Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2006 Gazety Lekarskiej  Numer 2006-01  Pomóc choremu czy pomóc sprzedać? 

W 2003 r. do Kodeksu Etyki Lekarskiej został dopisany obszerny rozdział o związkach lekarzy z przemysłem farmaceutycznym.

Te relacje były, są i będą, choć od pewnego czasu coraz śmielej starają się nad nimi pracować środowiska lekarskie i biznesowe. Do pełnego ośmielenia jeszcze kawał drogi, bo na ogół kontakty te mają negatywne konotacje w odbiorze publicznym, a nasza wizja jest bardzo idealistyczna - podkreśla prof. Jerzy Kruszewski z Naczelnej Rady Lekarskiej.
Znowelizowany Kodeks w art. 51 precyzyjnie opisuje kryteria, które wyznaczają prawidłowe relacje pomiędzy lekarzami a przemysłem medycznym. Nieunikniony, często niezbędny do prawidłowej relacji zadań kontakt lekarza z przedstawicielem tego przemysłu rodzi napięcia i wątpliwości związane z zakresem dopuszczalnej współpracy. Zachowanie obiektywizmu decyzji lekarskich i dochowanie godności zawodowej bywa niełatwe. Często naiwność i brak doświadczenia, a czasem pokusa zajrzenia przez dziurkę od klucza do wystawnego świata bywa przyczyną kłopotów i niesprawiedliwych ocen.
Edukacji nigdy więc za wiele. Naczelna Rada Lekarska we współpracy z GlaxoSmithKline opracowała wskazówki nieco bardziej szczegółowe niż zapisy literalne w Kodeksie. Zainaugurowano wspólny projekt "lekarz i lekarz dentysta a przemysł farmaceutyczny". Może to być przełomowa próba oczyszczenia wzajemnych relacji, zbudowania ich w oparciu o zdrowe, podparte regulacjami prawnymi zasady.
Nadrzędną zasadą postępowania lekarza jest dobro pacjenta. Bez wahania lekarz powinien przerwać współpracę, jeśli w najmniejszym stopniu naraża ona dobro pacjenta lub może stwarzać takie wrażenie w opinii innych osób.
Współpraca lekarzy z firmami miewa bardzo różny charakter i różnie się rozpoczyna. Od wysłuchania informacji o produktach, przez uczestniczenie w sponsorowanych przez przemysł farmaceutyczny seminariach naukowych i doskonalących, udział w badaniach klinicznych sponsorowanych przez firmę, aż do wykonywania pracy na rzecz firmy farmaceutycznej.
Współpraca ta jest ważna i niezbędna dla zachowania bezpieczeństwa pacjentów i skuteczności terapii we wszystkich stadiach rozwoju i użycia leków - wyjaśniał Konstanty Radziwiłł na konferencji w siedzibie Naczelnej Izby Lekarskiej w grudniu ub. roku. Musi ona gwarantować spełnienie najwyższych standardów etycznych, szanować prawa pacjentów i spełniać oczekiwania społeczne. Podstawową zasadą, co do której istnieje zgodność opinii najważniejszych europejskich organizacji lekarskich, powinna być przejrzystość i publiczne deklarowanie konfliktu interesów wszędzie tam, gdzie może się pojawić. Lekarze nie mogą przyjmować kosztownych prezentów ani rozkoszować się nieuzasadnioną gościnnością. Powinni raportować o niepożądanych działaniach leków - przypominał prezes NRL.
Niemałe kontrowersje budzi zakaz sponsorowania udziału osób towarzyszących oraz imprez sportowo-rekreacyjnych towarzyszących spotkaniu organizowanemu przez przemysł. Czasem bardzo niewinne ogniska z pieczystym na kiju po zawodach narciarskich czy tenisowych przeradzają się wystawne przyjęcia, kilkudniowe pobyty w ekskluzywnych hotelach z zacisznymi salonami do gry w ruletkę itp., niekoniecznie w Mikołajkach czy Ustrzykach Dolnych, a często wręcz daleko za granicą. I lekarze w nich uczestniczą.
Osobnym problemem jest wykorzystywanie w reklamach wizerunku lekarza. - Kodeks Etyki Lekarskiej zabrania występowania w reklamie, z kolei przebieranie aktorów w fartuchy jest zabronione przez ustawę o zwalczaniu nieuczciwej konkurencji. Ustawa ogranicza także nasze możliwości ingerencji - nie możemy z góry zakazać emisji filmu promocyjnego - mówi Iwona Zaczek, rzecznik prasowy Urzędu Ochrony Konkurencji i Konsumenta.
Przemysł farmaceutyczny odkrywa i produkuje narzędzia przeznaczając na ten cel setki miliardów dolarów i angażując w tym celu dziesiątki tysięcy naukowców. Narzędzia te nie są prostymi śrubokrętami, mają działania uboczne, wchodzą w interakcje z innymi narzędziami, można je stosować w różnych dawkach i konfiguracjach - zauważa Grażyna Kieszek, dyrektor ds. korporacji i rozwoju GlaxoSmithKline.
Kiedy publikacja, w której wymieniono i dowiedziono zalety jakiegoś preparatu, jest traktowana jak wynik naukowy, a kiedy jest promocją leku? - pytał prof. Janusz Kleinrok z Zakładu Protetyki AM w Lublinie, od niedawna wiceszef lubelskiego samorządu lekarskiego. Najważniejsze, by nie sprzeniewierzać się swojej wiedzy i etyce - odpowiada prof. Jerzy Kruszewski.
Dlaczego więc procesy, które powinny być oczkiem w głowie każdego obywatela, spotykają się ze swoistym ostracyzmem społecznym? Bo pozwoliliśmy, by tak się stało - odpowiada G. Kieszek. W opinii publicznej panuje przeświadczenie, że w tym obszarze nie obowiązują żadne zasady, wszystko wolno i nie ma żadnej kontroli. O kodeksach etyki nie rozmawia się, nie rozlicza się ani nie piętnuje zachowań opisywanych na pierwszych stronach gazet. W efekcie tworzy się atmosfera, w której za jakiś czas nie będzie można pracować, dokształcać się, rozwijać nowych technologii medycznych, każdy kontakt lekarza z przemysłem będzie traktowany jako czyn korupcyjny i naganny - ubolewa pani dyrektor.
Zdaniem Grażyny Kieszek, GSK nie jest biurem podróży, fabryką gadżetów i czekoladek, organizatorem potańcówek i imprez. W GSK od dawna obowiązuje Kodeks Etyki Marketingowej. Za jego naruszenie już w firmie wyciągano konsekwencje służbowe, a kilka osób tylko w ubiegłym roku rozstało się z tym farmaceutycznym gigantem.
Z wolna wchodzimy w nową epokę ewolucji etyki lekarskiej. Hipokrates nie znał przecież pojęcia firmy farmaceutycznej, bo sam wyrabiał leki. Postęp wiedzy rodzi nowe wyzwania etyczne - zauważa dr Tadeusz M. Zielonka z Komisji Etyki Lekarskiej i Prawa Medycznego ORL w Warszawie.
Jak być lepszym od najlepszych, czyli jak sprzedać kota w worku? Sprzedaż to sztuka radzenia sobie z nowymi wyzwaniami, jakie przed handlowcami stawia wolny rynek. Zmusza on do jeszcze większej koncentracji na kliencie, poprzez pełnienie roli jego doradcy. Najważniejsze, że rozpoczęto otwartą komunikację i że bez zażenowania mówi się o tym w samorządzie lekarskim. Miejmy nadzieję, że ewolucja obyczajowości właśnie przed nami.

Marek Stankiewicz

Gazeta Lekarska 2006-01 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04