Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 2000 Gazety Lekarskiej  Numer 2000-07/08  Emigrować - nie emigrować? 


Dlaczego emigrują? Ponieważ zawsze czegoś brakuje - jak powiedział Janusz Kasina ze Szwecji. - Szukamy tego, co nowe. Przyczyna bywa albo polityczna, albo ekonomiczna. Najczęściej szuka się szans na poprawę bytu. Wśród znajomych doktora Kasiny w Szwecji są tacy, których dzieci po 12 latach zapominają mówić po polsku, ale są i tacy, których potomstwo urodzone już w Szwecji dobrze zna język swych rodziców. - Zależy, jakie mamy priorytety.

Niezależnie od tego, jak dalej potoczą się losy na obczyźnie, zawsze zostawia się coś, co jest bardzo ważne: rodzinę, znajomych, a nawet coś na pozór tak mało istotnego jak np. sklep osiedlowy, który potem wspomina się z sentymentem - mówi Janusz Kasina. W krajach skandynawskich - w Szwecji czy Norwegii imigranci przyjmowani są bez uprzedzeń, po prostu tak funkcjonuje to społeczeństwo, w którym każdy żyje sprawami związanymi przede wszystkim z pracą i własną rodziną. Zgoła inna sytuacja panuje w USA. O tym, czy specjaliści z zewnątrz zostaną zaakceptowani czy też nie, decydują wyłącznie kwalifikacje. Dla lekarzy bardzo trudny jest egzamin kwalifikacyjny, ale jak się go zda, wychodzi się na prostą. - Przegrywamy z Hindusami - mówi dr Józef F. Mazurek z USA. Polak przyjeżdża na ogół po 30-tce i nie zawsze zna dobrze angielski, który Hindus zna doskonale. Wbrew potocznym wyobrażeniom, iż Stany Zjednoczone przyjmą każdą liczbę lekarzy, rynek jest nasycony specjalistami. Pediatra, patolog czy internista - jeszcze sobie miejsce znajdą... Należy pamiętać, że jeśli ktoś chce wyjechać, musi biegle znać język angielski. Trzeba mieć świadomość, iż pracodawcy przyjmują za oczywistą znajomość tego języka. Wszystkie podręczniki medyczne drukowane są po angielsku. W Europie też jest ciasno. Trochę miejsc pracy dla lekarzy jest w Skandynawii. Wśród uczestników dyskusji znajdują się także polscy studenci ostatnich lat stołecznej Akademii Medycznej. Jeden z nich pragnie zostać radiologiem interwencyjnym, ale z powodu braku perspektyw zatrudnienia (jego zdaniem są 2 miejsca pracy na 120 chętnych) chciałby wyemigrować na Zachód. Jeden z dyskutantów - Rafał Bednarczyk z Polski pyta swych młodych, chętnych do emigracji

   kolegów, czy byli kiedyś na praktykach zagranicznych. Odpowiadają, że nie. On natomiast był trzy razy w Londynie i w związku z tym wie, co czeka lekarza obcokrajowca. Wcale nie było różowo. Zapał amatorów emigracji zdają się studzić kolejne wypowiedzi doświadczonych kolegów z Zachodu. Zdaniem kilku lekarzy, którzy od lat pracują w USA, również medycyna amerykańska przechodzi obecnie ogromny kryzys. W opinii Józefa F. Mazurka, jego polscy koledzy - absolwenci akademii medycznych z roku 1967 żyją tu, w Polsce lepiej niż ci, którzy wyemigrowali przed laty. Piastują zaszczytne i prestiżowe stanowiska. Są profesorami, ordynatorami, kierownikami klinik. Mają piękne mieszkania i domy pod Warszawą, jeżdżą bardzo dobrymi samochodami. Czym dla młodych polskich medyków - entuzjastów wyjazdu za chlebem na Zachód są magiczne Stany Zjednoczone, tym dla doświadczonych, częstokroć z wieloletnim stażem zawodowym lekarzy ze Wspólnoty Niepodległych Państw jest nasz kraj, Polska. Im, zarabiającym po kilkadziesiąt dolarów miesięcznie, jawi się jako przysłowiowe Eldorado. I dla nich praca w Polsce jest marzeniem. Nie należy, rzecz jasna, oczekiwać, iż relacje o tym, w jak trudnych warunkach żyją i pracują lekarze za naszą wschodnią granicą zniweczą emigracyjne zapały młodych ludzi kończących aktualnie polskie akademie medyczne. Nie o to przecież w tym wszystkim chodzi. Ważne jest jednak poznanie dwóch stron medalu. Być może za kilka lat granice europejskie rozmyją się do tego stopnia, że dyskusje na temat emigracji zarobkowej przestaną mieć sens. Będzie się wówczas dyskutowało na temat migracji i wyrównywania poziomów. Ale jeśli nawet to szybko nie nastąpi, to i tak rozmowy takie mają sens, ponieważ służą poznaniu doświadczeń innych i pozwalają weryfikować własne poglądy, a czasami również oddalać iluzje. Tak oto w skrócie przebiegała dyskusja z udziałem niewielu (niestety) osób na temat sensu lekarskiej emigracji. Tytuł spotkania obiecywał wiele, jednakże z przyczyn organizacyjnych odbyło się ono ze znacznym opóźnieniem i z tych samych przyczyn zostało pospiesznie zakończone. A szkoda, ponieważ okazja taka zdarza się raz na kilka lat, tak jak Światowy Kongres Polonii Medycznej.

Jolanta Orłowska

Gazeta Lekarska - pismo izb lekarskich. Wydawca: Naczelna Rada Lekarska.
Dla członków izb lekarskich bezpłatnie.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04