
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2001 Gazety Lekarskiej Numer 2001-07/08 Wybory w okręgach
W Okręgowej Izbie Lekarskiej w Tarnowie
utworzono 10 okręgów wyborczych. Do końca maja 2001 r. zwołano 7 zebrań
wyborczych. Tylko w 2 okręgach udało się wybrać delegatów na zjazd
okręgowy. W pozostałych 5 okręgach frekwencja była żenująco niska i
uniemożliwiła przeprowadzenie głosowania. Obecność członków
zebrania elekcyjnego wahała się w granicach 5-8 proc. Zdarzyło się, że
na 200 osób z danego rejonu na sali znajdowało się 8 lekarzy.
Co dalej?
Zgodnie z ordynacją wyborczą zapisaną w Uchwale nr 1/119/III NRL z
20 stycznia 2001 r. wybór delegatów może odbyć się w dwóch
terminach. Jednak w OIL w Tarnowie obydwa terminy z przyczyn
proceduralnych nie doprowadziły do wyłonienia delegatów. W związku z
zaistniałą sytuacją pechowa izba podjęła uchwałę dotyczącą zmiany
ordynacji wyborczej. Propozycja tarnowska została zgłoszona dodatkowo do
porządku obrad Naczelnej Rady Lekarskiej i rozpatrzona na posiedzeniu NRL
1 czerwca 2001 r.
Fakty przedstawił zgromadzeniu lekarzy dr Paweł Oleksy, prezes OIL w
Tarnowie. "Spodziewaliśmy się frekwencji wystarczającej do tego,
żeby dokonać wyboru. Nie wiem dlaczego tak jest" - mówił dr
Oleksy. Na zjazd spodziewano się wybrać 60 delegatów. Jest to mały
zjazd okręgowy. Gdyby miał się dokonać w obecności delegatów z połowy
okręgów wyborczych, byłby w jakimś sensie fikcją. Dlaczego? Osób na
sali byłoby mniej niż miejsc funkcyjnych. Zabrakło woli wyboru własnych
przedstawicieli.
Gdzie jeszcze brakuje delegatów?
Przedstawione kłopoty wyborcze nie wydarzyły się tylko w Tarnowie i nie
były pierwszymi z czarnej serii. O podobnej sytuacji poinformował dr Włodzimierz
Grądzki. Wydarzyła się ona rok wcześniej, wówczas jeszcze w Bydgosko
- Pilskiej Izbie Lekarskiej. Także analogiczne okoliczności towarzyszyły
wyborom w OIL w Koszalinie. W 3 z 6 okręgów wyborczych wystąpiły
trudności z wyłonieniem przedstawicieli na zjazd okręgowy. Na zebranie
wyborcze nie przyszła wymagana liczba lekarzy. Zwyczajnie zabrakło
kworum. "Nie wiem z czego wynika taka postawa. Czy jest to niechęć
do szefa? Tym bardziej należałoby wybrać własnych reprezentantów, którzy
dokonaliby jego wymiany. Chyba jednak nie na tym polega ta
argumentacja" - powiedział dr Leszek Kosiński, przewodniczący OIL
w Koszalinie. Podkreślił fakt, że rodzi się problem. Małym izbom
grozi niemożność skompletowania delegatów.
Z dużym zatroskaniem o zaskakujących zachowaniach wyborczych w okręgach
lubelskich informował dr Stanisław Kamiński, przewodniczący OIL w
Lublinie. Strapienie sprawiły cztery okręgi wyborcze, które gromadzą
około 1000 członków, a stanowią oni 10 proc. wszystkich lekarzy należących
do tej izby. Dr Kamiński pyta: "Czy izba ma wejść w nową kadencję
przy niepełnej reprezentacji w danych okręgach?" Jednocześnie
przypomina, że zdarzały się już takie incydenty w poprzednich
kadencjach. Z zażenowaniem poruszył kwestię torpedowania zebrań
wyborczych przez osoby niechętne samorządowi lekarskiemu. Dr Kamiński mówił:
"Nie poruszałbym problemu, gdybym nie był świadkiem presji
torpedującej zebranie". Oto w czasie jego trwania organizowano
spotkanie dla zjedzenia pizzy!
Relacje z wyborów okręgowych napawają goryczą i ogromnym smutkiem.
Dlaczego członkowie oil dają się wciągać w czyjeś gry? Dlaczego swoją
nieobecnością umożliwiają przeciwnikom przeprowadzenie własnych
zamiarów, które nie zawsze są zgodne z interesami środowiska
lekarskiego?
Propozycje rozwiązań
Reakcje członków NRL na opisane wydarzenia były różnorodne. Jedne pełne
emocji. Inne wyważone i spokojne. Wszystkie łączyło jedno: troska o
przyszłość samorządu i dobro jego członków. Dr Krzysztof T. Madej,
prezes NRL przypomniał, że intencją uchwałodawcy była kara dla tych,
którzy w 2 terminie nie wybrali delegatów, polegająca na niemożności
zajmowania stanowisk funkcyjnych i obejmowania członkostwa w organach.
Najdalej idącą propozycję rozwiązania sprawy wysunął dr Jerzy
Umiastowski. Jego oferta dotyczyła wprowadzenia poprawki do ordynacji
wyborczej, zgodnie z którą możliwy byłby 3 termin zebrania wyborczego
z frekwencją 10 proc. Według niego niepokojące zjawiska są efektem
zabiegania i nadmiaru zajęć lekarzy. Do tego dochodzą jeszcze negatywne
działania małych lobby przeciwnych samorządowi.
Tej propozycji przeciwstawił się dr Maciej Borowiecki, przewodniczący
OIL w Bydgoszczy. "Zmiana zapisu w regulaminie wyborów tak daleko idąca
w trakcie ich trwania nie byłaby na miejscu" - oponował mówca.
Jednocześnie był za tym, aby pozostawić dotychczasowy zapis, a dać wykładnię
umożliwiającą odbycie wyborów. Do tego poglądu przychylił się dr Ładysław
Nekanda-Trepka wypowiadając słowa: "Ordynacji wyborczej nie zmienia
w trakcie przeprowadzania wyborów żadna licząca się instytucja. Zmiana
jest niemożliwa. Jej efektem byłoby to, że jedni wybieraliby delegatów
według jednego klucza, a drudzy według innego". Jego zdaniem
problemy obecnej kadencji wynikają z chęci osłabienia samorządu
lekarskiego przez wrogów.
Dr Nekanda-Trepka postawił NRL istotne pytanie: "Czy warto walczyć
o delegatów, którzy nie chcą pracować dla samorządu, którzy będą
na siłę wybierani po to, żeby później blokować funkcjonowanie jego
organów i prawidłową pracę?" Nieobecność na spotkaniach paraliżuje
pracę w niektórych okręgach. Wielu lekarzy w III kadencji nie pojawia
się na zebraniach i nie angażuje się w pracę swoich izb. Ich przydatność
dla samorządu wydaje się wątpliwa.
A jednak delegaci będą
Samorząd lekarski jest jednym z niewielu ciał w Polsce, które się
nie dzielą, nie rozpadają i nie rozmywają w niebycie. Cechuje się
lojalnością swoich członków i solidarnością postaw. Jak każdy byt
instytucjonalny ma swoich przeciwników, a nawet wrogów. Jednak ich grono
nie jest ani silne, ani liczne. Przedstawiciele innych zawodów patrzą na
lekarzy z podziwem i odrobiną zazdrości. Jak im się udaje tworzyć tak
silną korporację zawodową?
Budowanie struktur samorządu po reaktywowaniu trwa 10 lat. Minął już
pierwszy zapał. Wypalili się pionierzy. Potrzebna jest generacja nowych
lekarzy, którzy z równą siłą i entuzjazmem zasilą szeregi samorządu.
Praca w nim jest trudna, wymaga poświęceń i wizji. Daje też satysfakcję.
Zaprezentowane problemy wyborcze zostały rozwiązane. NRL przyjęła
stanowisko, zgodnie z którym można zwołać następne zebranie wyborcze
przed najbliższym okręgowym zjazdem, w przypadku niepowodzenia w dwóch
pierwszych terminach. Cała sprawa jest jednak sygnałem ostrzegawczym, że
samorząd lekarski nie jest wolny od zagrożeń.
GRAC
fot. Marek Stankiewicz
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|