Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2002 Gazety Lekarskiej  Numer 2002-11  Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej 

Artykuł 53
1. Doświadczeni lekarze winni służyć radą i pomocą mniej doświadczonym kolegom zwłaszcza w trudnych przypadkach klinicznych.

      Ten bardzo piękny obowiązek służenia młodszym kolegom radą i pomocą uświadamia nam, że jesteśmy ogniwem w łańcuchu pokoleń.
      Ucząc się tego trudnego zawodu często potrzebujemy wsparcia starszych, bardziej doświadczonych lekarzy. Dobrze jest, gdy możemy się poradzić, gdy ktoś obok nas potrafi i chce nam pomóc.
      Bardzo wdzięczny jestem moim starszym kolegom, którzy pomagali mi w trudnych przypadkach. Dziś staram się spłacać zaciągnięty u nich dług, służąc radą i pomocą młodszym lekarzom.
      Często krytycznie wypowiadam się o naszych medycznych realiach, ale muszę podkreślić, że zawsze wzorowo wywiązywaliśmy się z realizacji 1 paragrafu powyższego artykułu. Choć brak nam poczucia przynależności zawodowej, to jednak mamy dobre tradycje koleżeństwa w miejscu pracy. Nie zawsze traktujemy nieznanego nam lekarza jak kolegę, ale w małej społeczności lekarskiej często tworzą się serdeczne i koleżeńskie relacje, które powodują spontaniczną i autentyczną realizację tego wymogu deontologicznego.
      Pomimo zrozumiałych różnic i animozji, zawsze można znaleźć doświadczonego kolegę, który nas wesprze w trudnych chwilach.
      Musimy pamiętać, że nie tylko sobie zawdzięczamy posiadaną wiedzę. Ktoś przed nami pracował i stale ktoś pracuje nad tym, byśmy coraz lepiej mogli wykonywać swój zawód. W medycynie brakuje miejsca dla egoistów i trzeba dzielić się swoją wiedzą i doświadczeniem z kolegami. Nie żałujmy na to czasu, bo jest to naszym etycznym i pokoleniowym obowiązkiem. Jest to również powinnością względem chorego, który nie może ponieść uszczerbku na zdrowiu tylko dlatego, że trafił na niedoświadczonego lekarza.
      Chory nie potrafi zrozumieć, że lekarz czegoś nie wie i wymaga, aby był nieomylny i wszystkowiedzący. W przypadku niepowodzeń nie obwinia konkretnych osób, ale zawsze winni są lekarze. Dlatego też we własnym interesie pomagajmy zawsze młodszym kolegom. Błąd każdego z nich jest naszym błędem.
      Wielu kolegów skarży się, że szef nie tylko nie ułatwia im kształcenia, lecz wręcz je utrudnia. W nadmiernie zhierarchizowanej strukturze zawodowej lekarze są zbyt słabi, by wyegzekwować należne im prawa, szczególnie gdy naruszają je przełożeni. Powszechnie wiadomo, że z szefem nie można wygrać i w takich przypadkach nawet nie warto skarżyć się. Jednak skoro nikt nie zgłasza formalnych skarg, można twierdzić, że problem ten w ogóle nie istnieje.
      Niestety, korporacje słabo bronią interesu młodzieży i zwykle stoją na straży przywilejów "starszyzny zawodowej". Gdy wszystkie wróble na dachu ćwierkają, że źle się dzieje w państwie duńskim, samorząd czeka, aż sąd to potwierdzi.
      O kondycji naszej profesji świadczy rzeczywiste przestrzeganie zasad etycznych, a nie ewidencja naruszeń. Nie cieszmy się, że tak mało spraw wpływa do jurysdykcji izbowej, bo może to świadczyć o braku zaufania do tej instytucji. Izby powinny aktywnie monitorować na ile Kodeks Etyki Lekarskiej jest przestrzegany w praktyce.
      Trudności młodych kadr pogłębiał fakt długotrwałego uzależnienia od oligarchii rządzącej w medycynie. Podwójne stopnie specjalizacji, podwójne stopnie i tytuły naukowe znacznie bardziej wydłużają okres zależności niż ma to miejsce w krajach Unii Europejskiej.
      Jakże odmienny jest system podnoszenia kwalifikacji w tych krajach. Powoduje to, że lekarze unijni nie mają podobnych kłopotów z kształceniem jak ich koledzy w Polsce.
      Uzyskanie specjalizacji nie wiąże się z obowiązkiem odbywania staży poza miejscem zatrudnienia, zdawania kolokwiów i egzaminów. Nie trzeba uzyskiwać zgody na wymagane w toku specjalizacji oddelegowanie na staż. Podstawą uzyskania specjalizacji jest przepracowanie odpowiedniej liczby 6-miesięcznych stażów w wybranych przez lekarza klinikach. Co 6 miesięcy konieczna jest rotacja i lekarz-stażysta pod kierunkiem różnych osób uczy się tej samej specjalności. Po 3 latach takich stażów, zaliczanych jedynie w oparciu o wywiązywanie się z obowiązków lekarskich bez potrzeby zdawania egzaminów czy kolokwiów, lekarz uzyskuje tytuł specjalisty.
      Bardzo ważny jest odmienny system finansowania. Stażysta jest wynagradzany w miejscu, w którym rzeczywiście pracuje, a nie jak w Polsce przez oficjalnego pracodawcę, u którego de facto nie pracuje. Sytuacja taka rodzi naturalną niechęć przełożonych do kształcenia swoich podwładnych poza macierzystą jednostką. Ogranicza to i utrudnia lekarzom kształcenie podyplomowe, zaniża poziom wykształcenia lekarzy i narusza zasady etyczne zawarte w Kodeksie. Nowe zasady specjalizacji, choć diametralnie różne od jeszcze obowiązujących, nie poprawiły sytuacji i wciąż proponowane rozwiązania dalekie są od europejskich rozwiązań.
      Oczywiście można znaleźć wielu obrońców naszego rozbudowanego systemu twierdzących, że te egzaminy, kolokwia i staże powodują lepsze przygotowanie zawodowe. Być może tak jest, ale wiemy również jak często nauka sprowadza się tylko do realizacji studenckiej zasady 3 x Z (zakuć-zdać-zapomnieć). Zbyt wiele wiedzy wymaganej do egzaminu ma ograniczoną wartość praktyczną. Brak precyzyjnie opracowanych standardów postępowania powoduje, że w wielu dziedzinach nie wiadomo w zasadzie jaki jest zakres wymaganej wiedzy. Często uczymy się czegoś tylko pod kątem oczekiwań egzaminatora, podczas gdy w praktyce postępujemy inaczej.
      Centralizacja egzaminów specjalizacyjnych, choć miała wyrównać poziom wykształcenia i wyeliminować nadużycia, to jednak zrodziła wiele problemów. Konieczność przybycia na kilka tygodni do Warszawy od dawna stanowi problem finansowy i organizacyjny dla wielu lekarzy. Czy jest to zgodne z Kodeksem i ułatwia lekarzom podnoszenie kwalifikacji?

Tadeusz Maria Zielonka

Cdn.

Gazeta Lekarska 2002-11 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04