
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej Numer 2001-07/08 Wybory do izb lekarskich
Lekarze emeryci i renciści
Lekarze emeryci i renciści stanowią dziś w Polsce
około 13% społeczności lekarskiej. Według niektórych członków
Komisji ds. Lekarzy Emerytów i Rencistów procent ten w pewnych rejonach
kraju zbliża się do 16% i wykazuje z roku na rok tendencję wzrostową.
Przytoczone liczby nie przekładają się w żadnym wypadku na - choćby
zbliżony do nich - procentowy udział lekarzy emerytów i rencistów w
organach izb lekarskich, który jest znikomy, śladowy.
W opinii wielu lekarzy emerytów i rencistów tak uderzająco niski
procent udziału tej grupy lekarzy w organach samorządu lekarskiego jest
wynikiem praktykowanego od lat przez mających przewagę liczbową lekarzy
jeszcze czynnych zawodowo "wycinania" kandydatów będących
emerytami lub rencistami.
Jest to postępowanie psychologicznie w pewnej mierze zrozumiałe.
Wybierając do organów izb lekarskich przede wszystkim "swoich"
przedstawicieli lekarze czynni zawodowo widzą w tym możliwość
skuteczniejszej obrony interesów tej grupy lekarzy, z którą się
identyfikują. Liczą na to, że właśnie ci delegaci, jako najlepiej
zorientowani w problemach, które aktualnie gnębią lekarzy pracujących,
będą ich najlepszymi rzecznikami wobec władz i ustawodawców. Nie
zawsze jednak za pięknymi początkowymi deklaracjami kandydatów
"dających się wybrać" na zebraniach wyborczych idą późniejsze
ich czyny.
Rozpatrując z perspektywy minionych lat sposób pełnienia zaszczytnej
"służby społecznej" jaką jest konkretna, żmudna, 4-letnia
praca w organach izb lekarskich wszystkich szczebli dla dobra całej społeczności
lekarskiej można wątpić czy na pewno wszyscy, którzy "dali się
wybrać", byli godni tego zaszczytu. Można też podejrzewać, że
niektórzy potraktowali swój wybór przede wszystkim (a może nawet
jedynie?) jako kolejny szczebel w swojej karierze zawodowej. Przyjęli
beztrosko na siebie obowiązki, z których się potem nie wywiązywali, tłumacząc
się nadmierną ilością obowiązków w pracy podstawowej, trudnych do
pogodzenia z pracą społeczną. Jeszcze inni pozorowali tylko swoje
zaangażowanie w pracę w organach izb lekarskich, podpisując po
przybyciu na obrady listę obecności i "urywając" się potem
szybko z obrad, tak że nieraz brakowało quorum dla podjęcia niezbędnych
uchwał.
Po co przypominam te powszechnie znane fakty? Ano po to, by zaapelować do
wszystkich wyborców o wybranie do organów izb lekarskich w nowej
kadencji lekarzy emerytów i rencistów w proporcji wyraźnie większej niż
to miało miejsce dotychczas.
Przechodząc na emeryturę w wieku 60 lat (kobiety) i 65 lat (mężczyźni)
lekarze są na ogół w pełni sprawni umysłowo i w niezłej kondycji
fizycznej. Dziesiątki lat pracy zawodowej wzbogaciły wiedzę, którą
wynieśli ze studiów o niemały bagaż osobistych doświadczeń i przemyśleń.
Mogliby nadal być znacząco przydatni społeczeństwu. Niestety, w Polsce
ani obowiązujące przepisy prawne, ani dobre obyczaje w świecie
lekarskim na ogół nie ułatwiają im tego. Jest to zdumiewające
marnotrawstwo ich wiedzy i doświadczenia (żeby nie powiedzieć
dosadniej).
Jak wynika z odpowiedzi na ankiety skierowane do lekarzy emerytów, aż
50% lekarzy na emeryturze nie pracuje. Jedni z własnego wyboru (stan
zdrowia, sprawy rodzinne itp.), inni z konieczności (brak możliwości
prowadzenia własnej praktyki lekarskiej lub inne przeszkody, niezależne
od woli zainteresowanego). Ta przymusowa "bezczynność
zawodowa" ma - paradoksalnie - jeden walor: więcej czasu do własnej
dyspozycji niż mają go koledzy lekarze jeszcze czynni zawodowo.
Wykorzystajmy ten walor. Włączmy tę grupę lekarzy aktywniej i liczniej
do pracy w organach izb lekarskich wszystkich szczebli.
Roman Hajzik
Autor jest przewodniczącym Komisji ds. Lekarzy Emerytów i Rencistów
NRL
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|