Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej  Numer 2001-12  Profesor emerytowany pilnie poszukiwany 

W naszym kraju dzień przejścia na emeryturę jest praktycznie końcem aktywnej kariery naukowej i zawodowej.

Profesorowie i ordynatorzy osiągając wiek emerytalny odchodzą zabierając ze sobą niewyobrażalnie duży zasób wiedzy, który zdobywany i gromadzony latami nigdy już nie będzie mógł być wykorzystany. Jeżeli są gdzieś wyjątki, potwierdzają tylko regułę. Dalsze przebywanie profesora czy ordynatora na terenie zakładu, kliniki czy oddziału nie jest uregulowane żadnymi przepisami i zależy wyłącznie od dobrej woli i kultury następcy. A z tym bywa naprawdę różnie. Nikt nie czuje się dobrze jako persona non grata.
Jest to trudna do oceny strata dużego i bardzo potrzebnego kapitału wiedzy, który zgodnie z wszelkimi prawami logiki i ekonomii powinien być wykorzystywany zarówno dla dobra chorego, jak i rozwoju działalności naukowej, a przede wszystkim naszego kraju. Wg szacunkowych danych liczba lekarzy emerytów wynosi w Polsce 13-16% ogółu lekarzy, co stanowi w przybliżeniu jedną siódmą naszej społeczności. Jeżeli uwzględni się ogromne doświadczenie tych ludzi, wskaźnik intelektualnych strat będzie jeszcze wyższy. Bardzo łatwo można wspomniany kapitał wiedzy przeliczyć na wymierne środki finansowe. Wielu lekarzy odchodzących na emeryturę jest nie tylko w dobrym stanie fizycznym, ale przede wszystkim posiada encyklopedyczne wiadomości, tak bardzo potrzebne - powiedzmy to otwarcie - swoim następcom.
Nie wszędzie tak jest. W krajach znacznie od nas zasobniejszych gospodarują tym intelektualnym bogactwem zdumiewająco rozsądnie. Np. we Francji wiek emerytalny jest tylko datą administracyjnego uprawnienia do otrzymywania emerytury z jednego lub kilku funduszy, na który opłacało się składki i poza tym, że przestaje się pełnić funkcje administracyjne niewiele wspólnego ma z dotychczasową pracą. Podobnie jest w Szwecji.
Na Węgrzech, zgodnie z niedawno podjętą ustawą, odchodzący na emeryturę profesor, kierownik kliniki czy zakładu, ma prawo do półetatowego oficjalnego stanowiska profesora emerytowanego w swoim dotychczasowym miejscu pracy, jeżeli tylko tego pragnie, a nowy kierownik nie wyraża sprzeciwu. Może korzystać z pokoju, pracowni, pomocy sekretarki i uczestniczy w pracy zespołu z głosem doradczym. Nie może natomiast ingerować w jakiekolwiek decyzje swego następcy z wyjątkiem sytuacji, gdy jest o to wyraźnie poproszony.
Opinie wielu interesujących się tym problemem są jednoznaczne: powinniśmy przekazywać przyszłym pokoleniom naszą wiedzę i doświadczenie zdobyte w ciągu całego życia. Jest to skarbnica majątku narodowego o zupełnie niewymiernej wartości. Nie jesteśmy krajem bogatym w surowce i minerały, ale jesteśmy bogaci w wiedzę i doświadczenie seniorów, które marnotrawimy.
Odchodzący z uczelni czy oddziału zdają sobie sprawę z tego, że mają moralny obowiązek spłacania długu ze swojej wiedzy wobec młodzieży, a przede wszystkim przyszłych pokoleń, które nas, jako nauczycieli, kiedyś z tego będą rozliczać. Niestety, w tej chwili nie ma prawnej możliwości wykorzystania tego kapitału i na nas ciąży obowiązek jej stworzenia. Od wiedzy zależą sukcesy. Jej brak to w prostej linii błędne decyzje i niezwykle kosztowne niepowodzenia.
Nie ma żadnych obiektywnych przeszkód, aby wobec istniejącej obecnie samodzielności naszych uczelni stworzyć na wniosek rektora lub kogoś z członków rady wydziału mocą jej uchwały stanowisko profesora emerytowanego, wzorowanego np. na systemie węgierskim. Koszty stworzenia kilku takich, np. półetatowych szacownych stanowisk byłyby dosłownie znikome w porównaniu z zupełnie niewymiernie dużymi korzyściami, jakie decyzja ta w krótkim czasie zacznie przynosić. Poniżej przedstawiam projekt wniosku o kreowanie w/w stanowiska.
1. O stanowisko profesora emerytowanego mógłby ubiegać się każdy odchodzący na emeryturę profesor akademii medycznej, jeżeli tego pragnie, a nowy kierownik nie zgłasza sprzeciwu.
2. Profesor emerytowany zachowywałby prawo do pokoju, pracowni, biblioteki, pomocy laboratoryjnej i sekretariatu, a także sali operacyjnej.
3. Na życzenie służyłby radą i doświadczeniem w trudniejszych przypadkach klinicznych, diagnostycznych i naukowych i nie powinien tej pomocy odmówić.
4. Uczestniczyłby na prawach doradcy i współautorstwa w działalności naukowej oraz w posiedzeniach Rady Wydziału z głosem doradczym bez prawa głosowania.
5. Nie mógłby w żaden sposób i w żadnej formie ingerować w działalność administracyjną i naukową kierownika kliniki/zakładu, chyba że jest o to przez niego wyraźnie poproszony.
6. Wynagrodzenie wynosiłoby pół etatu dotychczasowego uposażenia bez dodatków.
7. Okres pracy nie byłby ograniczony, lecz wniosek powinien być odnawiany co roku.

Powyższy ramowy projekt stworzenia stanowiska profesora emerytowanego powstał w wyniku długotrwałych przemyśleń i obserwacji dobrze mi znanego środowiska akademickiego w naszym kraju i porównania z sytuacją panującą w sąsiednich krajach będących już lub ubiegających się o członkostwo w UE. Odpowiednio modyfikując do własnych potrzeb stanowisko owe mogłoby zostać wprowadzone w każdej wyższej uczelni, która doceniłaby jego nieprzemijającą wartość i minimalne obciążenie finansowe w relacji do ogromnych i trwałych korzyści.

Jan Pietruski

Autor jest emerytowanym docentem laryngologii Akademii Medycznej w Białymstoku.

Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04