Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2004 Gazety Lekarskiej  Numer 2004-06  Kwalifikacje polskich lekarzy w świetle norm Unii Europejskiej - Z czym do Unii? 

Jednym z najbardziej dyskutowanych obecnie tematów w środowisku lekarskim jest problem uznawania dyplomów polskich akademii medycznych i kwalifikacji polskich lekarzy w krajach UE.

Wiąże się to oczywiście z otwierającymi się przed nami coraz szerzej możliwościami zatrudnienia za granicą. Ponieważ sporo jest różnych wątpliwości i niedomówień na ten temat, chcemy przybliżyć naszym Czytelnikom przepisy obowiązujące w tej mierze oraz ich interpretacje.
Zapewne wyjaśnienia te nie rozwieją do końca wszystkich wątpliwości, gdyż jak się wydaje ostatecznie zadecyduje praktyka zastosowana przez zainteresowane kraje, ale sporo nieporozumień zostanie wyjaśnionych.
Od strony formalnej dyskusję ożywiło pismo sekretarza stanu w Ministerstwie Zdrowia Ewy Kralkowskiej, skierowane w końcu kwietnia br. do prezesa NRL Konstantego Radziwiłła. W piśmie tym przedstawicielka ministerstwa informuje, że zaświadczenia potwierdzające zgodność wykształcenia z obowiązującymi w UE dyrektywami wydawane przez okręgowe izby lekarskie członkom chcącym zatrudnić się w krajach członkowskich UE winny uwzględniać następujący stan prawny:
  1. Za zgodne z wymaganiami dyrektywy nr 93/16 EWG można uznawać dyplomy tych lekarzy, którzy rozpoczęli studia od roku akademickiego1993/94. Dyplomy osób, które rozpoczęły studiowanie wcześniej są niezgodne z ww. dyrektywą. Podstawą prawną takiego stanowiska ma być, zdaniem ministerstwa, uchwała nr 29/93 Rady Głównej Szkolnictwa Wyższego z 20 maja 1993 r. w sprawie określania minimum programowego dla kierunku lekarskiego w akademiach medycznych. To minimum obejmuje 4800 godzin dydaktycznych i 700 praktycznych, co odpowiada wymogom art. 23 ust. 2 dyrektywy 93/16 EWG mówiącego o 5500 godzinach nauczania.
  2. Dyplomy lekarzy dentystów wydane dotychczas są niezgodne z wymaganiami dyrektywy nr 78/687 EWG. Dopiero dyplomy wydane osobom, które rozpoczęły studia od roku akademickiego 2003/2004 będą zgodne z tą dyrektywą, gdyż w tym właśnie roku uczelnie medyczne dostosowały program nauczania do wspomnianej dyrektywy na skutek rozporządzenia ministra edukacji narodowej i sportu z 3 listopada 2003 r. zmieniającego standardy nauczania dla kierunku stomatologicznego.
  3. Lekarze nie posiadający dyplomów, które w świetle powyższych ustaleń spełniają normy odpowiednich dyrektyw EWG i są automatycznie uznawane na całym obszarze UE, mogą otrzymać zaświadczenia od samorządu lekarskiego o posiadaniu odpowiednich kwalifikacji w oparciu o dyplom akademii medycznej i udokumentowane 3-letnie doświadczenie zawodowe uzyskane w ostatnich 5 latach. Do tych wytycznych w trybie pilnym ustosunkował się prezes Radziwiłł w piśmie skierowanym do minister Kralkowskiej (znak: NRL/ZRP/MB/517-1/2352/04). Pismo to (skonsultowane z ekspertami i po przeprowadzonej dyskusji zatwierdzone przez Prezydium NRL) w sposób klarowny i oparty na odpowiednich przepisach prawnych informuje o zasadach jakimi kierować się będą okręgowe izby lekarskie przy wydawaniu zaświadczeń potwierdzających równorzędność kwalifikacji polskich lekarzy i lekarzy dentystów z kwalifikacjami wymaganymi przepisami obowiązującymi w UE. Jednocześnie prezes Radziwiłł przypomina w tym piśmie, iż zgodnie z ustawą z 20 kwietnia br. o zmianie ustawy o zawodach pielęgniarki i położnej oraz niektórych innych ustaw instytucją właściwą do uznawania kwalifikacji lekarzy jest samorząd lekarski.

Ta ostatnia konstatacja jest bardzo ważna, gdyż jasno stawia sprawę kompetencji. Wynika z niej, że Ministerstwo Zdrowia może informować, uczulać i doradzać w kwestii wydawania omawianych zaświadczeń, ale ostateczna decyzja należy do samorządu lekarskiego, który wedle swej najlepszej wiedzy ma prawo do samodzielnej interpretacji obowiązujących w tej mierze przepisów. Czas przejść do konkretów i przedstawienia stanowiska samorządu lekarskiego w kwestii zgodności kwalifikacji polskich lekarzy z kwalifikacjami wymaganymi przez przepisy obowiązujące w UE. Ustalenia są następujące:
  1. Lekarze, którzy rozpoczęli studia nie wcześniej niż w roku akademickim 1954/1955 i ukończyli je po 30 września 1959 r. oraz odbyli roczny staż zgodnie z art.5, ust.1 ustawy z 28 października 1950 r. o zawodzie lekarza (Dz. U. nr 50, poz. 458 z późn. zm.) posiadają kwalifikacje zgodne z przepisami obwiązującymi w UE.
  2. Lekarze dentyści, którzy rozpoczęli studia nie wcześniej niż w roku akademickim 1988/1989 oraz odbyli 12-miesięczną praktykę przygotowawczą lekarsko-dentystyczną (2000 godzin szkolenia) posiadają kwalifikacje zgodne z przepisami obwiązującymi w UE.
  3. Lekarze i lekarze dentyści, którzy rozpoczęli studia w latach wcześniejszych od podanych w punktach 1 i 2 posiadają kwalifikacje zgodne z przepisami obowiązującymi w UE o ile wykonywali zawód przez minimum trzy lata w okresie ostatnich 5 lat poprzedzających datę wydania zaświadczenia.

Pismo do minister Kralkowskiej prezes skierował także do wiadomości wszystkich okręgowych izb lekarskich. Oznacza to, że okres niepewności został zakończony (choć nie wiadomo czy ostatecznie) i wszyscy lekarze, którzy zgłosili wnioski o wydanie im zaświadczeń o zgodności ich kwalifikacji z wymaganymi w UE będą mogli je obecnie otrzymać o ile spełniają kryteria ustalone przez Prezydium NRL a zawarte w omawianym piśmie prezesa Konstantego Radziwiłła.
Problem formalnego uznawania w UE kwalifikacji polskich lekarzy jest na obecnym etapie naszego członkostwa w Unii nieco sztuczny. O wiele bowiem ważniejsza jest sprawa barier ochronnych tworzonych przez państwa z grona "starej piętnastki" przed napływem pracowników z Polski. Krótko mówiąc, jeśli dany kraj zechce zdecydowanie chronić swój rynek pracy przed polskimi lekarzami, to zrobi to bez względu na formalną ocenę ich kwalifikacji, a jeśli zechce ich przyjąć, to nie będzie przywiązywał szczególnej uwagi do przepisów unijnych. Tak się już dzieje.
Wielu naszych lekarzy pracuje w krajach Zachodniej Europy, m.in. w Niemczech i Skandynawii, a placówki medyczne, które cierpią na brak kadry lekarskiej przyjmują ich bez wgłębiania się w niuanse przepisów wspólnotowych. Wystarczy wykazać się dyplomem i mieć odpowiednie doświadczenie zawodowe. Najważniejsza jest dobra znajomość języka. Bez niej znalezienie pracy jest praktycznie niemożliwe, bez względu na inne uwarunkowania.
Tak więc bądźmy bardziej realistami niż formalistami, a ministerialnym urzędnikom radzę zająć się czymś bardziej twórczym aniżeli niepotrzebne komplikowanie życia lekarzom poprzez niekorzystną dla nich interpretację przepisów w zakresie kryteriów kwalifikacyjnych.

Edward Dmoszyński

Gazeta Lekarska 2004-06 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04