
|

 |
Lekarz w Unii Europejskiej
Wspólnota znosi bariery
|  |  |  |
 |
Komisja Europejska uznała Polskę za gotową do wejścia w struktury europejskie od 1 stycznia 2004 r. Wraz z przystąpieniem do Unii Europejskiej zmieni się sytuacja życiowa i zawodowa każdego Polaka.
Europejscy autorzy procesów integracyjnych dążą do jak największego scalenia gospodarczego państw członkowskich i zacieśnienia współpracy politycznej. Jednym z narzędzi służących jednoczeniu jest prawo Wspólnot Europejskich. Ma ono charakter ogólny. Określa zasady, jakimi kieruje się Unia Europejska. Szczegółowe rozwiązania regulujące funkcjonowanie poszczególnych dziedzin życia na terenie państw członkowskich wypracowują negocjatorzy w trakcie procesów dostosowawczych. Każde państwo członkowskie musi dostosować swoje prawo do przepisów unijnych. Polska kończy obecnie czas rozmów oraz wspólnych ustaleń i jednocześnie stopniowo wdraża nowe przepisy w życie.
Jedną z podstawowych reguł obowiązujących w Unii Europejskiej jest swobodny przepływ osób. Wszystkie państwa Wspólnoty Europejskiej tworzą warunki niezbędne dla swobodnego przepływu pracowników oraz swobodnego wyboru miejsca pracy przez każdego obywatela Unii Europejskiej.
Wspólnym osiągnięciem jest to, że żadne państwo nie może tworzyć barier ochronnych dla własnych pracowników. W obawie przed napływem specjalistów czy fachowców cudzoziemców nie może wprowadzić mechanizmów pomniejszających ich szanse. Naczelną zasadą jest zakaz dyskryminacji ze względu na przynależność państwową w trakcie zatrudniania pracownika, określania wysokości wynagrodzenia i warunków jego pracy. O praktyce tej stanowią przepisy ogólne stosujące się do wszystkich pracowników w różnych zawodach. Ale na tej podstawie prawnicy i specjaliści określonych dziedzin wypracowali szczegółowe rozwiązania dla określonych zawodów.
Korzystne reguły
Dla niektórych profesji Unia Europejska stosuje odrębne unormowania. Są one zawarte w dyrektywach sektorowych. Reguły te są bardzo korzystne. Odnoszą się do czterech grup zawodowych. Obejmują prawników, architektów i weterynarzy oraz osoby pracujące w zawodach medycznych, w tym lekarzy.
"Zasadą tego systemu jest automatyczne uznanie kwalifikacji" - mówi Jacek Goliński, specjalista z Departamentu Prawa Europejskiego Urzędu Komitetu Integracji Europejskiej. Na czym polega ten automatyczny mechanizm? Specjalista wyjaśnia, że najpierw koordynuje się systemy kształcenia w państwach członkowskich. Dyrektywa unijna określa pewną minimalną długość i minimalne programy studiów. Później działa tylko automat.
W Polsce proces dostosowawczy w tym zakresie już się zakończył. Programy kształcenia lekarzy są zharmonizowane z minimalnymi wymaganiami, które obowiązują w Unii Europejskiej. Eksperci Komisji Europejskiej oraz przedstawiciele Ministerstwa Zdrowia i reprezentanci polskich uczelni dokonali stosownego przeglądu. W konsekwencji wymagania Unii zostały spełnione. Jak praktycznie będzie wyglądało uznanie kwalifikacji lekarza polskiego poza granicami kraju?
Sprawa jest prosta. W sposób jednoznaczny rozwiązuje ją traktat akcesyjny. Nazwy dyplomów lekarskich są wpisane bezpośrednio do dyrektywy. W dokumencie znajdują się tabele adaptacyjne. W nich zawarte są wykazy dyplomów lekarskich. Praktyka będzie taka. Lekarz Jacek Makowski wyjeżdża z Polski do innego kraju członkowskiego. Tam otwiera się dyrektywę i sprawdza w tabeli dyplomów. Znajduje się zapis: lekarz medycyny, określona specjalizacja. Wystarczy to do uznania kwalifikacji. "Dyplom lekarza medycyny bez nazwy uczelni, bez nostryfikacji, bez konieczności dodatkowych szkoleń jest tak samo traktowany, jakby lekarz polski tam ukończył studia medyczne" - tłumaczy Jacek Goliński.
Na podobnych zasadach będą uznawane kwalifikacje lekarzy polskich w niektórych państwach nieczłonkowskich. Decyduje o tym dorobek prawny Wspólnoty. Dotyczy to m.in. Norwegii czy Szwajcarii. Pierwsza uczestniczy w europejskim obszarze gospodarczym. Druga nawet do niego nie należy. Ale oba kraje mają większość przepisów prawnych skoordynowanych z Unią Europejską. Mają też z nią podpisane umowy dwustronne.
"Polacy przystępując do UE przystępują do wspólnego dorobku prawnego - mówi Jacek Goliński. Zatem będąc we Wspólnocie Europejskiej przystępujemy do umów, które ona podpisała. Swoboda przepływu osób dotyczy także Norwegii i Szwajcarii. Odpowiednie umowy są z nimi podpisane, dlatego kwalifikacje lekarskie na podstawie dyplomów będą uznawane na tej samej zasadzie".
Oczywiście zapis prawny obowiązuje w obu kierunkach. Obcokrajowiec przyjeżdżający do Polski będzie traktowany podobnie. I nie będzie mógł być dyskryminowany ze względu na swoje pochodzenie narodowe.
Znajomość języka
Dyrektywa Unii Europejskiej o świadczeniu usług przez lekarzy nic nie mówi na temat znajomości języka. W całym systemie prawnym Wspólnoty Europejskiej jest jednakże rozporządzenie 16/12/68, które nawiązuje do tego zagadnienia. Ale ma charakter lakoniczny i zarazem pojemny. Odnosi się do kwestii językowych pracowników dla wszystkich zawodów. Nie ustosunkowuje się do profesji szczegółowych, w tym lekarzy. Zapis w dokumencie mówi, że "państwo ma prawo wymagać znajomości języka w stopniu niezbędnym do wykonywania zawodu". Sformułowanie w stopniu niezbędnym do wykonywania zawodu wzbudza dyskusje. Interpretacje są różne. Niestety zapisów prawnych regulujących problem w sposób jednoznaczny Unia Europejska nie wydała.
Sprawa jest jednak na tyle ważna, że zajął się nią Europejski Trybunał Sprawiedliwości, który wydał orzeczenie w tej kwestii. Jego sedno sprowadza się do tego, że niedopuszczalne jest przeprowadzenie egzaminu z języka dla obywateli państw członkowskich po akcesji. "Forma egzaminu stwarza zbyt duże ryzyko wprowadzenia dyskryminujących ograniczeń poprzez odpowiednie ustawienie testu" - komentuje Jacek Goliński.
Z orzeczenia ETS wypływają konkretne zalecenia m.in. dla Polski. Dotychczas obcokrajowiec ubiegający się w Polsce o przyznanie prawa wykonywania zawodu musiał spełnić określone wymogi, w tym zdać egzamin z języka polskiego. Po naszej akcesji do Unii Europejskiej takiego egzaminu nie będzie, chociaż wymóg znajomości języka polskiego zostanie utrzymany. Egzaminu z języka nie będzie zdawał także lekarz polski ubiegający się o pracę w jednym z państw Wspólnoty Europejskiej.
Orzeczenie ETS nie oznacza, że nie można w żaden sposób weryfikować znajomości języka kraju, w którym lekarz zamierza leczyć. Oznacza tylko, że znajomość języka nie może być kryterium dopuszczającym lekarza do wykonywania zawodu w danym państwie.
Elżbieta Buczkowska zajmująca się kwestiami związanymi z uznaniem kwalifikacji zawodowych lekarzy w Unii Europejskiej mówi tak: "Znajomość języka może być wymagana w regulaminie korporacji zawodowej, w formie kursu językowego". Jacek Goliński dodaje, że do uznania kwalifikacji zawodowych niektórych profesji może wystarczyć tylko oświadczenie ubiegającego się. Jednakże w przypadku lekarzy korporacje zawodowe będą dbały o to, aby nie były to tylko oświadczenia. Znajomość języka w świadczeniu usług medycznych jest szczególnie istotna.
Rozwiązania praktyczne tego problemu są bardzo różne. E. Buczkowska informuje, że w wielu państwach członkowskich od lekarzy prowadzących praktykę prywatną nie wymaga się posługiwania językiem państwa przyjmującego w żadnej formie, pozostawiając ocenę wiarygodności takiego lekarza samym pacjentom. Natomiast J.Goliński mówi, że wyjściem z sytuacji jest skierowanie lekarza nie wykazującego się żadnymi umiejętnościami w tym zakresie na kurs językowy, albo dopuszczenie go do pracy pod nadzorem kogoś innego. Weryfikacja znajomości języka nie jest w UE prawnie uregulowana.
Perspektywy i pytania
Artykuł ten jest pierwszym z cyklu prezentującego nową sytuację lekarza polskiego po wejściu do Unii Europejskiej. Podobnie jak każdy inny mieszkaniec Polski lekarz stanie się obywatelem Wspólnoty Europejskiej. Uzyska nowe prawa m.in. swobodnego wyboru miejsca zamieszkania i leczenia ludzi. Lekarz polski będzie żył i pracował w wybranym przez siebie miejscu na zasadach jakie obowiązują lekarza niemieckiego, francuskiego czy angielskiego.
Pierwsze miesiące, a może nawet lata będą okresem poznawania nowych mechanizmów systemowych i organizacyjnych i przyzwyczajania się do nowej sytuacji oraz praktycznego wyjaśniania niejasności. Wzrosną możliwości praktykowania. Rynek usług medycznych w Unii Europejskiej jest olbrzymi. We Wspólnocie żyje około 375 mln ludzi. Po rozszerzeniu będzie nas 500 mln. Wszyscy Europejczycy wymagają opieki medycznej. O tym kto będzie leczył i miał kolejki do gabinetów zadecydują kwalifikacje i umiejętności. Tych lekarzom polskim nie brakuje. Z drugiej strony wzrośnie konkurencja. W państwach UE i kandydujących do niej mieszkają i leczą znakomici lekarze. Niektórzy z nich zechcą osiedlić się w Polsce.
Integracja Polski ze Wspólnotą Europejską stawia lekarza przed nowymi wyzwaniami, obowiązkami, ale i prawami. Wiele jest wątpliwości, znaków zapytania i niejasności.
"Gazeta Lekarska" oczekuje na listy, e-maile, faksy z pytaniami, głosami w dyskusji, polemiką, krytyką i oceną nowych i obowiązujących już rozwiązań, przepisów, wymagań oraz przywilejów.
Grażyna Ciechomska
Gazeta Lekarska 2002-11 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|