
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2003 Gazety Lekarskiej Numer 2003-07,08 Emigracja za chlebem - Absolwenci alarmują
Jestem lekarzem medycyny. W październiku skończę staż. Mam zamiar ubiegać się o pracę w Niemczech, ponieważ nie mam szans na jej znalezienie w Polsce. Tak mówi ubiegłoroczna absolwentka akademii medycznej.
Młoda, dobrze wykształcona i znająca języki kobieta nie widzi przyszłości w kraju ojczystym. Chce gdzie indziej szukać swojego miejsca w życiu. Czy jest to zwykła ucieczka? Odpowiedź byłaby prosta, gdyby jej przypadek był odosobniony. Ale podobnie myśli wiele jej koleżanek i kolegów. Lekarka twierdzi, że decyzję podjęła po analizie obecnego stanu służby zdrowia w kraju oraz "własnych obserwacji poczynionych podczas stażu w szpitalu".
Ambitni i dynamiczni absolwenci medycyny buntują się przeciwko marazmowi i bałaganowi w ochronie zdrowia. Mają energię, pomysły i zapał do pracy. Pragną się rozwijać. Nie chcą być bezradni wobec problemów ze zdrowiem swoich pacjentów. Drażnią ich nie tylko warunki pracy, sytuacja ekonomiczna placówek i ich własna, ale także ogólny upadek zasad, norm i wartości. Czy ich ucieczki są alarmem dla tych, którzy decydują o stanie służby zdrowia?
Rozmówczyni konkluduje swoją wypowiedź następująco: "Nie chcę borykać się z tymi wszystkimi problemami. Nie chcę słuchać w mediach o kolejnej aferze. Wybrałam Niemcy, ponieważ znam ten język. Byłam tam na praktykach. Zostałam ciepło przyjęta. O wiele serdeczniej niż w szpitalach w naszym kraju. Liczę na to, że jeśli znajdę tam zatrudnienie, to będę szczęśliwa, że mogę zacząć żyć od nowa w normalnym kraju".
Niemcy złożą ofertę
Niemcy mają najliczniejszą grupę lekarzy w Europie. Praktykujących jest około 300 tys. Ale mają też wiele problemów do rozwiązania. Zmorą w szpitalach są wielogodzinne dyżury. Nierzadko tydzień pracy liczy tam 60 godzin. Przeciążenie niekorzystnie wpływa na kondycję fizyczną i psychiczną lekarzy. Aby to zmienić, należałoby zwiększyć zatrudnienie. A to wymaga dodatkowych kadr i pieniędzy, których brakuje.
Prasa niemiecka zajmuje się tą bolesną kwestią nie od dziś. Teraz prawdopodobnie sprawą dyżurów lekarskich oraz długością tygodnia pracy zajmie się Trybunał Europejski. Jeśli orzeczenie byłoby korzystne dla lekarzy, Niemcy musieliby przyjąć do szpitali sporą grupę nowych pracowników. Lekarzy i pielęgniarek.
Kadrowa dziura sprzyjałaby prawdopodobnie zwiększonej ofercie dla lekarzy zagranicznych, w tym polskich. Zatem przed naszymi absolwentami medycyny otworzyłyby się znaczne możliwości zatrudnienia w Niemczech.
Przynależność Polski do Unii Europejskiej przyniesie różne zmiany. Jedną z nich będzie łatwiejszy dostęp do informacji o wolnych miejscach pracy dla lekarzy w państwach zachodnich. Znowelizowana ustawa o zawodzie lekarza nakłada na izby lekarskie obowiązek przygotowania takiej informacji. We wszystkich izbach okręgowych i NIL tworzone są już punkty informacyjne. Będą służyły pomocą lekarzom krajowym i przybyszom z państw Unii.
Ośrodki informacji będą ułatwiały nawiązywanie bezpośrednich kontaktów z placówkami zagranicznymi poszukującymi lekarzy. Będą odpowiadały na konkretne pytania do kogo i gdzie się zwrócić, jakie dokumenty zgromadzić, jakie formalności załatwić w swoich izbach macierzystych itd. Podobne dane będą udostępniane obcokrajowcom w polskich placówkach zdrowia.
Kiedy zareagują decydenci...
Młodzi lekarze nie wiążą swojej przyszłości z pracą w Polsce. Ich kłopoty zaczynają się tuż po ukończeniu stażu. Zdobycie etatowej pracy graniczy niemal z cudem. Jej brak praktycznie uniemożliwia rozpoczęcie specjalizacji.
Kilka lat temu wprowadzono rezydentury. Było wiele nadziei z nimi związanych. Ale okazały się złudne. Na rezydentury nie ma pieniędzy. Ze względów ekonomicznych ich liczba jest mocno ograniczana.
Sytuacja taka kształtuje postawy młodzieży medycznej. Wkrótce może się okazać, że najzdolniejsi i najbardziej dynamiczni będą opuszczali Polskę na stałe. Realne możliwości da im Wspólnota. Dlatego, że u siebie są niechciani i odrzucani. Ekonomicznie i społecznie. Nawet na stażu nie spotykają się z poważnym traktowaniem. Są popychani i zatrudniani do działań porządkowych, a nie merytorycznych. Przeciwko takim postawom starszych kolegów buntują się.
Już teraz własnymi kanałami zdobywają jak najwięcej danych o pracy za granicą i jeszcze podczas studiów w akademiach starają się znaleźć dla siebie miejsca zatrudnienia poza granicami Polski. Znane są przykłady przygotowywania się do takich wyjazdów za chlebem. Np. całe grupy studentów III czy IV roku studiów uczą się języka norweskiego. Wiedzą, że po uzyskaniu dyplomów lekarskich wyjadą do skandynawskich szpitali i przychodni.
Państwo polskie nie może zrezygnować z dużej i ważnej społecznie grupy zawodowej obejmującej najmłodszych lekarzy. To ludzie dobrze przygotowani do rywalizacji i konkurencji z unijnymi specjalistami. Państwo i jego decydenci mają obowiązek stworzyć dzisiejszym absolwentom akademii medycznych prawidłowe warunki rozwoju zawodowego, możliwość zatrudnienia bezpośrednio po stażu lekarskim oraz szanse rozpoczęcia specjalizacji.
Grażyna Ciechomska
Gazeta Lekarska 2003-07 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|