
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej Numer 2001-07/08 Błąd w sztuce w toku interdyscyplinarnego postępowania leczniczego
Prezentowane opracowanie ma charakter, w dosłownym tego znaczeniu, wstępny.
W istocie ogranicza się tylko do sygnalizacji problemu, który powinien
być dostrzegany w praktyce sądów (powszechnych i lekarskich), lecz
rzadko jest podejmowany, zapewne ze względu na swą złożoność.
Użyte tu określenie "interdyscyplinarne postępowanie
lecznicze" jest neologizmem terminologicznym i oczywiście wymaga
wyjaśnienia co do jego znaczenia merytorycznego.
Pionier prawa medycznego w powojennej Polsce - Jerzy Sawicki wskazywał
przed laty na charakterystyczne dla współczesnej medycyny zjawisko zespołowości
w postępowaniu leczniczym. Używał wówczas terminu "zespołowa
opieka lekarska".(...)
Zespołowość opieki lekarskiej Jerzy Sawicki rozumiał (...) szeroko.
Pojęciem tym obejmował każdą postać współdziałania lekarzy w toku
postępowania leczniczego, zarówno wówczas, gdy poszczególne czynności
wykonywane były indywidualnie, lecz w odrębnych etapach, jak też wtedy,
gdy czynność lecznicza była wykonywana w jednym czasie i sensu stricto
zespołowo. Uwzględniał przy tym współdziałanie nie tylko samych
lekarzy, lecz także uczestnictwo w postępowaniu leczniczym innych
pracowników medycznych, a nawet personelu inżynieryjno-technicznego.
Tak szerokie rozumienie owej zespołowości, dotyczące w istocie różnych
sytuacji, utrudniało analizę prawną występujących tu wzajemnych
relacji, a w szczególności problemów odpowiedzialności za ewentualny błąd
w sztuce.
Z tego właśnie względu zrodziła się propozycja odrębnego
potraktowania dwu w rzeczywistości odmiennych sytuacji: 1) czynności
leczniczej wykonywanej realnie i jednocześnie przez zespół lekarzy (np.
operacja) oraz 2) postępowania leczniczego, w którym uczestniczą odrębnie
lekarze różnych specjalności, bądź równolegle, bądź następczo.
Pierwszej ze wskazanych sytuacji poświęcono już w literaturze
prawniczej wiele opracowań. (...) Natomiast druga z wymienionych sytuacji
traktowana jest dotychczas marginesowo. Podejmując tę kwestię należałoby
przede wszystkim wskazać, że w postępowaniu leczniczym, w którym
uczestniczą odrębnie lekarze różnych specjalności, bądź równolegle,
bądź następczo, trudno w ogóle dopatrzyć się elementów zespołowości.
Uczestnicy tego postępowania działają przecież wobec siebie właśnie
odrębnie, a nie zespołowo. Ich wzajemna relacja polega nie na działaniu
wspólnym, lecz w rzeczywistości na działaniu komplementarnym. Współczesna
diagnostyka i terapia wymagają coraz częściej wiedzy oraz metodyki i
techniki interdyscyplinarnej, przekraczającej ramy jednej tylko specjalności
lekarskiej. Taką właśnie sytuację określam jako interdyscyplinarne
postępowanie lecznicze, które aktualnie staje się regułą postępowania
leczniczego.
Charakterystyczna dla współczesnej medycyny niemal powszechna relacja,
jaka występuje między lekarzem "prowadzącym" proces leczenia
a lekarzem przeprowadzającym określone diagnostyczne badanie
specjalistyczne, rodzi doniosłe problemy związane z ustaleniem "błędu
w sztuce" oraz wynikającą z tego odpowiedzialnością prawną.
(...)
Analizując wzajemne relacje dwu (lub więcej) podmiotów z punktu
widzenia prawidłowości ich działania można przewidzieć m.in. następujące
ewentualne sytuacje:
I Oba podmioty, każdy w swoim zakresie, działają zgodnie ze wskazaniami
aktualnej wiedzy medycznej, dostępnymi im metodami i środkami
zapobiegania, rozpoznawania i leczenia chorób, zgodnie z zasadami etyki
zawodowej oraz z należytą starannością; spełnienie tych, określonych
w art. 4 ustawy o zawodzie lekarza standardów wyłącza przypisanie obu
podmiotom błędu w sztuce.
II Lekarz "prowadzący" pacjenta, kierując go do lekarza
specjalisty na badanie diagnostyczne, dopuszcza się błędu w sztuce
przez pominięcie w skierowaniu istotnych dla przeprowadzenia badania
informacji (np. o okolicznościach wskazujących na to, że pacjent w
odniesieniu do danego badania należy do grupy osób o podwyższonym
ryzyku, o przeciwwskazaniach przeprowadzenia określonego typu metody czy
techniki diagnostycznej, uczuleniach itp.).
III Lekarz przeprowadzający badanie dopuszcza się błędu w sztuce np.
przez zastosowanie wobec danego pacjenta niedopuszczalnej metody lub
techniki badawczej, wadliwe lub niepełne badanie, błędną ocenę ich
wyników, błędny opis wyników, przekazanie wyników odnoszących się
do innej osoby itp.
IV Lekarz "prowadzący" pacjenta dopuszcza się błędu w sztuce
przez wadliwą ocenę uzyskanych wyników, niestaranną ich analizę,
niedostrzeżenie ich oczywistej niemiarodajności, zlekceważenia powstałych
wątpliwości itp.
W przypadku, gdy następstwa błędu popełnionego w toku
specjalistycznych badań diagnostycznych wystąpią jeszcze w toku ich
przeprowadzania lub bezpośrednio po nich, kwestia odpowiedzialności
prawnej za błąd jest stosunkowo prosta i będzie odnoszona do lekarza
badającego (sytuacje wskazane w pkt. III).
Uwaga ta odnosi się jednak tylko do przypadku, gdy błąd autora badania
specjalistycznego nie jest związany z błędem lekarza kierującego
(sytuacja wskazana w pkt. II). Należy natomiast pamiętać o możliwości
występowania tzw. błędu równoległego, tzn.błędu popełnianego przez
oba podmioty omawianej tu relacji.
W związku z tym powstaje zasadnicze pytanie, na jakich kryteriach winna
kształtować się ta relacja. Zarówno lekarz "prowadzący"
pacjenta, jak też lekarz przeprowadzający specjalistyczne badania
diagnostyczne działają odrębnie, do każdego z nich mają zastosowanie
indywidualnie wiążące ich standardy ogólne, określone w art. 4 ustawy
o zawodzie lekarza oraz standardy szczególne, dotyczące określonych
czynności medycznych. W jaki jednak sposób mają odnosić się do
miarodajności przekazywanej sobie wzajemnie dokumentacji medycznej? Czy w
oparciu o zasadę pełnego (absolutnego) zaufania? Zasada ta nie da się
pogodzić z wiążącymi ich indywidualnymi standardami postępowania
leczniczego, gdyż każdy ponosi indywidualną odpowiedzialność za
dokonywaną czynność. Narzuca się tu przyjęcie, w drodze analogii,
panującej w sferze prawa komunikacyjnego, zasady ograniczonego zaufania,
zgodnie z którą każdy podmiot omawianej relacji musi osobiście dokonać
ustaleń niezbędnych do podjęcia stosownej decyzji, dotyczącej
przeprowadzanej czynności diagnostycznej lub terapeutycznej.
Oznacza to np., że lekarz dokonujący specjalistycznego badania
diagnostycznego, w przypadku gdy w skierowaniu na badanie nie podano żadnych
okoliczności mających istotne znaczenie dla przeprowadzenia samego
badania lub wyboru jego metody, czy techniki, bądź okoliczności te
przedstawiono w sposób niewystarczający, nie może uznać, że jest
zwolniony od przeprowadzenia osobistego wywiadu z pacjentem na temat
ewentualnego istnienia takich okoliczności. W razie wątpliwości ma
obowiązek żądać uzupełnienia skierowania. Pominięcie bowiem tych
istotnych okoliczności w skierowaniu jest błędem w sztuce lekarza
kierującego na badanie (przypadek wskazany w pkt. II) i błąd ten nie może
być "dublowany" przez autora badania specjalistycznego.
Byłby to właśnie błąd "równoległy". Zasada
"ograniczonego zaufania" wymaga od lekarza przeprowadzającego
specjalistyczne badanie diagnostyczne - zgodnie ze standardami należytej
sumienności - osobistego ustalenia czy nie zachodzą przeciwwskazania dla
określonego rodzaju badań lub ostrzeżenia pacjenta o podwyższonym
ryzyku związanym z proponowanym badaniem.
Podobnie lekarz "prowadzący" pacjenta nie może odnosić się z
absolutnym zaufaniem do miarodajności uzyskanych wyników
specjalistycznego badania diagnostycznego. Zasada ograniczonego zaufania
powinna go zobowiązywać do orientacji przede wszystkim w stronie
technicznej badania (np. sprzęt, metoda, rodzaje użytych kontrastów),
jak też do kontroli adekwatności opisu do przekazanego materiału
dokumentacyjnego. (...) Nie dające się usunąć wątpliwości powinny
zobowiązywać do powtórzenia specjalistycznego badania diagnostycznego.
Naruszenie w tym wypadku zasady ograniczonego zaufania byłoby przejawem
niedopełnienia standardu należytej staranności i musiałoby być
oceniane w płaszczyźnie błędu w sztuce (por. sytuację wskazaną w pkt.
IV). Nienależyte natomiast uwzględnienie prawidłowych wyników
specjalistycznego badania diagnostycznego w dalszym postępowaniu
leczniczym stanowić będzie błąd wyłącznie lekarza "prowadzącego"
pacjenta.
Pojęcie interdyscyplinarnego postępowania leczniczego należy również
odnieść do dość częstej w praktyce lekarskiej tzw. konsultacji z
lekarzem innej specjalności. (...) Konsultacja specjalistyczna różni się
co do swojego charakteru w stosunku do specjalistycznego badania
diagnostycznego. Rezultat tego ostatniego przedstawiony jest bowiem w
formie w dużym stopniu zobiektywizowanej, w postaci określonej ilościowo
bądź w postaci graficznej (wykres, obraz fotograficzny itp.) umożliwiającej
ich kontrolną analizę. Natomiast wynik konsultacji specjalistycznej ma
postać oceny lekarza innej specjalności, tzn. jego diagnozy lub opinii w
zakresie reprezentowanej dyscypliny medycznej.
Mimo tej istotnej różnicy brak jest podstaw, aby przyjąć, że lekarz
"prowadzący" pacjenta powinien odnosić się do wyniku takiej
konsultacji zgodnie z zasadą pełnego zaufania. Nie jest on zwolniony od
obowiązku samodzielnej oceny - zgodnie z zasadami wiedzy medycznej -
wyników przeprowadzonej konsultacji. Kwestionując te wyniki musi jednak
kierować się szczególnie uzasadnionymi względami, a w razie wątpliwości
powinien zasięgać konsultacji dodatkowej.
Wyniki badań diagnostycznych bądź przeprowadzonych konsultacji mogą
prowadzić do zmiany lekarza "prowadzącego" stosownie do
wymaganej stanem pacjenta specjalności medycznej. Jest to szczególna
postać interdyscyplinarnego postępowania leczniczego mająca charakter
już nie "równoległy", lecz następczy. Występują tu jednak
także określone relacje między lekarzami różnych specjalności, a więc
relacja interdyscyplinarna. Lekarz "przejmujący" pacjenta
dokonuje bowiem tej czynności w określonej fazie postępowania
leczniczego, w określonym stanie pacjenta, determinowanym dotychczasowym
postępowaniem leczniczym.
(...) Ewentualne błędy w sztuce, zarówno diagnostyczne, jak i
terapeutyczne, popełnione w poprzednich fazach postępowania leczniczego,
nie mogą oczywiście obciążać lekarza nowej specjalności, który objął
opiekę nad przejętym pacjentem. Obciążają go jednak wówczas, gdy nie
dopełniając standardu należytej staranności oraz postępowania
zgodnego z aktualną wiedzą lekarską i dostępnymi środkami, błędów
tych nie dostrzegł i nie zastosował koniecznych działań korekcyjnych.
Będzie to bowiem rodzaj błędu równoległego, a raczej błędu
kontynuowanego. Uwaga ta nie dotyczy przypadku przejęcia pacjenta przez
nowego lekarza, lecz tej samej specjalności, gdyż ta problematyka nie
mieści się w ramach podjętego tematu błędu w interdyscyplinarnym postępowaniu
leczniczym.
Leszek Kubicki
Fragmenty artykułu zamieszczonego w "Prawie i Medycynie"
9, (vol. 3), 2001
Skróty pochodzą od redakcji "Gazety Lekarskiej"
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|