
|

Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 2000 Gazety Lekarskiej Numer 2000-07/08 Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej
Artykuł
34
Lekarz po stwierdzeniu śmierci mózgowej winien podtrzymywać
funkcjonowanie komórek, tkanek
i narządów, jeżeli mają one zostać przeszczepione.
Jest to najbardziej jaskrawy przykład protransplantacyjnych intencji
autorów Kodeksu Etyki Lekarskiej. Artykuł 34 określił bowiem nowy wymóg
etyczny, jakim jest obowiązek zabezpieczania tkanek i narządów dla
potrzeb transplantologów. Przy całym szacunku dla tej dziedziny
medycyny, która niewątpliwie jest motorem postępu nauk medycznych,
takie postawienie sprawy jest już pewną przesadą.
Oczywiście realizacja powyższego zapisu jest wymogiem profesjonalizmu
lekarskiego i z pewnością zawiera się w zasadach sztuki lekarskiej.
Obowiązkiem etycznym jest natomiast ich przestrzeganie, ale dotyczy to
generalnie wszystkich reguł. Z tego względu prezentowanie w Kodeksie
Etyki Lekarskiej tylko tej jednej zasady i tworzenie z niej odrębnej
normy etycznej jest poważnym nieporozumieniem.
Równie dobrze można zapisać w Kodeksie Etyki, że lekarz winien podawać
leki przeciwbólowe chorym we wstrząsie pourazowym czy uzupełniać
niedobory wodno-elektrolitowe u chorego z hiperglikemią.
Znamienne jest, że ani Ustawa o pobieraniu i przeszczepianiu komórek,
tkanek i narządów z 1995 r., ani Ustawa o zawodzie lekarza z 1996 r. nie
nakładają takiego obowiązku na lekarzy. Nie jest to zatem wymóg
prawny, a jedynie etyczny. W rzeczywistości jest to wymóg zasad sztuki
lekarskiej i nie powinien się znaleźć w Kodeksie jako odrębny artykuł.
Wprowadzając dość kuriozalny obowiązek etyczny podtrzymywania
funkcjonowania narządów do przeszczepu Kodeks Etyki Lekarskiej prześlizguje
się przez niezwykle istotny problem, jakim jest stwierdzenie zgonu dawcy
narządu. Kodeks powinien przede wszystkim określić, jakie warunki muszą
być spełnione, aby uznać człowieka za zmarłego i równocześnie pobrać
wciąż jeszcze żyjące jego tkanki lub narządy. Od chwili narodzin
transplantologii był to podstawowy problem etyczny, który wymusił nawet
zmianę obowiązujących wcześniej kryteriów stwierdzenia zgonu.
Dla maksymalnej ochrony życia potencjalnego dawcy ustawodawca nałożył
na lekarzy obowiązek jednomyślnej decyzji komisji złożonej z trzech
lekarzy, z których przynajmniej jeden musi być specjalistą w dziedzinie
anestezjologii i intensywnej terapii a inny specjalistą w dziedzinie
neurologii lub neurochirurgii. Komisję wraz z przewodniczącym powołuje
kierownik zakładu opieki zdrowotnej, a lekarze wchodzący w skład
komisji nie mogą brać udziału w postępowaniu obejmującym
przeszczepienie komórek, tkanek lub narządów od danej osoby.
Jednak pomimo tych zabezpieczeń istnieją pewne zagrożenia wynikające z
obyczajów panujących w polskiej medycynie.
Archaiczne stosunki feudalne w medycynie mogą nadmiernie eksponować rolę
członków komisji najwyżej postawionych w hierarchii zawodowej. Brak w
Polsce tradycji merytorycznych dyskusji, ścierania się poglądów i
niepodzielania opinii utytułowanych autorytetów powoduje, że mniej
utytułowani członkowie Komisji w pewnych okolicznościach mogą nie wyrażać
w pełni swych poglądów i ulegać presji osoby najwyżej postawionej. Być
może w tajnym głosowaniu wypowiadaliby się inaczej niż ma to miejsce
przy jawnym podejmowaniu decyzji. Dopóki w Polsce merytoryczna krytyka
profesora czy kierownika kliniki nie przestanie być niewybaczalnym błędem
i nie stanie się normalnym lekarskim zachowaniem, dopóty komisyjne
decyzje z udziałem przełożonych i ich podwładnych nie będą spełniać
swej zamierzonej roli.
Równie ważne jak to kto decyduje o stwierdzeniu zgonu, jest to na jakich
kryteriach należy oprzeć decyzję uznania potencjalnego dawcę narządów
za zmarłego. Ustawa określa, że konieczne jest stwierdzenie śmierci mózgowej
jako trwałego i nieodwracalnego ustania funkcji pnia mózgu i zobowiązuje
Ministra Zdrowia do ogłoszenia
w Dzienniku Urzędowym kryteriów stwierdzania śmierci mózgowej (pnia mózgu).
Uległa zatem zmianie klasyczna definicja śmierci, która mówiła, że
nieodwracalne ustanie krążenia krwi oznacza śmierć człowieka jako całość,
co nie musi oznaczać natychmiastowej śmierci wszystkich komórek ciała.
Dla potrzeb transplantologicznych powstała tzw. nowa definicja oparta na
stwierdzeniu nieodwracalnego ustania funkcji mózgu. Ostatnio zastąpiła
ją nowa definicja zmodyfikowana, głosząca, że śmierć człowieka to
nieodwracalne ustanie funkcji pnia mózgu jako całości, co niekoniecznie
oznacza natychmiastową śmierć wszystkich komórek mózgu. Bardzo ważne
jest rozróżnienie określenia "cały organizm lub cały narząd"
a "organizm jako całość lub narząd jako całość".
Stwierdzenie śmierci człowieka lub narządu jako całości oznacza
zerwanie więzi łączącej poszczególne składniki, ale nie znaczy to,
że muszą one wszystkie być jednocześnie martwe. Rozważania te wynikają
z przesłanki, że śmierć nie jest procesem jednoczasowym i ogarnia
tkanki i poszczególne układy w różnym czasie. Dezintegracja organizmu
następuje przez kolejno trwałe wypadanie poszczególnych jego funkcji w
różnej sekwencji czasowej. Stąd niektóre funkcje układów lub ich części
mogą się utrzymywać w oderwaniu od innych, wcześniej już obumarłych.
Przyjęcie takiego stanowiska umożliwia pobieranie żywych narządów od
osób uznanych za zmarłe. Warto jednak czasem poświęcić chwilę na
filozoficzne rozmyślanie czy rzeczywiście tak jest.
Wedle opracowanych wytycznych Ministerstwa Zdrowia, dla stwierdzenia trwałego
i nieodwracalnego ustania funkcji pnia mózgu nie jest konieczne wykonanie
wysoce specjalistycznych badań w rodzaju elektroencefalografii czy
angiografii mózgowej. Niezbędne jest wykazanie, że chory pozostaje w śpiączce
o znanej przyczynie, jest sztucznie wentylowany, ma potwierdzone
nieodwracalne strukturalne uszkodzenie mózgu i wyczerpano już wszelkie
możliwości terapeutyczne. Równocześnie trzeba wykluczyć, że chory
jest zatruty lub pod wpływem środków farmakologicznych, w stanie
hipotermii z przyczyn zewnętrznych, z zaburzeniami metabolicznymi lub
endokrynologicznymi, z drgawkami i prężeniami oraz że nie jest
donoszonym noworodkiem poniżej 7 dnia życia.
Badanie odruchów pniowych musi wykazać brak reakcji źrenic na światło,
brak odruchu rogówkowego, spontanicznych ruchów gałek ocznych lub przy
próbie kalorycznej, brak jakichkolwiek reakcji ruchowych na bodźce bólowe,
brak odruchów wymiotnych i kaszlowych oraz odruchu oczno-mózgowego.
Opracowano szczegółowe wytyczne techniczne, określające jak należy
badać poszczególne odruchy. Stwierdzono także konieczność powtórnego
badania wszystkich odruchów po upływie co najmniej 3 godzin.
Przygotowano wzór odpowiedniego protokołu Komisji ds. orzekania śmierci
osobniczej oraz postępowania diagnostycznego w celu stwierdzenia śmierci
mózgu.
Wszystkie te szczegółowe wytyczne są niezbędne dla uniknięcia pomyłek
w codziennej praktyce klinicznej. Do dziś pamiętam rozmowę, którą
odbyłem jeszcze podczas studiów medycznych z pewnym lekarzem Oddziału
Intensywnej Terapii. Pewna bliska mi osoba uległa poważnemu wypadkowi
komunikacyjnemu i w bardzo ciężkim stanie trafiła do szpitala. Lekarz,
do którego zwróciłem się w imieniu najbliżej rodziny z prośbą o
określenie rokowania powiedział, że nadaje się wyłącznie na dawcę
licznych zdrowych narządów. Na szczęście nie był on jedynym lekarzem,
który decydował o jej losie, gdyż szczęśliwie przeżyła ten wypadek,
urodziła dwójkę dzieci i poza blizną na czole i chrypką spowodowaną
rurką intubacyjną czuje się bardzo dobrze. Często wspominam tą rozmowę,
gdyż uświadomiła mi jak łatwo można się pomylić w medycynie. Czy
jednak można mylić się w takich przypadkach? Najmniejszy błąd może
mieć katastrofalne skutki. Który z lekarzy chciałby mieć na swym
sumieniu zabranie narządu człowiekowi, który pomimo ciężkiego stanu mógłby
jednak przeżyć?
Tadeusz Maria Zielonka
Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.
|