
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej Numer 2001-12 Wizerunek można doskonalić
Postawy
Taka lekarska akcja przeczy płaskim opiniom
o pazerności, wygodnictwie i pławieniu się w dobrobycie
Niepowodzenia reformy ochrony zdrowia niekorzystnie zmieniają
wizerunek jej pracowników. Największe straty ponoszą lekarze. Pacjenci
przede wszystkim ich obarczają błędami czynionymi przez administrację,
ułomnościami wynikającymi z rozwiązań systemowych, omyłkami
spowodowanymi niedoskonałymi przepisami, kolejkami w przychodniach, do
specjalistów i na zabiegi będącymi następstwem złych rozwiązań
organizacyjnych.
Chorzy oskarżają lekarzy o interesowność, lekceważący stosunek do
pacjentów, nieuprzejmość, a także niestaranność w czasie wykonywania
zabiegów oraz o tysiące innych rzekomych przewinień.
Jednostkowe zachowania lekarzy wpływają na całościowy obraz tej
profesji. Tym silniejsza jest negatywna ocena, im bardziej bulwersujący
konkretny przypadek nieprawidłowości. Ale te niesprzyjające opinie są
poprawiane przez pozytywne, wybiegające ponad normę zachowania, postawy,
a nawet pojedyncze gesty czy odruchy. W rzeczywistości dobra,
bezinteresowna opieka i pomoc lekarska dominują nad zachowaniami
negatywnymi czy nieetycznymi, choć te ostatnie bardziej wpisują się w
pamięć.
Niektórzy zarzucają lekarzom wykonywanie codziennych obowiązków
jedynie dla korzyści majątkowych. Nie wierzą w ich bezinteresowność i
chęć niesienia pomocy medycznej każdemu potrzebującemu. Negują skłonność
lekarzy do poświęceń. Taki jednoznacznie negatywny osąd nie wytrzymuje
konfrontacji z rzeczywistością.
Polska Misja Medyczna i Polska Akcja Humanitarna wpadły na pomysł
zorganizowania pomocy medycznej dla ludności cywilnej w Afganistanie. Na
początku listopada 2001 r. Janina Ochojska, szefowa PAH poinformowała o
projekcie utworzenia obozu dla uchodźców z fachową opieką lekarską.
Plan szybko zaczęto urzeczywistniać.
Do Iranu sąsiadującego z Afganistanem wysłano dwóch posłańców.
Jeden z nich reprezentował PMM. Ich misja polegała na zdobyciu jak największej
wiedzy o sytuacji uchodźców oraz o możliwościach założenia obozu.
Pierwszy raport, który przysłali zawierał informacje dotyczące
uciekinierów znajdujących się pod Teheranem. "Tam koczuje 2 mln
ludzi i wymagają oni ogromnej pomocy. Ich potrzeby nie mają granic"
- poinformowali po otrzymaniu wstępnego sprawozdania przedstawiciele obu
organizacji.
Polscy lekarze chcą zorganizować taką pomoc bezpośrednio w
Afganistanie, tuż przy granicy z Iranem. Jeśli ta lokalizacja okaże się
niemożliwa, ośrodek medyczny będzie tworzony pod Teheranem. W
pierwszych dniach po ogłoszeniu zamiaru zgłosiło się kilkunastu
lekarzy, wyrażających chęć wyjazdu i uczestnictwa w organizowaniu
pomocy i opieki lekarskiej.
Ci lekarze nie wysuwają żadnych warunków, zgadzają się na uciążliwości
sytuacji wojennej, nie boją się bezpośrednich zagrożeń życia. Wiedzą,
że muszą pomóc i chcą to robić. Wśród pierwszej grupy ochotników
znalazł się dr Wojciech Bodzoń. Wcześniej brał już udział w
podobnej misji. Pracował w polskiej placówce medycznej w Albanii. Z jego
relacji dotyczących najnowszego pomysłu wynika, że grupa lekarzy
polskich po uzyskaniu podstawowych informacji dotyczących stanu
zdrowotnego uciekinierów, ich potrzeb oraz miejsc pobytu będzie starała
się tworzyć profesjonalne punkty medyczne. "Być może nawet będzie
usiłowała rozwinąć mały szpital jak również podstawową sieć
pierwszej pomocy medycznej" - mówi lekarz.
Dr Bodzoń uważa, że największym problemem, który trzeba jak
najszybciej rozwiązać, by pomoc okazała się skuteczna i niespóźniona
jest rzetelna informacja. "Uzyskanie podstawowych informacji o stanie
epidemiologicznym, o podstawowych problemach zdrowotnych jest niezwykle ważne.
Często nawet informacja o tym, gdzie przebywają większe skupiska
uciekinierów jest najcenniejsza" - mówi dr Bodzoń.
Ta wypowiedź świadczy o dużej odpowiedzialności i wyobraźni wybierających
się w miejsce stanu wojennego lekarzy. Ich akcja nie jest pokazowa i
obliczona na tani efekt propagandowy. Jest darem płynącym z serca i umysłu
dla ludzi najbardziej w danym czasie potrzebujących pomocy lekarskiej i
zwykłej ludzkiej obecności.
Polska pomoc medyczna zgodnie z projektem ma zostać udzielona jeszcze w
2001 r. Autorzy projektu nie pytają o to czy znajdą się pieniądze na
jego realizację, kto je wyłoży, ile oni zarobią. Po prostu jadą i będą
leczyć.
Taka lekarska akcja przeczy płaskim opiniom o pazerności, wygodnictwie i
pławieniu się w dobrobycie czyli siedzeniu w miękkich fotelach i świetnie
wyposażonych gabinetach. W tym konkretnym przypadku nikt nie może
zarzucić lekarzom, że szukają przygody, jadą na luksusową wycieczkę
czy będą czerpać profity z dobrego, zachodniego kontraktu. To są
ochotnicy, których czeka ogrom ludzkiego nieszczęścia, w tym utrata
bliskich, domu, a przede wszystkim wiary i nadziei na normalne życie. Ich
pomoc nie ograniczy się tylko do opatrunków, zabiegów i operacji. Muszą
ludziom uciekającym z pożogi wojennej dodawać otuchy i wspierać dobrym
słowem. Ci, którzy wyjadą udowodnią, że dla nich przysięga
Hipokratesa jest wciąż aktualna i kieruje ich życiowymi wyborami. To właśnie
oni doskonalą wizerunek lekarza. Trzeba im życzyć hartu ducha,
powodzenia i skuteczności.
Grażyna Ciechomska
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|