
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2006 Gazety Lekarskiej Numer 2006-05 Po pierwsze edukacja
Z prof. Januszem Andresem, prezesem Polskiej Rady Resuscytacji i kierownikiem Katedry Anestezjologii i Intensywnej Terapii Collegium Medicum UJ rozmawia Marek Stankiewicz
Czy system ratownictwa medycznego w Polsce działa naprawdę źle?
- Nie sądzę, by można było generalizować. Z pewnością są obszary i miejsca, gdzie system ratownictwa działa dobrze, lecz tych, gdzie działa źle jest, obawiam się, więcej. Problem w tym, że my nie wiemy, jak działa system ratownictwa w Polsce, ponieważ nie prowadzi się monitoringu efektów działania systemu ratowniczego w Polsce. Proponowana nowa ustawa być może wymusi na lokalnych władzach rejestrację zdarzeń i ich rzetelną ocenę. Wtedy za parę lat dowiemy się, jak działa nasz system ratownictwa.
Jakie są trzy najsłabsze punkty obecnego systemu, które trzeba naprawić nową ustawą?
- Po pierwsze, brak koordynacji pomiędzy istniejącymi służbami. Uważam, że poprawa w tym zakresie jest możliwa do uzyskania natychmiast poprzez nową ustawę. Po drugie, brak powszechnego zaangażowania społeczeństwa w ratownictwo.
To głównie od lokalnych społeczności, organizacji pozarządowych i woluntarystycznych zależy skuteczny system niesienia pierwszej pomocy, a nie tylko od systemu ochrony zdrowia. Nowa ustawa proponuje przesunięcie odpowiedzialności na lokalne społeczności, co uważam za bardzo pozytywne i rozwojowe.
Wreszcie po trzecie, nie ma systemowych rozwiązań edukacyjnych motywujących do pogłębiania wiedzy przez osoby pracujące w ratownictwie. Za bezwzględnie konieczne uważam, aby każda osoba zajmująca się ratownictwem posiadała międzynarodowy certyfikat kompetencji w zakresie udzielania pierwszej pomocy. W Polsce tego typu certyfikowane szkolenia prowadzi m. in. Polska Rada Resuscytacji (www.prc.krakow.pl).
Chodzi o to, aby udzielanie pomocy było zgodne z powszechnie akceptowanymi wytycznymi. Ponieważ szkolenia te dostępne są dla całego społeczeństwa, nie wyłączając dzieci, myślę, że już wkrótce, tzn. za parę lat, poziom edukacji w zakresie ratownictwa w naszym społeczeństwie znacznie się podniesie.
Mam nadzieję, że wprowadzenie nowej ustawy nałoży obowiązek ciągłego szkolenia personelu ratowniczego w sprawdzonych systemach edukacyjnych oraz otworzy możliwość powszechnej edukacji w zakresie pierwszej pomocy w społeczeństwie.
Czy społeczeństwo właściwie odbierze zmianę, że do chorego czy rannego nie przyjedzie karetka z lekarzem?
- Trudno jednoznacznie odpowiedzieć na to pytanie. Z pewnością za dużo jest interwencji karetek z lekarzem w przypadkach, gdy wymagana jest po prostu pomoc podstawowej opieki zdrowotnej. Ciągle, moim zdaniem, za mało efektywnej i mało docenianej w społeczeństwie. Z kolei w większości sytuacji nagłego zagrożenia życia postępowanie jest rutynowe. Każdy może uratować życie nie będąc lekarzem, musi tylko udowodnić kompetencje, tzn. ukończyć szkolenie, które daje gwarancję prawidłowego postępowania.
Społeczeństwo nie powinno obawiać się kto przyjedzie w karetce. To system, głównie lokalny, powinien być zainteresowany tym, aby w karetkach jeździły przeszkolone i odpowiedzialne osoby. Nie zawsze musi to być lekarz.
Gazeta Lekarska 2006-05 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|