w stanie nagłego zagrożenia zdrowia lub życia, kierowanych do nich przez system ratownictwa medycznego.
Niedostatkiem merytorycznym projektu ustawy jest brak wskazania oddziałów ratunkowych jako jednostek monitorujących jakość systemu ratownictwa medycznego w swoich rejonach. Przypisywanie tej roli koordynatorom medycznym, o niezdefiniowanych kwalifikacjach i niejasnych umocowaniach w systemie ochrony zdrowia, nie daje gwarancji wysokiej jakości systemu.
Nie uwzględniono wagi nadzoru lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej nad zespołami ratownictwa medycznego. Uniemożliwia to kontrolę jakości działania tych zespołów i jednocześnie oddala perspektywy ich funkcjonowania bez lekarza. Należy jednoznacznie określić, najlepiej w drodze rozporządzeń wykonawczych, kształt organizacyjny zespołów ratownictwa medycznego, ich skład osobowy oraz zróżnicowanie zależne od zakresów ich zadań, dla których w zespołach tych musi być lekarz lub bezpośrednia jego obecność nie jest konieczna. Należy również określić warunki techniczne gwarantujące nadzór lekarski w czasie rzeczywistym nad zespołami wykonującymi swoje zadania bez obecności lekarza. Niewłaściwe jest proponowane w projekcie ustawy eliminowanie lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej i pielęgniarek ratunkowych z zespołów ratownictwa medycznego. Przeczy to konieczności zagwarantowania wysokiej jakości systemu projektowanego do sprostania potrzebom pacjentów wysokiego ryzyka. Propozycja zawarta w art. 29 projektu dotycząca wojewódzkiej listy lekarzy współpracujących z systemem jest błędna. W obecnej sytuacji w Polsce nie ma istotnego zagrożenia konfliktem zbrojnym lub masowymi katastrofami naturalnymi, co mogłoby uzasadniać możliwości mobilizacji lekarzy do wykonania obowiązku obronnego państwa.
Błędna jest propozycja obwieszczania przez ministra zdrowia procedur postępowania ratunkowego. Umiejętności postępowania specjalistów funkcjonujących w jednostkach systemu mają wynikać z ich studiów, dobrego przygotowania zawodowego i specjalistycznego oraz umiejętności pracy zespołowej (będącej charakterystyczną cechą medycyny ratunkowej) wynikającymi ze zmieniających się przecież wiedzy i praktyki medycznej, a nie z instrukcji nadawanych przez ministra.
Proponowane powoływanie Centrów Koordynacji Ratownictwa Medycznego województwa (art. 22 ust. 1 projektu) przeczy konieczności zintegrowania ratownictwa medycznego ze służbami ratowniczymi oraz stwarza konieczność powoływania kolejnego bytu administracyjno-organizacyjnego, pozbawionego gwarancji jakościowych i specjalistycznych w zakresie medycyny ratunkowej. Spowoduje również niepotrzebny wzrost kosztów funkcjonowania systemu. Należy zwrócić uwagę na istniejące już na poziomie wojewody Wojewódzkie Stanowiska Kierowania Państwowej Straży Pożarnej, powołane m.in. do koordynacji działań ratowniczych.
Nie jest uzasadnione umieszczanie w projekcie omawianej ustawy przepisów dotyczących osoby ratownika.
Nieuzasadnione jest również tak szerokie opisanie nauczania pierwszej pomocy, w tym m.in. wprowadzanie instytucji kontrolera nauczania pierwszej pomocy na poziomie wojewody. Ustawodawca wydaje się nie dostrzegać właściwego wymiaru takiego kształcenia ani istnienia systemu szkolnictwa podstawowego w Polsce, ani konieczności certyfikowania instruktorów nauczania pierwszej pomocy, ani istnienia konsultanta krajowego i konsultantów wojewódzkich do spraw medycyny ratunkowej. Propozycje ustawodawcy pociągają przy okazji wysokie koszty proponowanego kształcenia.
W proponowanych zapisach dotyczących planu zabezpieczenia ratownictwa medycznego przez wojewodów nie przewiduje się szpitalnych planów zabezpieczenia katastrofy w ich rejonie. Takie właśnie plany, zgodnie z europejskimi standardami, powinny określać szczegółowe zadania szpitali w sytuacji nadzwyczajnej. W swych zapisach powinny określać szczegółowo: zadania szpitalnych oddziałów ratunkowych, wszystkich oddziałów znajdujących się w strukturach szpitala oraz zawierać imienne listy lekarzy zatrudnionych w szpitalu - przygotowywanych specjalistycznie i logistycznie do funkcjonowania również w warunkach przedszpitalnych - dla zabezpieczenia medycznego w sytuacji kryzysowej. Plany te, zgodnie z międzynarodowymi standardami, winny być weryfikowane co 2 lata i ćwiczone corocznie. Finansowanie tych zadań gwarantowane jest przez budżet wojewody.
Przepisy rozdziału dotyczącego finansowania systemu budzą niepokój z powodu niedostrzegania konieczności specjalnego finansowania stałej gotowości szpitalnych oddziałów ratunkowych. Rozwiązanie polegające na mieszanym finansowaniu tych oddziałów (za gotowość i wykonanie świadczeń) z budżetu państwa przy odpowiednio racjonalnym doszacowaniu ich działalności stanowi gwarancję dobrego funkcjonowania tych oddziałów oraz motywację do stałego podnoszenia ich jakości.
Należy wprowadzić dla wszystkich lekarzy, lekarzy dentystów, pielęgniarek i położnych mających prawo wykonywania zawodu w Polsce obowiązek odbywania szkolenia z zakresu ratownictwa medycznego jako element doskonalenia zawodowego raz na cztery lata. Wszystkie koszty tego szkolenia powinny być finansowane przez budżet państwa.
Patrząc na obecny kształt projektu, który jest przedmiotem konsultacji międzyresortowych (na tym etapie zaopiniował projekt także samorząd lekarski) należy mieć nadzieję, że ulegnie znacznym zmianom. W przeciwnym wypadku ma on małe szanse także w sejmie, a wtedy zagrożone mogą być obietnice ministra Religi o rozpoczęciu finansowania ratownictwa z budżetu państwa (a chodzi przecież o 1,2 mld zł!) wyjaśnia Konstanty Radziwiłł.

ms

Gazeta Lekarska 2006-05 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04