Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2004 Gazety Lekarskiej  Numer 2004-09  Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej: Od nowa - po staremu 

Ustawa o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych zastąpi od 1 stycznia 2005 r. uchyloną przez Trybunał Konstytucyjny ustawę o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym w NFZ.

Min. Balicki zapowiada nową filozofię reformatorską
Czwarty już w tym roku minister zdrowia Marek Balicki przyznał, że decentralizacja jest pożądanym kierunkiem reformy ochrony zdrowia, ale nie można jej wprowadzić od przyszłego roku ze względu na ryzyko jeszcze większego chaosu w tej dziedzinie.
W zasadzie można powiedzieć już dzisiaj, że ustawa nie wniesie nowej, lepszej jakości do ochrony zdrowia. Nie nazywałbym także tej ustawy tymczasową protezą. Obawiam się, że regulacje przyjęte przez Sejm utrzymają się dłużej niż przez rok, nawet po przyszłych wyborach parlamentarnych - ostrzega prezes NRL Konstanty Radziwiłł.
Balicki zapowiada, że niebawem przedstawi nową filozofię reformatorską. Najpierw zielona księga, która opisuje problem i jest początkiem konsultacji, później biała księga, która jest wynikiem konsultacji i przedstawieniem konkretnych propozycji, i następnie dopiero ustawa. Minister przyznaje, że dotychczas do stołu negocjacyjnego siadało się w najbardziej ostrej fazie konfliktu. Styczeń tego roku, lekarze rodzinni - to najlepszy przykład. Chcemy odwrócić tę kolejność, czyli z negocjowania i konsultowania uczynić normalność, a nie gaszenie pożaru. Czyli od tego zacząć, a nie tym kończyć - wyjaśnia min. Balicki.
Więcej pieniędzy w systemie ochrony zdrowia nie będzie. 30 mld zł rocznie, jakimi dysponuje NFZ, to 20% wszystkich wydatków budżetowych. Zadłużenie placówek służby zdrowia osiągnęło rekordową kwotę 12 mld zł. Nie wiadomo, o ile wzrośnie dług do końca roku.
Sejmowa komisja zdrowia wprawdzie postulowała wzrost do 9% składki na ubezpieczenie zdrowotne od przyszłego roku. 7,75 %. składki miałoby być odpisywane od podatku dochodowego ubezpieczonego, reszta miała zaś pochodzić bezpośrednio z jego kieszeni, ale Ministerstwo Finansów obliczyło szybko, że ten manewr przyniesie 2 mld zł strat dla budżetu i inicjatywa zasilenia ochrony zdrowia prysła jak mydlana bańka.
Prace w sejmowej Komisji Zdrowia przypominały grę w brydża z dziadkiem - opowiada pos. Bolesław Piecha (PiS), ginekolog z Rybnika. - Dziadkiem był rząd, a posłowie co chwila dokładali ze stolika rządowego, oczywiście bez jego ingerencji - to się nazywało otwarciem rządu - kolejne blotki i atuty - żartuje Piecha.
Posłom stale towarzyszyli eksperci i przedstawiciele samorządu lekarskiego (Konstanty Radziwiłł, Krzysztof Makuch i Andrzej Fortuna), ale ich aktywność nie spowodowała większego zainteresowania posłów postulatami środowiska lekarskiego.
Nowa ustawa zdrowotna pozostawi specjalne przywileje prezydentowi, premierowi, marszałkom Sejmu i Senatu i ich rodzinom oraz akredytowanemu w Polsce personelowi konsularnemu i dyplomatycznemu, z którymi Polska zawarła umowy na świadczenie usług medycznych.
Gorączka poszukiwania pieniędzy udzieliła się również senackiej komisji, która chce, żeby składka na ubezpieczenie zdrowotne dla duchownych była opłacana przez samych księży. Obecnie składka za te osoby pochodzi z Funduszu Kościelnego, który jest dotowany z budżetu państwa. W 2004 r. na składki na dotację do Funduszu Kościelnego budżet państwa przeznaczył ponad 78 mln zł, z czego ok. 40 mln zł przeznaczono na składki na ubezpieczenie zdrowotne.
Zdaniem senator Teresy Liszcz z Lublina to naruszenie Konkordatu z Watykanem.
Obrady sejmowej Komisji Zdrowia. Od lewej: Jacek Piątkiewicz (ekspert PiS), Antoni Stryjewski (LPR), Łukasz Abgarowicz i Elzbieta Radziszewska (PO)
- To wielokrotnie więcej niż dotychczasowe wydatki na leczenie blisko 3800 VIP-ów. Czas już chyba, aby zasady sprawiedliwości społecznej dotyczyły także Kościoła - przekonywała senator Krystyna Sienkiewicz (UP).
Plan finansowy Funduszu będzie powstawał w centrali na bazie planów wojewódzkich. Podstawą zaś podziału środków będzie liczba ubezpieczonych, ich ryzyko zdrowotne wg płci i wieku, migracja ubezpieczonych między oddziałami i koszty refundacji leków w aptekach znajdujących się poza terenem działania oddziału Funduszu, w którym zarejestrowany jest ubezpieczony.
Zasłużeni honorowi dawcy krwi, inwalidzi wojskowi będą nadal korzystać z bezpłatnego zaopatrzenia w leki umieszczone w wykazach leków podstawowych, uzupełniających. Taka uprawniona osoba ma obowiązek przedstawienia zarówno lekarzowi, jak i aptekarzowi dokumentu uprawniającego. Lekarz zobowiązany jest wpisać na recepcie PESEL osoby uprawnionej.
Zrezygnowano z powołania Agencji Oceny Technologii Medycznych, która określiłaby zakres świadczeń gwarantowanych. Przyjdzie nam teraz zadowolić się tzw. koszykiem negatywnym, który zdaniem Zbigniewa Podrazy (SLD) jest krokiem w dobrym kierunku. Jego entuzjazmu nie podziela OZZL.
Koszyk świadczeń zdrowotnych nie finansowanych ze środków publicznych nie oznacza wcale, że domyślny "koszyk pozytywny" będzie rzeczywiście dostępny ubezpieczonym.
O dostępności nie decydują formalne zapisy, tylko istnienie realnych mechanizmów równoważących zapotrzebowanie na świadczenia zdrowotne z ilością pieniędzy przeznaczonych na te świadczenia. Takich mechanizmów nie przewiduje się - zauważają lekarze z OZZL.
Zmieniono definicję leku podstawowego, określając go jako produkt leczniczy ratujący życie lub niezbędny w terapii dla przywracania albo poprawy zdrowia, spełniający warunki bezpieczeństwa i skuteczności, o koszcie uzyskania efektu terapeutycznego porównywalnym w stosunku do innych sposobów postępowania medycznego. Przyjęta przez Sejm definicja leków uzupełniających nie obejmowała środków antykoncepcyjnych; senatorowie dołączyli je do tej kategorii. Środki te będą mogły być refundowane.
Również zmianie ulegnie definicja lekarza podstawowej opieki zdrowotnej. Będzie nim lekarz z tytułem specjalisty lub co najmniej specjalizacją pierwszego stopnia w dziedzinie medycyny rodzinnej, medycyny ogólnej, chorób wewnętrznych lub pediatrii będący świadczeniodawcą, z którym Fundusz zawarł umowę o udzielanie świadczeń podstawowej opieki zdrowotnej albo jest zatrudniony u tego świadczeniodawcy.
Tak więc długoletni lekarze, w tym również lekarze chorób dziecięcych, pracujący najczęściej na terenach wiejskich i w małych miasteczkach nie muszą obawiać się weryfikacji.
Lekarz i lekarz dentysta emeryt lub rencista uzyskają prawo do świadczeń na podstawie wystawionego przez siebie skierowania, pod warunkiem zawarcia odpowiedniej umowy z Funduszem.
Listy oczekujących na świadczenia zdrowotne staną się integralną częścią dokumentacji medycznej i będą kontrolowane przynajmniej raz w miesiącu przez zespół kontroli przyjęć w szpitalu lub specjalistyczny gabinet. Stworzenie przepisów o kolejkach do leczenia, to zdaniem OZZL jaskrawe pogwałcenie zasady równego dostępu obywateli do świadczeń zdrowotnych. Różny czas oczekiwania na świadczenie, to także różnicowanie dostępu - twierdzi szef OZZL Krzysztof Bukiel.
Administracyjna reglamentacja świadczeń zawsze rodzi korupcję i kumoterstwo, dzięki czemu ułatwiony dostęp do leczenia mają przede wszystkim osoby zamożne, dobrze ustosunkowane, lub nieuczciwe - dowodzi Bukiel. Więcej o kolejkach w artykule Grzegorza Jasińskiego "W kolejce po zdrowie".
W dyskusji o świadczeniach podstawowej opieki zdrowotnej udzielanych w niedzielę i święta oraz w godzinach nocnych lekarze nie mieli zbyt wielu sojuszników. Sala plenarna na Wiejskiej zadrżała w posadach, kiedy na mównicę wkroczył pos. Wacław Klukowski (Polski Blok Ludowy, wcześniej Samoobrona), technik mechanizacji rolnictwa z zachodniopomorskich Pyrzyc. Starał się dociec, jak to się dzieje, że w jednych województwach za te same środki lekarze rodzinni wywiązują się ze swoich obowiązków, a w innych żądają dodatkowej zapłaty.
- Myślę, że nie tylko pacjenci i decydenci są chorzy. Potrzeba nam więcej okulistów, by niektórym z oczu wydobyć złotówki, które przesłaniają im gałki oczne. Szkodzą oni pacjentom, ale także pracują na złą opinię swojego środowiska - grzmiał pos. Wacław Klukowski.
Inni posłowie podnosili, że lekarz wybrany przez pacjentów traci możliwość całościowej nad nimi opieki. To właśnie lekarz rodzinny ma być odpowiedzialny za sprawowanie całościowej opieki nad pacjentami, którzy go sobie wybrali.
Umowy o udzielenie świadczeń zdrowotnych pomiędzy świadczeniodawcą a Funduszem będą jawne. Informacje o rodzaju, liczbie i cenie zakupionych świadczeń oraz maksymalnej kwocie zobowiązań Funduszu wobec świadczeniodawcy będą dostępne na stronach internetowych. Wprowadzenie art. 137 zobowiązuje prezesa Funduszu w trybie negocjacji uzgodnić z korporacjami zawodowymi (Naczelna Rada Lekarska, Naczelna Rada Pielęgniarek i Położnych) projekt ogólnych warunków umów o udzielanie świadczeń opieki zdrowotnej, projekt zawierający w szczególności rodzaje świadczeń, sposób wyceny oraz warunki ich udzielania.
Zgodnie z propozycją zgłoszoną przez senatorów Rada Funduszu ma liczyć 9 członków. Dwóch ma wskazywać premier, a pozostałych (7) premier będzie mianować spośród osób wskazanych przez Rzecznika Praw Obywatelskich (1), komisję trójstronną (2), komisję wspólną rządu i samorządu (1), ministra zdrowia (1), Radę Działalności Pożytku Publicznego (1) oraz ministrów obrony narodowej, spraw wewnętrznych i sprawiedliwości (1).

Marek Stankiewicz

fot. Marek Stankiewicz


Gazeta Lekarska 2004-09 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04