Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2004 Gazety Lekarskiej  Numer 2004-10  Przepisy są dla nas korzystne, ale... 

Z dr. Zbigniewem Kosteckim, polskim chirurgiem praktykującym od 31 lat w Niemczech rozmawia Grażyna Ciechomska

* Bardzo pana irytują różowe okulary polskich lekarzy wybierających się do pracy w UE. Także dziennikarzy, którzy opisują życie naszych lekarzy tam. Ale wiele lat temu pan też podjął wraz z żoną decyzję wyjazdu...
- Wyjechaliśmy w 1973 r. Wtedy realia na świecie były zupełnie inne. Nikomu nie śniło się, że komuna padnie. NIKOMU.

* Nie żałują państwo swojego wyboru?
- Wyboru nie żałujemy i nigdy nie żałowaliśmy. Ale to długi temat. Nie na krótki wywiad.

* Czy w Niemczech były tylko kłody?
- W naszych czasach kłód było mniej. Ale też były. Jednak w tamtych latach z dużą większą sympatią odnoszono się do przyjezdnych lekarzy!

* Zapewne widział pan plusy pracy lekarskiej pozostając tam na stałe?
- Naturalnie, że je widziałem. Szczególnie, jak porównuję czas od połowy lat siedemdziesiątych do osiemdziesiątych i później. Moi koledzy walczyli z komuną i wszystkimi innymi niedogodnościami, a ja z żoną pracowaliśmy spokojnie w szpitalu jako lekarze. Nie było to nawet wtedy takie trudne, pomimo innych zupełnie warunków. Wówczas motywy naszego wyjazdu z Polski były jasne. My nie widzieliśmy innego wyjścia.

* W prasie polskiej pojawiają się informacje, że w Niemczech wśród kilkunastu tysięcy lekarzy z obcym paszportem najwięcej jest Rosjan i Turków. Czy Niemcy wolą ich zatrudniać niż Polaków?
- Nie mogę tak powiedzieć. Niemcy wszystkich cudzoziemców właściwie wsadzają do jednego worka. Jesteś po prostu obcy i już! Oczywiście, lekarze cudzoziemscy są jeszcze traktowani jako trochę mniej gorsi niż pracownicy innych zawodów. Wynika to z wysokiego statusu lekarza w tym kraju. Możliwe, że lokalnie gdzieś było tak, iż woleli zatrudnić Rosjanina. Tureckich lekarzy jest stosunkowo mało.

* Czy polscy lekarze zaliczani są w Niemczech do drugiej kategorii?
- Raczej nie. Przecież mamy i ordynatorów, i profesorów wśród polskojęzycznych lekarzy. Na ich awans składa się wiele czynników. Przede wszystkim dobra znajomość języka, kultury. Dobra adaptacja. Oczywiście wiedza i bardzo ciężka praca. Ja z żoną mieliśmy wyjątkowe szczęście. Byliśmy traktowani bardzo dobrze. Mojego pierwszego szefa dr. Stempla wspominam prawie jak ojca. W szpitalu też nie było w latach siedemdziesiątych wyraźnej niechęci do cudzoziemców. Zaznaczam, że mieszkaliśmy nad Renem.

* Niektórzy polscy lekarze praktykujący w Niemczech twierdzą, że są nie dopuszczani do wyższych stanowisk...
- To nie jest reguła. Na pewno zdarzają się takie przypadki.

* Blokuje się im karierę zawodową?
- Raczej nie, ale muszą być wyraźnie lepsi niż Niemcy.

* Czy obecnie warunki życia lekarza w Niemczech są lepsze?
- Są plusy i minusy praktyki lekarskiej w Niemczech. Jak wszędzie. Znam polskie realia. Wiem, ile i jak zarabiają lekarze w Polsce. W Niemczech zarabia się inaczej. Do standardu należy 50 proc. podatku. Wysokie są opłaty ubezpieczeń. Także stałe koszty mieszkania są duże. Porównując poziom życia lekarzy w moim wieku w Polsce i Niemczech nie widzę dużych różnic. Jeśli chodzi o młodych lekarzy, to ci niewątpliwie muszą szukać innych warunków niż w Polsce. Na kokosy jednak nie mogą liczyć. Fachowość (a skąd ona ma być u młodych) i dobra znajomość języka są pierwszymi umiejętnościami potrzebnymi wyjeżdżającym.

* Obecnie niektórzy lekarze starający się o pracę w Niemczech narzekają na urzędnicze grymasy...
- Tak. Ostatnio zgłasza się do mnie wielu kolegów, którzy zaczynają pracę w Niemczech. I rzeczywiście są poniewierani. Głównie dlatego, że niemieccy urzędnicy nie znają albo nie przestrzegają przepisów unijnych. Ciągle myślą, że Polska nie jest w UE. A przecież przepisy są dla nas korzystne. Pomimo zam­knięcia rynku pracy coraz więcej ludzi tu pracuje. Są dziesiątki furtek, z których korzystają. Myślę, że nie należy fascynować się wyjazdami lekarzy. Będą wyjeżdżać i wracać. Tak, jak jest na całym świecie.

Gazeta Lekarska 2004-10 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04