|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2003 Gazety Lekarskiej Numer 2003-12 Prezenty na "Gwiazdkę"
Grudzień jest miesiącem upominków. Najpiękniejszymi obdarzamy bliskich w Wigilię. Dla koneserów literatury wybieramy książki: Kwiatkowska"Przeleciało mi tylko przez głowę: co ja tu robię? Takie niepozorne dziewczę z grzywką".
Znakomita aktorka komediowa Irena Kwiatkowska będąc dziewczynką marzyła o scenie. "Jak dostać się do PIST-u? (Państwowy Instytut Sztuki Teatralnej - przyp. red.) - myślała. Ja - córka drukarza?! Ja z tym moim za dużym nosem" - pytała siebie przyszła artystka.O Irce pięknym językiem w doskonale wydanej książce "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy" opowiada Roman Dziewoński, syn Edwarda Dziewońskiego. Tom sprawi przyjemność ludziom interesującym się sztuką, teatrem, filmem czy kabaretem. Wraz z narratorem czytelnik wędruje przez kolejne etapy życia bohaterki. Na kartach ożywają wielkie gwiazdy sceny polskiej. Odzywają się autorytety literackie, teatralne i muzyczne. Brzmią słowa piosenek z kabaretów: "Siedem Kotów", "Dudek", "Kabaret Starszych Panów". I odzywa się sama aktorka. Pięknie opowiada o swoim mieście Warszawie. Z sentymentem wspomina swoich nauczycieli - mistrzów polskiego teatru. Ciepło mówi o koleżankach i kolegach ze sceny. Ale i oni odwzajemniają jej sympatię. W 2000 r. z okazji jubileuszu 65-lecia występów na scenie Wojciech Młynarski takimi oto słowami zwracał się do jubilatki: A i dziś, gdy dzikimi meandrami kluczy ponury kapitalizm nasz piesko-niebieski, geniusz Pani Ireny niezmiernie nas uczy, jak mieć zbawienny dystans do życia groteski. Autorzy książki fundują czytelnikom dużo humoru, relaksu i wzruszeń. Książka została starannie wydana. Jest bogato ilustrowana. "Irena Kwiatkowska i znani sprawcy", Roman Dziewoński, Wydawnictwo MUZA, 2003 Wilde "Przysięgam na moje życie, na koronę, na bogów. Jeśli zatańczysz dla mnie, spełnię każde życzenie, z którym się do mnie zwrócisz, choć miałbym ci oddać nawet i połowę królestwa. A teraz już tańcz, Salome!" Herod ("Salome")
Oskar Wilde, George Bernard Shaw, William B.Yeats, James Joyce i Samuel Beckett są "rodziną" wielkich Irlandczyków. Utalentowani, wizjonerzy i eksperymentatorzy wywarli przemożny wpływ na literaturę XX w.Wilde jest mistrzem słowa i paradoksu. Znakomicie puentuje wydarzenia. Prześwietnie prowadzi akcję do zaskakującego finału. PIW wydał ostatnio niewielką książeczkę zatytułowaną "Dwie sceny miłosne" Oskara Wilde`a. Są w niej dwie małe perełki: "Salome" i "Tragedia florencka". Obie traktują o wielkich ludzkich namiętnościach: miłości i zdradzie. Obie zachwycają. Obie wzruszają, a czasem wzburzają. Pierwsza nawiązuje do biblijnej opowieści o Salome, córce Herodiady, która tańcem urzekła swojego ojczyma Heroda i wymogła na nim zamordowanie Jana Chrzciciela. Do słów "Salome" Wilde`a jedną z najdoskonalszych swoich oper skomponował Richard Strauss. "Tragedia florencka" ma formę szekspirowskiego pastiszu. Jest znakomitym studium kłamstwa i obłudy, przebiegłości i naiwności, słabości i siły. W obu bohaterowie kierują się podstępem. Realizują swoje zamiary dzięki chytrym wybiegom. Ale zwycięstwo jest gorzkie... Książeczka została ładnie wydana i ładnie zilustrowana rysunkami Aubreya Beardsleya. Pełnia! Pełnia księżyca! Ach, jak miło popatrzeć! Wygląda jak mała moneta albo - srebrzysty kwiat. Jest zimna i nieskalana. To uroda dziewicy. Salome ("Salome") "Dwie sceny miłosne", Oskar Wilde, Państwowy Instytut Wydawniczy, 2003 Grac Gazeta Lekarska 2003-12 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska. Dla członków izb lekarskich bezpłatnie. |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04