
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2000 Gazety Lekarskiej Numer 2000-11 Kawał złej roboty
W ostatnim czasie na łamach prasy ukazują się doniesienia przynoszące
hiobowe wieści rychłej likwidacji szeregu szpitali lub części łóżek
w szpitalach, które dotąd cieszyły się bardzo dobrą opinią wśród
pacjentów - mieszkańców Warszawy i okolic.
Jak można dowiedzieć się z prasy i tzw. źródeł dobrze
poinformowanych, podstawą do podjęcia tak drastycznych kroków wobec
niektórych warszawskich szpitali był projekt opracowany przez Fundację
Zdrowia Publicznego z Krakowa. Już na pierwszy rzut oka widać, że ten
opasły projekt - liczący około 300 stron maszynopisu - przygotowany
został prawdopodobnie w dużym pośpiechu. Nie było chyba czasu na
uzyskanie kompletnych danych wyjściowych albo dane wyjściowe od razu
budziły wątpliwości, o czym zresztą autorzy projektu nawet sami piszą
w podrozdziale omawiającym metodologię. W tekście całego dokumentu aż
nadto widać, że wykorzystano dane które miały,. cytat ze strony 4:
"(...) relatywną jakość i rzetelność (...)" .
Wystarczy skupić się jedynie nad wycinkiem tego projektu: problematyką
oddziałów położniczo-ginekologicznych. Wybór tego tematu nie jest
przypadkowy, bowiem łóżka położniczo-ginekologiczne stanowią 11,25%
ogółu łóżek szpitalnych woj. mazowieckiego i właśnie tych łóżek
restrukturyzacja ma dotknąć najbardziej.
Autorzy projektu w swoim dochodzeniu do bardzo daleko idących wniosków
analizowali działalność szpitali wykorzystując tylko standardowe
wielkości (liczba łóżek, liczba hospitalizowanych, średni czas
pobytu, średni wskaźnik wykorzystania łóżka). Analiza tego typu
nadaje się wyłącznie do porównań międzywojewódzkich, międzypowiatowych
itd. Od dłuższego czasu na świecie w analizie, która miałaby prowadzić
do podejmowania zasadniczych decyzji korzysta się jeszcze z wielu innych
informacji, analiz i opinii, które łącznie mogą stanowić przesłanki
do podejmowania ważnych społecznie zmian. Zastosowana "wskaźnikologia
łóżkowa" nie pogłębiona oceną jakości pracy oddziałów (m.in.
oceną satysfakcji, warunków pobytu i preferencji pacjentów), ich
ekonomicznością i prognozami społeczno-demograficznymi to ewidentne
pogwałcenie zasad dobrej roboty. Brak kompleksowych danych o działalności
oddziałów położniczo-ginekologicznych staje się jeszcze bardziej
widoczny, jeśli zważy się, że autorzy nie tylko nie uwzględniają - w
swoich wywodach - problemów jakości i ekonomiczności stacjonarnej
opieki położniczo-ginekologicznej, ale nawet dane, które jakoby
podlegają dokładnej analizie, są niejednorodne, niekompletne i mają wątpliwą
jakość. Okazało się bowiem, że autorzy projektu dysponowali pełnymi
danymi na temat wykorzystania łóżek szpitalnych jedynie w ośmiu (na
trzynaście) oddziałach położniczo-ginekologicznych rejonu Warszawy.
Ale nawet z tych niekompletnych danych można by zestawić ranking oddziałów
położniczych w Warszawie pod względem wykorzystania łóżek. Okazałoby
się jednak, że w tym rankingu pierwsze miejsca zajęłyby szpitale,
których dotknąć miała likwidacja łóżek. Natomiast niektóre szpitale,
dzięki temu, że nie podały swoich danych, uniknęłyby likwidacji łóżek.
Autorzy projektu, prawdopodobnie zapatrzeni w jakąś sobie tylko znaną
wizję szpitalnictwa w Warszawie, w projekcie restrukturyzacji łóżek położniczo-ginekologicznych
nie uszanowali nawet cytowanych przez siebie samych, zalecanych kierunkowych
wskaźników łóżek krótkoterminowych ustalonych przez Ministerstwo
Zdrowia na rok 2002. Według ministerialnego modelu docelowego w województwie
mazowieckim powinno być w roku 2002 - 6,0 łóżek położniczo-ginekologicznych
na 10 tysięcy mieszkańców. Według stanu na 31.12.1999 r. wskaźnik ten
wynosił 5,2, a po ewentualnym uwzględnieniu proponowanej likwidacji wskaźnik
ten będzie wynosić około 3,6! Dokąd więc zmierzamy?!
W omawianym projekcie trudno też znaleźć merytoryczne udokumentowanie
powodów, dla których autorzy zaproponowali likwidację 407 łóżek położniczo-ginekologicznych
w regionie warszawskim, a jeszcze trudniej zrozumieć i znaleźć dokumenty,
które miałyby udokumentować słuszność likwidacji właśnie tych łóżek
szpitalnych (Szpital Św. Rodziny, Szpital Św. Zofii, Szpital
"Inflancka"). Prawdopodobnie jedną z przyczyn przedstawienia
takich propozycji była zupełna nieświadomość autorów, że w tej grupie
znalazły się szpitale, które od lat cieszą się najlepszą opinią
pacjentek (zwycięstwa w kolejnych edycjach ogólnopolskiej akcji
"Rodzić po ludzku", uzyskanie UNICEF-owskich Tytułów Szpitali
Przyjaznych Dziecku itp.). W omawianym projekcie znaleźć można jeszcze i
inne dowody na to, że autorzy - proponując restrukturyzację łóżek położniczo-ginekologicznych
- nie mając rozeznania miejscowego ani dostępu do wyników ekonomicznych
poszczególnych szpitali dokonali nietrafnych, nieuzasadnionych i być może
tendencyjnych wyborów proponowanych rozwiązań. Jak bowiem powszechnie
wiadomo, oddziały szpitalne, które nie dostarczyły danych mają gorsze obłożenie
łóżek i gorsze wyniki ekonomiczne od tych, które proponowane są do
likwidacji.
Autorzy piszą też, że istniejące obecnie nieprawidłowości w strukturze
łóżek szpitalnych w woj. mazowieckim "... wynikają z zaszłości
oraz są efektem funkcjonowania służby zdrowia w systemie nakazowo -
rozdzielczym". Z lektury omawianego projektu i analizy propozycji jego
autorów wynika jednoznacznie, że chcą oni zastąpić jeden system
nakazowo-rozdzielczy innym - lepszym - nowym systemem nakazowo-rozdzielczym.
Być może czas, jaki upłynie od napisania tego tekstu do jego
opublikowania będzie działał na niekorzyść i wnioski wynikające z
projektu zostaną uwzględnione przy restrukturyzacji łóżek szpitalnych
na Mazowszu. Można przypuszczać jednak, że nowy system
nakazowo-rozdzielczy może się nie spotkać z aprobatą społeczną i znowu
- po raz kolejny - trzeba będzie restrukturyzować... restrukturyzację.
Andrzej Włodarczyk, Medard Lech
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|