Partnerami serwisu są:



 
VI Krajowy Zjazd OZZL
Byle nie do Unii

      O pozycję związkowego lidera Krzysztof Bukiel nie musi specjalnie zabiegać. Nawet jego zdecydowany eurosceptycyzm nie jest w stanie odebrać mu głosów.
      Przyzwoity człowiek i dobry kumpel, zdolny i błyskotliwy przywódca, nigdy nie splamił się żadnym krętactwem - argumentowali w kuluarach delegaci VI Krajowego Zjazdu Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy. Bukiel i tym razem w Pasymiu k/Olsztyna nie miał konkurentów. Wygrał wybory przy jednym sprzeciwie. Do dziś nie udało się ustalić, czy ten głos nie pochodził od niego samego. Uchwałę programową przyjęto już jednogłośnie i bez zbędnych ceregieli.
     - Ideologicznie już się nie zmienię. Nie należę do "eurotomanów" - mówi o sobie Krzysztof Bukiel - i w integracji europejskiej nie dostrzegam szans dla Polski. Nie znam takiej dyrektywy unijnej, która nakazywałaby wprowadzenie nowego, korzystnego sytemu ochrony zdrowia. Nie ma też żadnej międzynarodowej konwencji regulującej czas pracy lekarzy. Ani wejście Unii do Polski, ani akcesja Polski do Unii, co mam nadzieję nie nastąpi - nie przyniesie poprawy lekarzom w Polsce - przekonywał Bukiel, zbierając z sali rzęsiste oklaski.
     - W Europie lepiej się żyje lekarzom i lepiej się leczy pacjentom - przekonywała Katarzyna Turek-Fornelska z Krakowa. Tam dyżury nie są pracą , do której zmusza się lekarki w siódmym miesiącu ciąży. Może właśnie w Europie będzie inaczej? Może będzie więcej pieniędzy? - przestrzegała przed straszeniem Unią Europejską.
     - Europa coraz bardziej się socjalizuje. Może się okazać, że polskie zakłady opieki zdrowotnej nie spełniają norm akcesyjnych. Tylko patrzeć, jak zarzucą nam np. stosowanie dumpingu socjalnego, a to już może być dyskwalifikacją w rywalizacji z przedsiębiorcami europejskimi - obawia się Mirosław Stelągowski, publicysta związkowego "Lekarza Polskiego".
     Specjalnym gościem zjazdu był prezes NRL Konstanty Radziwiłł. Przyjęto go wyjątkowo ciepło, chociaż po jego wyjeździe z Pasymia samorządowi lekarskiemu nie szczędzono krytyki m.in. w sprawie obowiązkowej i zbyt wysokiej opłaty za rejestrację prywatnych praktyk lekarskich. Chociaż jedni związkowcy zachowują nadal rezerwę i wypominają izbom lekarskim nieprzyjazne gesty z przeszłości, to ci z Lubelszczyzny i województw północnych, gdzie OZZL jest mocny, podkreślają dobre kontakty z samorządem. W Lublinie rywalizację o względy środowiska porzucono po ostatnich wyborach, a siedzibę lubelskiej izby zdobią teraz emblematy izby i związku obok siebie - mówi Andrzej Ciołko, związkowiec i prezes Lubelskiej Izby Lekarskiej.
     Szeregi OZZL topnieją. Pozostało niewiele ponad 20 tys. lekarzy. Szykanowanie lekarzy przez dyrektorów za przynależność do związku nie jest zachętą dla innych. Zaczyna brakować pomysłów na działalność, ludzie często nie wiedzą do kogo się zwrócić - mówi K. Bukiel. Zwycięstwa w procesach sądowych to za mało. Lekarze nie chwycą za kije i kamienie. Musimy coś zrobić, bo pozostaniemy w cieniu, na marginesie i pod pręgiężem - dodaje Stanisław Plewako z Gdyni. Aroganccy dyrektorzy kpią z nas mówiąc, że w nagrodę za dobrą pracę... nie spadną nasze wynagrodzenia - uzupełnia Piotr Śliwiński z Poznania. Czas pokonać marazm, ustalić harmonogram pracy. To musi być stanowcza, planowa robota. Zawsze można coś zmienić - nie traci nadziei Barbara Pilarczyk.
     Przypomnijmy, że w październiku br. Ogólnopolski Związek Zawodowy Lekarzy zaskarżył do Trybunału Konstytucyjnego przepis ustawy o wynagrodzeniu osób zajmujących kierownicze stanowiska państwowe, w którym mowa jest o prawie do świadczeń zdrowotnych finansowanych ze środków innych niż w Powszechnym Ubezpieczeniu Zdrowotnym. Według OZZL tym drugim systemem objętych jest około 5 tys. osób w Polsce.
     Wiele miejsca w dyskusji zajęła praca zmianowa lekarzy. Zdaniem Ryszarda Kijaka z Białegostoku, system zmianowy ogranicza możliwość dodatkowego zarobkowania. Czy Związkowi stępiły się już zęby w dochodzeniu do trzykrotnej wartości średniej krajowej płacy lekarskiej - pytali rozżaleni delegaci. Temperatura dyskusji rosła wprost proporcjonalnie do wachlarza deklarowanych zarobków - od 1380 do 10 tys. zł.
     Według OZZL proponowane przez rząd zmiany w lecznictwie nie odpowiadają na najważniejsze problemy polskiej służby zdrowia i są w większości odwrotne do oczekiwanych przez pacjentów, lekarzy i pozostałych pracowników medycznych - czytamy w uchwale programowej VI Krajowego Zjazdu OZZL.
     Misji Związku, aby uwolnić zawód lekarza, nie udało się zrealizować. Nie ma więc mowy o rozwiązaniu OZZL. Zdaniem związkowców, po wprowadzeniu Narodowego Funduszu Zdrowia, pozostaną dysproporcje między ilością środków przeznaczonych na ochronę zdrowia a ilością świadczeń. Ten brak równowagi spowoduje m.in. kolejki do leczenia, zaniżanie cen przez kasy chorych, zadłużanie szpitali i niskie wynagrodzenia dla personelu medycznego. Minister będzie mógł arbitralnie i sztucznie kreować szpitale, które odniosą ekonomiczny sukces i te, które skazane będą na upadek. Będzie mógł jednym zabrać, a dać klinikom, które poparły jego strategię - stwierdził Krzysztof Bukiel.
     Jedyną innowacją wartą poparcia przez OZZL jest ujednolicenie zasad kontraktowania świadczeń w skali kraju. Aby to osiągnąć nie potrzeba likwidować kas chorych ani wprowadzać kosztownych zmian - czytamy w dokumentach zjazdowych.
     Związek chce prywatyzacji świadczeń zdrowotnych i wiarygodnego płatnika za te świadczenia. Nie zawaha się, dla osiągnięcia celu wzmocnić tradycyjne sposoby pracy związku, przedsięwzięciami politycznymi i informacją dla pacjentów, demaskującą aktualny system.
     Zjazd w Pasymiu wybrał 24-osobowy Zarząd Krajowy. Do 16 szefów regionalnych organizacji dołączyli: Włodzimierz Grądzki, Włodzimierz Kasierski (obaj Bydgoszcz), Dariusz Hankiewicz (Radzyń Podlaski), Krzysztof Jarzębski (Częstochowa), Janina Laknosz-Lauterbach (Kraków), Stanisław Plewako (Gdynia), Wioletta Sosnowska (Elbląg), Piotr Śliwiński (Poznań).
     Do najpilniejszych zadań zarządu delegaci zaliczyli m.in. realizację postulatu o czterech dyżurach w miesiącu, do których może lekarza zobowiązać pracodawca oraz usprawnienie kolportażu "Lekarza Polskiego"

Tekst i zdjęcia Marek Stankiewicz
Krzysztof Bukiel: Nie jestem eurotomanem

Gazeta Lekarska 2002-11 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2002-11-06