
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2000 Gazety Lekarskiej Numer 2000-11 Wyzwanie XXI wieku
14 kwietnia 2000 r. Naczelna Rada Lekarska przyjęła przełomową, moim
zdaniem, uchwałę (nr 013/97/00III) w sprawie określenia sposobu dopełnienia
obowiązku doskonalenia zawodowego przez lekarzy. Obowiązek ten wynika
wprost z przysięgi Hipokratesa, a zapisany jest już w Kodeksie Etyki
Lekarskiej (art. 56): "Powinnością każdego lekarza jest stałe
uzupełnianie i doskonalenie swej wiedzy i umiejętności
zawodowych". Wszystkim, którzy dotychczas nie zauważyli tej uchwały
gorąco polecam, aby "rozfoliowali" leżącą gdzieś w domu
"Gazetę Lekarską" nr 5/2000 i zajrzeli na jej żółte strony.
Mimo że analogiczne rozwiązanie obowiązuje już od dłuższego czasu
na terenie Kujawsko-Pomorskiej Izby Lekarskiej (i jeśli wierzyć
doniesieniom całkiem nieźle funkcjonuje, nie czyniąc jednocześnie
nikomu krzywdy), uchwała była przyjęta przez NRL po długim omawianiu
kilku projektów i dyskusji, których czas liczyć można już w lata.
Wydaje się, że nie był to przypadek, ani dowód nieudolności tego
gremium. Sprawa budzi po prostu ogromne emocje.
Najbardziej ekstremalni rzecznicy obowiązku kształcenia ustawicznego
twierdzą, że wielu lekarzy to niedouki, ludzie bez ambicji i osobnicy w
związku z tym groźni poprzez swą pracę dla otoczenia i że trzeba
metodami administracyjnymi, pod groźbą utraty prawa wykonywania zawodu
zmusić ich do tego, aby doprowadzili stan swojej wiedzy do akceptowalnego
poziomu.
Ich najbardziej zagorzali przeciwnicy mówią z kolei, że jakiekolwiek
obowiązki można będzie nakładać na lekarzy dopiero wtedy, gdy
wynagrodzenia lekarzy będą na godnym naszego zawodu poziomie i że izba
nie powinna obarczać już i tak przeciążonych lekarzy żadnymi
dodatkowymi ciężarami.
Po burzliwych debatach zwyciężył na szczęście głos odpowiedzialności
i rozsądku. Uchwała z jednej strony, regulując sprawę kształcenia
ustawicznego wypełnia ustawowy obowiązek samorządu ("sprawowanie i
pieczy, i nadzoru nad należytym i sumiennym wykonywaniem zawodu
lekarza"), z drugiej zaś -przypomina lekarzom o ich obowiązku
nagradzając tych, którzy go wykonują, a nie proponując żadnych
sankcji przeciwko tym, którzy o nim zapomnieli. Takie postawienie sprawy
nie może narazić NRL na krytykę antylekarskości, ale co ważniejsze
pokazuje społeczeństwu, że środowisko lekarskie bierze swoje sprawy w
swoje ręce i odpowiedzialnie traktuje wyjątkową pozycję zawodu. Myślę
jednak, że najważniejszy jest fakt otwartego postawienia sprawy w środowisku,
ukazania konkretnych sposobów realizowania obowiązku i próba
wytworzenia presji środowiskowej na tych, którzy w codziennym zabieganiu
zapomnieli, iż w dzisiejszych czasach wiedza formalna potwierdzona
dyplomem lub innymi certyfikatami wymaga ciągłej aktualizacji.
Nie warto chyba omawiać szerzej uchwały, bo jest ona sama w sobie
instrukcją, dokumentem, który trzeba mieć po prostu pod ręką i na bieżąco
z niego korzystać.
Warto jednak zwrócić uwagę, że Naczelna Rada Lekarska rozumiejąc
obiektywne trudności, na jakie mogą natrafiać lekarze pracujący w małych
ośrodkach lub zupełnie samodzielnie ustaliła, iż aż 70% punktów
kredytowych można uzbierać uczestnicząc tylko w różnych formach
szkolenia wewnętrznego.
Nie należy jednak poprzestawać na zadowoleniu z podjętej uchwały. Jestem
przekonany, że stanowi ona wyzwanie dla nas wszystkich: szczególne zadania
widzę tu dla okręgowych izb lekarskich (powinny pomyśleć one o aktywnym
włączeniu się w organizację tanich lub bezpłatnych szkoleń),
towarzystw lekarskich, a także Naczelnej Izby Lekarskiej (być może należałoby
pomyśleć o włączeniu się w opracowanie wytycznych do szkoleń, standardów
postępowania lekarskiego oraz stworzeniu systemu ich przekazywania lekarzom
itd.).
We wrześniu br. uczestniczyłem w zorganizowanej przez chorwacką izbę
lekarską międzynarodowej konferencji na temat kształcenia ustawicznego
lekarzy. Odbyła się tam bardzo ciekawa wymiana informacji na temat systemów
kształcenia ustawicznego lekarzy. W większości krajów regionu (Słowacja,
Węgry, Słowenia, Chorwacja) istnieją regulacje bardzo podobne do
opisanych uchwałą Naczelnej Rady Lekarskiej. W Niemczech nie ma schematu
ewidencjonowania obowiązku kształcenia, ale w przypadku jakichkolwiek kłopotów
z jakością praktyki lekarz musi udowodnić, że to robił. Niektóre kraje
poszły znacznie dalej: w Holandii, Słowenii i Chorwacji lekarz, który w
odpowiednim czasie nie uzbiera określonej liczby punktów szkoleniowych
traci prawo wykonywania zawodu. Tego typu regulacja przygotowywana jest pod
naciskiem opinii publicznej także w Zjednoczonym Królestwie.
Na tle tej różnorodnej mapy regulacji polskie rozwiązanie wydaje się
optymalne. Z jednej strony, zachęca lekarzy do szkolenia się. Z drugiej -
pokazuje społeczeństwu, że lekarzom leży na sercu sprawa jakości
wykonywanego przez nich zawodu. Po trzecie, organizuje to wszystko raczej
drogą zachęty niż represji, co - moim zdaniem - jest jego główną zaletą.
Konstanty Radziwiłł
fot. Marek Stankiewicz
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|