Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2004 Gazety Lekarskiej  Numer 2004-10  Gotowi do emigracji? 

Przedunijne sondaże o lekarzach chętnych do wyjazdu z kraju były alarmujące.

Raport przygotowany pod kierunkiem Adama Kozierkiewicza ostrzegał przed ucieczką do 30 proc. młodych lekarzy.
Obaw emigracyjnych nie podzielało Ministerstwo Zdrowia. Ani Komisja Europejska. W sondażu przeprowadzonym na jej zamówienie mówiono o 1 proc. Polaków w wieku produkcyjnym rozważającym pracę w Unii.
Klara Owczarska z Ministerstwa Zdrowia uspokajała: "Lęki towarzyszyły rozszerzeniu Wspólnoty o Hiszpanię i Portugalię w 1986 r. Nie zauważono wówczas żadnych istotnych zmian wynikających z otwarcia granic i swobodnego przepływu osób. Nie było żadnego większego zainteresowania podejmowaniem pracy".
Twierdzę, że lekarze wykształceni w Polsce są źle przygotowani do pracy za granicą. Polski student medycyny jest traktowany jak uczeń szkolny. Po studiach jest nikim. Przez wiele lat chodzi za profesorem czy ordynatorem i nosi historie choroby. W Norwegii w czasie wakacji studenci medycyny po piątym roku dostają tymczasową licencję i mają "swoich" chorych. Starszy kolega może pomóc, gdy są niejasności. Ordynator zazwyczaj się nie wtrąca. W ten sposób młody lekarz-student uczy się samodzielności.
Adam Malinowski
Jak wygląda sytuacja u nas po czterech miesiącach od momentu zjednoczenia? Czy polscy lekarze rozpoczęli 1 maja 2004 r. masową emigrację na Zachód? Czy dentyści opuszczają swoje dotychczasowe miejsca pracy?
Największa izba lekarska w kraju skupiająca lekarzy praktykujących na Mazowszu liczy ok. 20 tys. członków. W ciągu czterech pierwszych miesięcy do 26 sierpnia 2004 r. Komisja ds. Rejestracji i Prawa Wykonywania Zawodu Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie wydała 196 zaświadczeń potwierdzających kwalifikacje zawodowe lekarzom i 56 zaświadczeń dentystom. Najczęściej o dokumenty starali się lekarze z bogatej stolicy, a nie ci z mniejszych miast i miasteczek. Dominowali specjaliści z: chirurgii, anestezjologii i radiodiagnostyki.
W Łodzi pracuje bardzo dużo lekarzy dentystów. Znacznie powyżej krajowej. Mają trudną sytuację. Małgorzata Kaczmarska-Banasiak, wiceprzewodnicząca Łódzkiej Rady Lekarskiej, lekarz dentystka wyjaśnia: "Łódź jest miastem biednym. Wiele osób utraciło pracę. Ludzie są ubodzy. W Łodzi jest bardzo dużo gabinetów prywatnych, a pieniędzy mało. Dużo jest też placówek publicznych, ale tam wynagrodzenia też są niskie. Nie mamy gdzie zarobić, a więc młodzi koledzy, nie mogący się tutaj specjalizować, będą wyjeżdżali".
Ile w Łódzkiej Izbie Lekarskiej wydano zaświadczeń?
Mówi Jolanta Marcinkowska: "Zaświadczeń potwierdzających formalne kwalifikacje otrzymało do 26 sierpnia 86 lekarzy i 28 dentystów. Dziewięciu lekarzy dentystów odebrało zaświadczenia o przepracowaniu 3 lat w ciągu ostatnich pięciu".
Czy zatem dentyści uciekną gromadnie z Łodzi?
Sytuację tak komentuje Małgorzata Kaczmarska-Banasiak: "W łódzkiej izbie jest ponad 14 tys. członków, w tym 6 tys. dentystów. Liczba wydanych zaświadczeń nie jest zbyt wielka. Dla mnie niepokojące byłoby zgłoszenie się 200 dentystów już w pierwszym miesiącu". Ale rozmówczyni sądzi, że liczba wyjazdów do Unii będzie rosła.
Tradycyjnie członkowie izb przygranicznych bardziej interesowali się zatrudnieniem poza granicami kraju niż ich koledzy z centralnej Polski. Do pracy w klinikach niemieckich częściej wyjeżdżali lekarze z Dolnego Śląska niż innych regionów.
Teraz w Dolnośląskiej Izbie Lekarskiej liczącej 12541 członków o zaświadczenia wystąpiło 224 lekarzy. Izba wydała 192 zaświadczenia potwierdzające równoważność dyplomu. Z tego 36 otrzymali dentyści. Dokumenty zaświadczające równoważność specjalizacji wydano 113 osobom. Zaświadczenia poświadczające okres zatrudnienia pobrało 19 lekarzy i 14 dentystów.
Liczby te nie odzwierciedlają zjawiska emigracji. Pobranie świadectwa potwierdzającego kwalifikacje nie jest równoważne z wyjazdem.
Krystyna Popiel z DIL mówi: "Lekarze otrzymujący zaświadczenia mają różne sytuacje. Niektórzy rozpoczynają poszukiwania. Inni prowadzą wstępne rozmowy z pracodawcami zagranicznymi. Są też tacy, którzy już w UE pracują, ale nie mają uporządkowanej sytuacji prawnej. Teraz chcą to uczynić".
W jednej z izb okręgowych usłyszałam: "Nie wszyscy przychodzący po zaświadczenia starają się o pracę w UE. Niektórzy chowają dokumenty do szuflad. Chcą je mieć na wyrost. W kraju mają niepewną sytuację. Gdy pojawią się w ich życiu większe kłopoty, zaczną szukać pracy za granicą".
Nierzadko lekarze skarżą się na czynione przez instytucje unijne i jej urzędników trudności. Np. w Anglii urzędnicy nie chcą uznawać okazywanych zaświadczeń. Żądają innych. A także wielu dodatkowych. Stawiają też wysokie progi przed lekarzami. Nie każdy chce i potrafi je pokonać.
W osiemdziesiątych latach lekarze emigrowali za granicę z powodów politycznych. Ze Szczecina wyjechało bardzo dużo lekarzy i stomatologów. Ja studiowałam na roku mieszanym. Z medycyny wyjechało 30 osób ze 150. To jest 20 proc. W tej chwili wielu lekarzy rozpatruje pracę w UE z przyczyn ekonomicznych. Łatwiej urządzić się poza krajem lekarskim rodzinom. Lekarz - lekarz. Lekarz - stomatolog. Gorzej jest małżeństwom, w których tylko jedno z małżonków jest lekarzem.
Trudno ustalić, ilu lekarzy po 1 maja 2004 r. zatrudniło się w Unii, a ilu ma na to realne szanse. Izby lekarskie zobowiązują swoich członków do przekazywania informacji o podjętej w UE pracy. Żądają też zaświadczeń o zaprzestaniu wykonywania zawodu lekarza w Polsce. Ale lekarze niechętnie wywiązują się z tego obowiązku. Ci, którzy mają kontrakty, nie chcą zrywać ostatecznych więzi z krajem. Nie są do końca zdecydowani na stały pobyt w nowym miejscu.
Niektórych spotkały niepowodzenia. Ci nie chcą przyznać się do porażki i zasłużyć na opinię pechowca czy nieudacznika. Będą zmuszeni pracować w Polsce. Do końca sierpnia 2004 r. tylko jeden lekarz polski, członek izby warszawskiej, przysłał do izby wiadomość o pracy w Niemczech.
Z obserwacji poczynionych w Lubelskiej Izbie Lekarskiej wynika, że zgłaszający się lekarze są często zdenerwowani. Nie chcą mówić o swoich planach. Niektórzy wyjeżdżają w ciemno. Nie wiedzą co ich czeka na obczyźnie. Nie wykluczają powrotu po roku. Dotychczas w Lublinie na 7124 lekarzy i 1845 dentystów wydano 63 zaświadczenia lekarzom i 8 dentystom, które potwierdzają równoważność dyplomów. 4 lekarzy otrzymało zaświadczenia o zatrudnieniu. Podobne pobrało 2 lekarzy medycyny rodzinnej i 11 dentystów. Dokumenty o równoważności specjalizacji wydano 23 lekarzom.
Pierwsze miesiące po integracji są okresem chaosu emigracyjnego. Unijni urzędnicy jeszcze nas dobrze nie poznali. I nie przyzwyczaili się do nowych przepisów. Nie przyzwyczaili się także do polskich dyplomów lekarskich. Nasi lekarze nie czują się pewnie w nowej sytuacji. Nie zawsze radzą sobie w kontaktach z nowymi pracodawcami i nowymi instytucjami. Nie są w pełni przygotowani do współpracy z obcymi. Niektórzy mają kompleksy zawodowe, kompleks gorszego przygotowania.
Weszliśmy w okres przejściowy. Lekarze nie są jeszcze gotowi do emigracji. Doświadczenia pozytywne i negatywne teraz wyjeżdżających zadecydują o tym, czy lekarze będą opuszczać Polskę.

Grażyna Ciechomska

Elżbieta Ey-Chmielewska

Gazeta Lekarska 2004-10 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04