Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2003 Gazety Lekarskiej  Numer 2003-07,08  Tyle zysku, co po pysku 

Nowa reforma w ochronie zdrowia przynosi już konkretne rezultaty. Wybujała działalność kas chorych została wreszcie ukrócona. Utworzone w miejsce kas wojewódzkie oddziały Narodowego Funduszu Zdrowia mogą się pochwalić samymi sukcesami. Sukcesy te polegają na braku błędów. Zaś brak błędów wynika z zasady, iż błędów nie robi ten, kto nie robi nic.
Ponieważ oddziałom NFZ zabroniono wszelkiej twórczości własnej, trudno tu popełnić jakiś błąd, oprócz złej realizacji wskazówek z Warszawy. Ale ponieważ tych wskazówek jest niewiele, może je zrozumieć i wykonać każdy przeciętny urzędnik. A w razie, gdy trafi się jakiś wkurzony petent, funduszowy biurokrata zawsze może mu powiedzieć: "Kierunek Warszawa - 300 kilometrów". Niektóre oddziały NFZ przygotowują już nawet drogowskazy.
Pomocne są tu również terenowe oddziały kas, które miały ulec likwidacji, ale na szczęście nie uległy. Zostały tylko przekształcone w punkty konsultacyjne. Przydają się obecnie przede wszystkim do tego, aby interesantom z prowincji dokładnie wytłumaczyć, jak najlepiej i najszybciej dojechać do Warszawy, do Kwatery Głównej NFZ.
A kwatera się rozrasta. O ile w Urzędzie Nadzoru Ubezpieczeń Zdrowotnych było zatrudnionych zaledwie kilkudziesięciu pracowników, to w centrali Narodowego Funduszu Zdrowia ma być ich docelowo dwustu pięćdziesięciu.
Zupełnie odwrotnie jest w szpitalach, które, zamiast brać przykład z NFZ, i rozbudowywać kadrę, wyrzucają pracowników na bruk, albo do firm zewnętrznych, licząc na 20 proc. oszczędności. Zwykle zaczynają od salowych i sanitariuszy, sprzedając ich do firm sprzątających, a właściwie to chyba tylko do jednej i tej samej. Pierwszy lub drugi rachunek przysłany z takiej firmy jest dla restrukturyzatorów wstrząsem. Po kilku miesiącach restrukturyzatorzy przestają więc płacić firmie, tym bardziej że pojawiają się wierzyciele bardziej poważni, a gdy zniecierpliwione przedsiębiorstwo sprzątające oddaje sprawę do sądu, wszystkie domniemane oszczędności szpitala znikają w kieszeni firmy w postaci odsetek ustawowych od niezapłaconych faktur.
Jeden z dyrektorów szpitali, który właśnie spróbował takiego eksperymentu, zakończył go stwierdzeniem: "Tylem miał zysku, com dostał po pysku", po czym salowe i sanitariuszy ponownie przyjął na etaty.
Szukając oszczędności gdzie indziej, szpitale pozbywają się swoich punktów krwiodawstwa, pracowni serologicznych i banków krwi. Restrukturyzatorzy łudzą się, że gdy przekażą te zadania regionalnym centrom krwiodawstwa, to będzie taniej. Nie wiedzą, że Sejm z mozołem od ponad pół roku obrabia projekt zmiany ustawy o zmianie ustawy o publicznej służbie krwi, przewidujący istnienie banków krwi we wszystkich zakładach stosujących hemoterapię. A więc - co się rozwali teraz, za parę miesięcy trzeba będzie odbudowywać. Kiedy to się stanie - dokładnie nie wiadomo, bo sejmowa Komisja Zdrowia tak się wyczerpała intelektualnie pracą nad ustawą o NFZ, że teraz zapadła w letarg. Jej płodność jest bardziej niż skromna. Jest nieporównywalnie mniejsza niż płodność Komisji Zdrowia poprzedniej kadencji.
Restrukturyzatorzy próbują stosować jeszcze inne kruczki. Przyciśnięci do ściany ustawą "203" i długami dają pracownikom te 203 i 110 zł, bo muszą, ale zaraz po tym uciekają się do szantażu wobec zatrudnionych, proponując im trzy miesiące na zrzeczenie się 300 zł wynagrodzenia, pod rygorem wyrzucenia z roboty. Takie zrzeczenie się pracownika nie ma żadnej mocy prawnej, albowiem jest całkowicie nielegalne. I, jak na razie, z roboty wyleciał tylko pewien dyrektor, który chciał zastosować to genialne rozwiązanie.
Jest jeszcze wiele innych problemów bieżących, ale jak na jeden felieton, to i tyle starczy. Jedynym pocieszającym faktem jest, iż od prawie 60 lat nie było w Polsce wojny. Lecz niech reforma opieki zdrowotnej pójdzie dalej w nadanym ostatnio kierunku, to i wojny nie będzie trzeba, żeby wykończyć naród.

Ryszard Kijak

Gazeta Lekarska 2003-07 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04