Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2002 Gazety Lekarskiej  Numer 2002-11  Okiem Prezesa 

      Kolejne miesiące jesieni nie pozwalają samorządowi lekarskiemu odpocząć nawet na chwilę. Aktywność legislacyjna Ministerstwa Zdrowia utrzymuje się na najwyższym poziomie. Czy przygotowywane w "stachanowskim" tempie (młodsi koledzy niech zapytają rodziców, co to znaczy) akty prawne będą także na najwyższym poziomie, czas pokaże. Osobiście mam co do tego wątpliwości. Jak zwykle Ministerstwo twierdzi, że przepisy trzeba wydać już, zaraz. Ja mam jednak ciągle w pamięci stare porzekadło ludowe: "Co nagle..."
      Teraz jednak już poważniej. Lawina projektów rozporządzeń wykonawczych do niedawno przyjętych ustaw farmaceutycznych napływających ostatnio do "konsultacji" w NRL (cudzysłów umieszczam dlatego, że żądanie wydania opinii samorządu w ciągu siedmiu, czterech czy nawet jednego dnia jest po prostu sygnałem, iż ta opinia - którą ogromnym wysiłkiem szczególnie ze strony kolegów z Zespołu Farmakoterapii i Polityki Lekowej NRL prawie zawsze wydaje) jest pytającym po prostu niepotrzebna. Niestety, tylko pozornie przepisy te nie mają związku z praktyką lekarską. Np. problem wpływu przedstawicieli środowiska lekarskiego na decyzje dopuszczania do obrotu leków, które potem stają się narzędziem terapii w rękach lekarzy nie wydaje mi się wcale problemem urojonym. Tym bardziej plany Ministerstwa Zdrowia ograniczenia leków i środków medycznych, które mogą być podawane w gabinecie lekarskim tylko do mających zastosowanie w postępowaniu doraźnym (w dodatku z dużymi ograniczeniami w zależności od specjalności lekarza) i przeciwwstrząsowym wydają się nie tylko irracjonalne, ale mogą także znacznie skomplikować funkcjonowanie gabinetów lekarzy i lekarzy stomatologów poprzez praktyczne uniemożliwienie im nabywania środków i leków przez nich na co dzień używanych.

      Najwięcej emocji budzą prace nad nową "konstytucją" (czy, jak mówi wiceminister Ewa Kralkowska, "ewangelią" [greckie: = dobra nowina - oby!]) ochrony zdrowia czyli projektem ustawy o ubezpieczeniu w Narodowym Funduszu Zdrowia. Wolą projektodawców jest najwyraźniej doprowadzenie do uchwalenia tej ustawy tak, aby możliwe było wejście jej w życie już od 1 stycznia 2003 r. Zadanie tyle ambitne, co trudne, jako że jest to 220 artykułów na 84 stronach, a materią ustawy jest wszystko, co dotyczy składki na powszechne ubezpieczenie zdrowotne, organizacji Funduszu, kontraktowania świadczeń zdrowotnych i nadzoru nad wszystkimi elementami systemu.
      Jedenastu posłów z nadzwyczajnej podkomisji wzięło się do pracy bardzo ostro i po kilku dniach pracy przekazało projekt do drugiego czytania, a dalsza procedura zależeć już będzie od decyzji politycznych na najwyższym szczeblu.

      Nie ulega dla mnie wątpliwości, że ani sama treść projektu, ani tym bardziej tempo prac nie budzą zachwytu nie tylko wśród posłów opozycji, ale: "pożyjemy - zobaczymy". Gdyby jednak ktoś chciał zapytać, co w projekcie (gdyby sprawa jego uchwalenia była przesądzona) trzeba koniecznie zmienić, wymieniłbym dwa postulaty: 1. Przywrócić zasadę systematycznego corocznego wzrostu składki na powszechne ubezpieczenie zdrowotne. 2. Zapewnić zbiorowym przedstawicielom świadczeniodawców (samorządom zawodów medycznych i związkom pracodawców) prawo do negocjacyjnego ustalenia zasad udzielania świadczeń zdrowotnych, cen minimalnych, ramowych umów, zasad kontroli itp.

      Bez spełnienia tych warunków ustawa nie wnosząc nic lepszego powieli wszystkie najgorsze cechy systemu z przeszłości.
      Przedstawiciele NRL do końca procedury legislacyjnej będą oczywiście starali się proponować nie tylko te, ale także inne liczne poprawki wynikające z postulatów środowiska zawartych w stanowiskach samej NRL, ale także okręgowych rad lekarskich, Komisji ds. Lekarzy Emerytów i Rencistów NRL (patrz tekst dr. Romana Hajzika w tym numerze "GL"), Kolegium Lekarzy Rodzinnych itd.

      Jednocześnie przypominam, że nadal zbierane są podpisy pod naszą obywatelską inicjatywą ustawodawczą proponującą zmianę obowiązującej ustawy o powszechnym ubezpieczeniu zdrowotnym (patrz poprzednie numery "GL", a także strony internetowe Naczelnej Izby Lekarskiej: www.nil.org.pl) i gorąco namawiam do kontynuowania wysiłków w tym zakresie.

Konstanty Radziwiłł

Gazeta Lekarska 2002-11 - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04