|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2005 Gazety Lekarskiej Numer 2005-06 Tryb odpowiedzialności zawodowej - Przewlekłość postępowania
Dyskusje o zasadach obowiązujących w odpowiedzialności zawodowej są bardzo rzadkie poza środowiskiem członków sądów lekarskich i rzeczników odpowiedzialności zawodowej. Na forum publicznym stają się aktualne tylko na krótko, po głośnych wydarzeniach, dla wielu jako okazja do zaistnienia w mediach. Zdarzyło się jednak na Zjeździe OIL w Warszawie, że przedmiotem krótkiej wymiany opinii stała się kwestia przedawnienia karalności za przewinienia zawodowe. To ważny temat i warto o nim trochę więcej napisać.
Na początek trzeba określić, o czym mówimy. Otóż dane liczbowe zbierane systematycznie od 6 lat przez Naczelny Sąd Lekarski wskazują, że średni czas od złożenia skargi do sporządzenia wniosku o ukaranie wynosi 9 miesięcy. Od wpłynięcia do sądu wniosku o ukaranie do wydania orzeczenia w I instancji upływa 6 miesięcy. Od wpłynięcia odwołania do wydania orzeczenia przez NSL mija 7 miesięcy. Czynności takie jak sporządzanie uzasadnień, zbieranie podpisów itp. zajmują dodatkowe parę miesięcy. Postępowanie w przedmiocie odpowiedzialności zawodowej jest prowadzone w ramach pracy społecznej, przez osoby z różnych miejscowości i uzgadnianie terminów oraz obieg akt nie są sprawą prostą. Średnie są dobre. W dyskusjach mówi się, często bardzo emocjonalnie, o niewielkiej liczbie spraw umorzonych z powodu przedawnienia karalności, które następuje po 5 latach od popełnienia przewinienia. Jest to ok. 5% w stosunku do liczby spraw, które wpływają rocznie do sądów lekarskich i ok. 0,6% w stosunku do liczby skarg - postanowienia o umorzeniu postępowania z powodu przedawnienia mogą dotyczyć również spraw, w których tylko rozpoczęto postępowanie wyjaśniające. Umorzenie z powodu przedawnienia zdarza się w każdym trybie postępowania i widzieliśmy tego spektakularne przykłady, gdy nawet sąd karny, dysponujący nieporównanie większymi od sądu lekarskiego środkami przymusu, może nie być w stanie doprowadzić do końca niektórych spraw. Takie sytuacje prowokują do szukania szybkich rozwiązań, niekiedy niezbyt zgodnych z powszechnie przyjętymi standardami jurysdykcji. Rozwiązania typu "komisja nadzwyczajna", chociaż na szczęście należą już do niechlubnej historii, ciągle jeszcze zyskują poklask, a ludzie łatwo zapominają jak niebezpieczne są takie komisje. Problem umarzanych postępowań można rozwiązać przedłużając okres przedawnienia, aby nawet niesprawnie prowadzone postępowanie mogło się zakończyć. Można usprawnić postępowanie, aby zmieścić się w przewidzianych prawem terminach. Jest też możliwe rozwiązanie pośrednie - można wprowadzić tryb, który w szczególnych przypadkach pozwalałby przedłużyć okres przedawnienia. Przedłużenie okresu karalności w każdym trybie odpowiedzialności oznacza przede wszystkim zaostrzenie karalności. Skrajnym tego przykładem są zbrodnie przeciwko ludzkości, gdzie przedawnienia nie ma. Przedłużenie karalności w celu wyeliminowania niewielkiej liczby postępowań, których nie można zakończyć spowodowałoby więc zaostrzenie karalności w odniesieniu do wszystkich obwinionych. Trzeba też pamiętać, że jeżeli czyn lekarza jest przestępstwem w rozumieniu kodeksu karnego, ponosi on odpowiedzialność w trybie karnym, a przedawnienie odpowiedzialności zawodowej następuje wówczas nie wcześniej niż przedawnienie odpowiedzialności karnej. Propozycja przedłużania okresu karalności w "szczególnie uzasadnionych przypadkach" byłaby niezłym antidotum na dość często spotykane wybiegi mające na celu przedłużanie postępowania. Rzecznicy i sądy lekarskie nie mają uprawnień do skutecznej walki z takimi działaniami. Należy jednak pamiętać, że ściśle określony termin przedawnienia karalności jest standardem w wymiarze sprawiedliwości. Standardem, którego nie należy naruszać. Sprawne i skuteczne postępowanie jest obowiązkiem prowadzących je organów. To, że nie mogą one z tego obowiązku się wywiązać, nie może być argumentem za pogarszaniem sytuacji obwinionych przez przedłużanie karalności. Usprawnienie postępowania wydaje się jedynym właściwym sposobem. Problem, o którym mówimy nie polega na zbyt krótkim okresie karalności przewinień zawodowych, lecz na tym, że nie jesteśmy w stanie zakończyć ok. 1-3 % postępowań w tym okresie. Byłoby rzeczą wysoce niewłaściwą, gdybyśmy własną nieudolność chcieli naprawiać zaostrzeniem odpowiedzialności, które dotknie wszystkich obwinionych. Uważam, że wobec stale wzrastającej liczby skarg i spraw dalsze funkcjonowanie organów odpowiedzialności zawodowej lekarzy tylko na zasadzie pracy społecznej nie będzie skuteczne i będzie skłaniało do rozwiązań, które podtrzymywałyby możliwość przewlekania postępowania. Jak na przykład przedłużenie karalności. Rzecznicy odpowiedzialności zawodowej i członkowie sądów lekarskich nadal powinni być wybierani, należy też zachować kadencyjność. Ale w izbach, gdzie liczba spraw jest duża, niektórzy z nich mogliby zająć się prowadzeniem postępowania jako pracownicy izby lekarskiej, poświęcając temu cały czas pracy. Zyska na tym i profesjonalność, i sprawność postępowania. Romuald Krajewski Gazeta Lekarska 2005-06 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie. |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: lekarska@gazeta.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04