
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2003 Gazety Lekarskiej Numer 2003-07,08 Okiem Prezesa
Letni numer "Gazety" powinien zawierać głównie artykuły do czytania na wygodnie ustawionym leżaku na plaży, na pokładzie jachtu lub przynajmniej we własnym ogrodzie. Niestety, nie da się.
Z dużym lękiem poruszam sprawę katastrofy finansów licznych samodzielnych publicznych zoz-ów. Do niedawna dotyczyło to głównie mojego rodzinnego Dolnego Śląska, obecnie podobne sygnały nadchodzą z innych regionów. Jest kilka pomysłów na przynajmniej chwilowe podreperowanie stanu kasy tych zoz-ów. Są też projekty długofalowego rozwiązania problemu zadłużenia, zwłaszcza z tytułu obowiązku wypłat z ustawy "203". Trzeba powiedzieć, że wszystkie one sprowadzają się do jednego: sytuacja finansowa służby zdrowia jest problemem państwa, a nie tylko placówek opieki zdrowotnej. Trudno wyobrazić sobie, że placówki te wyjdą z kryzysu bez konkretnego finansowego wsparcia w postaci pieniędzy lub przynajmniej gwarancji budżetowych. Takie niezbędne zaangażowanie budżetu musi być jednocześnie poparte decyzjami gwarantującymi bieżące finansowanie świadczeń zdrowotnych, które uchroni "oddłużone" placówki przed natychmiastowym popadaniem w nowe długi.
Jest to, po pierwsze, kwestia odpowiedniego poziomu składki na powszechne ubezpieczenie zdrowotne odliczanej od podatku. Po drugie - stosownego finansowania przez państwo procedur wysokospecjalistycznych, programów zdrowotnych i ratownictwa medycznego. Wreszcie także bezpośrednich dopłat od pacjentów korzystających ze świadczeń (ewentualnie pokrywanych przez ubezpieczenia dodatkowe lub, w niektórych przypadkach, przez opiekę społeczną). Również regulacji organizacyjnych idących w kierunku przekształcenia spzoz-u w normalny podmiot gospodarczy. Niestety, nie jestem pewien, czy wśród rządzących jest wola poszukiwania rzeczywistego, a zatem odpowiedzialnego i odważnego, rozwiązania kryzysu. Mówienie w kółko o restrukturyzacji (rozumianej jako likwidacja placówek i zwalnianie pracowników) w sytuacji, w której polskie "nasycenie" lekarzami, pielęgniarkami i łóżkami szpitalnymi jest już poniżej średniej europejskiej, to jakieś nieporozumienie.
O problemach i drogach wiodących do naprawy służby zdrowia mówi się podczas obrad "okrągłego stołu". W bólach rodzi się stanowisko (patrz www.mz.gov.pl). I to gremium nie jest jednak wolne od nacisków i zawirowań politycznych.
Z jednej strony dla ministra zdrowia wygodnie byłoby, żeby to tam padły propozycje rozwiązań najmniej popularnych w społeczeństwie (np. współpłacenie). Z drugiej - są też tacy, którzy sypią piach w koła toczących się obrad wychodząc z założenia, że im gorzej, tym lepiej. Nad całością unosi się widmo niewypłaconych wynagrodzeń i wiszących na włosku strajków.
Wydaje mi się, że nawet, gdyby był kłopot z uzyskaniem podpisów niektórych organizacji pod wspólnym stanowiskiem, to już dziś można powiedzieć, iż głośne wypowiedzenie licznych mądrych rozwiązań w tak reprezentatywnym dla sektora ochrony zdrowia gronie jest sygnałem dla obecnych i przyszłych rządzących, jak należy myśleć o przyszłości tej dziedziny życia kraju. Mimo że duch dawnej epoki pozorów i fasadowych rozwiązań udających rzeczywistość (młodsi niech zapytają starszych, czym różni się demokracja od demokracji socjalistycznej*) ciągle jest żywy, to coraz większa liczba decydentów widzi, iż nie można dalej obiecywać obywatelom wszystkiego za nic.
Co więcej: coraz liczniejsi dostrzegają fakt, że ta niby-dostępność wszystkiego dla wszystkich jest najbardziej dolegliwa dla najbiedniejszych, i właśnie w ich interesie należy przynajmniej troszkę sięgnąć do rozwiązań sprawdzających się w normalnej gospodarce.
Na koniec, last but not least, zachęcam do spokojnej lektury kolejnego roboczego projektu Kodeksu Etyki Lekarskiej i po przemyśleniu wysłania uwag do NIL - jest na to jeszcze czas.
Konstanty Radziwiłł
*Tym, czym różni się krzesło od krzesła elektrycznego!
Gazeta Lekarska 2003-07 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|