Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2004 Gazety Lekarskiej  Numer 2004-10  Śladem naszych publikacji - LEP raz jeszcze 

Z wielkim zainteresowaniem przeczytaliśmy w numerze 7-8 "GL" sprawozdanie oraz komentarze Haliny Kleszcz z XI Ogólnopolskiej Konferencji Młodych Lekarzy, a w szczególności część dotyczącą Lekarskiego Egzaminu Państwowego (Halina Kleszcz "LEP. Nie będzie odroczenia", "GL" nr 7-8/2004). Głównie ze względu na nieprzychylny nam, stażystom, charakter artykułu i wielokrotne wprowadzanie w błąd czytelników. Czujemy się zobowiązani do sprostowania.

W kwestii Trybunału Konstytucyjnego autorka artykułu pisze: "(...) podczas prezentacji przygotowanej przez OALS była nawet mowa o ekspertyzie prawnej, wg której wprowadzając LEP naruszono konstytucję i cała sprawa nadaje się do Trybunału Konstytucyjnego (osoby dobrze poinformowane wykluczają taką możliwość - przyp. H.K.)". Po pierwsze, rzeczą zasadniczą jest, że chodzi nie o samo wprowadzenie LEP-u, tylko aktów wykonawczych do niego. Po wtóre, skarga już wpłynęła do TK i na obecnym etapie prosimy o wstrzymanie się ze swoimi opiniami do czasu rozstrzygnięcia sprawy przez instytucję do tego powołaną, a nie osoby "dobrze poinformowane".
Kolejna kwestia to zarzucanie nam w kilku miejscach artykułu, że do walki o nasze prawa zaangażowaliśmy parlamentarzystów i środki masowego przekazu. Nigdzie nie spotkaliśmy się natomiast ze wzmianką, że organy samorządu lekarskiego na szczeblu "naczelnym" nie były zainteresowane naszymi problemami i wątpliwościami. Podczas gdy okręgowe izby lekarskie w wielu miejscach Polski wystosowały apele i pytania do Naczelnej Rady Lekarskiej co czyni w naszej sprawie, spotykały się one z brakiem reakcji. Również zastrzeżenia zgłaszane do NRL przez samych stażystów przeszły bez echa.
W artykule użyte są wzniosłe stwierdzenia, że LEP jest niezbędny, by lekarz był "rzetelnie przygotowany do zawodu", czy że "(...) to gwarancja jakości, która powinna uchronić polskich lekarzy od startu ze straconych pozycji w krajach unijnych, gdzie rysuje się wyraźna tendencja do traktowania przybyszy jako lekarzy drugiej kategorii". Uważamy, że nierzetelnie przygotowany egzamin nie może sprawdzić "rzetelnego przygotowania do zawodu".
OALS od początku swojej działalności podkreśla, że ramowy program stażu ma wiele braków i nie sprawdza wiedzy należycie. A co do traktowania nas jako lekarzy drugiej kategorii, to odwiedzając zachodnie szpitale można przekonać się, że nasi koledzy są traktowani na równi (zresztą bezwzględnie nakazuje tego prawodawstwo unijne), jak również uznawani są za wspaniałych fachowców i znakomitych pracowników. W przeciwieństwie do polskich realiów medycznego rynku pracy, na Zachodzie opiera się on właśnie na prawach rynkowych i czy z LEP-em, czy bez, obiecujemy, że się na nim świetnie odnajdziemy.
Zatytułowanie części artykułu "Byle odsunąć" i opisywanie w nim OALS jako grupy obsesyjnie dążącej do kolejnego przesunięcia egzaminu to skandal. Postulowaliśmy i postulujemy wprowadzenie zmian, które zapewniłyby "ludzką twarz" egzaminu. Przesunięcie było przez nas zawsze podawane jako "koło ratunkowe" w przypadku niemożności wprowadzenia sugerowanych przez nas zmian. Takie też było stanowisko przedstawicieli OALS podczas konferencji. Trzeba było naprawdę wielkiego wysiłku, żeby nie zrozumieć naszego stanowiska.
Bardzo ważną kwestią jest także rozpowszechniana przez NRL opinia, że będąc w posiadaniu ograniczonego prawa wykonywania zawodu pomiędzy końcem stażu a uzyskaniem pełnego prawa wykonywania zawodu możemy pracować na dotychczasowych zasadach. To interesująca teoria, tym bardziej że odmienna od stanowiska wielu dyrekcji szpitali i prawników.
Owszem, ograniczone prawo wykonywania zawodu nie "wygasa" po zakończeniu stażu, ale przepisy prawa wyraźnie stwierdzają, że otrzymujemy je na konkretny czas trwania stażu podyplomowego i obowiązuje wyłącznie w miejscu wykonywania stażu (Art. 15 Ustawy o zawodzie lekarza). Nie możemy więc z niego korzystać po jego zakończeniu.
Zakładając jednak, że jakaś instytucja podzieliłaby pogląd NRL, rodzi się kolejne pytanie: Kto ma zagwarantować środki płatnicze na nasze pensje? Ministerstwo Zdrowia? Nie ma takiego obowiązku i wątpię, aby uczyniło to z własnej woli. Dyrekcja szpitala? Również mało prawdopodobne, bo po co dyrektorom niepełnowartościowi lekarze, podczas gdy na ich biurkach leżą podania naszych starszych kolegów z pełnym prawem wykonywania zawodu, rozpatrzone negatywnie ze względu na brak etatów.
Należy się również kilka słów komentarza do wypowiedzi prezesa Radziwiłła, dotyczących doświadczenia zdobytego przez Centrum Egzaminów Medycznych podczas kilku lat przeprowadzania egzaminu TEM, kwalifikującego obecnie na specjalizacje. Właśnie ta sprawa budzi nasze duże obawy.
Oto bowiem egzamin odbywa się od kilku już lat i notorycznie pojawiają się na nim pytania spoza zakresu wymaganej wiedzy. Gdzie więc skuteczność trójstopniowej procedury układania pytań, o której przekonywał nas Prezes? Są i inne zastrzeżenia.
Podczas TEM dochodzi do oszustw, cynicznie nazywanych "współpracą pomiędzy zdającymi", co wypacza ideę konkursu. Pomimo tak krótkiego odcinka czasu, który dzieli nas od terminu LEP-u, wciąż nie istnieje regulamin egzaminu! Wszystko to powoduje, że CEM nie jest dla zdających instytucją wiarygodną, nawet, jeśliby zapomnieć o aferach sprzed kilku lat, związanych ze sprzedażą testów egzaminacyjnych w Łodzi i Białymstoku.
Nieprawdziwa jest też teza, lansowana przez Panią Redaktor, jakoby przeciwne egzaminowi w aktualnej formie były środowiska akademickie "nie przodujące w rankingach". Dotychczasowe rankingi nie pokrywają się z wynikami TEM-u.
Podczas ostatniego egzaminu najwyższe średnie wyników przypadły zdającym w Lublinie i Szczecinie, gdzie znajdują się uczelnie ze środka tabeli rankingów, natomiast w miastach akademickich o tradycyjnie najwyższej renomie (Poznań, Warszawa, Wrocław) średnie wyniki były o kilka punktów gorsze.
Czas obalić mit o "słabych uczelniach", drżących przed egzaminem.

Tomasz Zakrzewski
drtz@wp.pl

Robert Wiktor Knap
padrone@med.pam.szczecin.pl

Gazeta Lekarska 2004-10 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04