Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1999 Gazety Lekarskiej  Numer 1999-11  Nobel bez granic 

W przyszłości zamiast przekazywać pieniądze niewątpliwie zasłużonym politykom, należałoby nagradzać właśnie takie organizacje, wspierając tym samym ich działalność charytatywną - komentuje Pokojowego Nobla '99
Krzysztof T. Madej, prezes Naczelnej Rady Lekarskiej

Nobel bez granic

 

Norweski Komitet Noblowski w Oslo postanowił przyznać tegoroczną pokojową nagrodę "Lekarzom bez Granic" (MSF - Médecins Sans Frontieres) w uznaniu zasług ochotniczej i humanitarnej pracy na wielu kontynentach, w ponad 80 krajach, z których co najmniej 20 aktualnie ogarniętych jest konfliktem zbrojnym.

MSF jest niezależną międzynarodową organizacją niosącą medyczną odsiecz dla ofiar klęsk żywiołowych, jak również ofiarom wojen na tle etnicznym, rasowym, religijnym i politycznym. Społeczność międzynarodowa nadal ma w pamięci tegoroczny udział tej organizacji w konfliktach w Kosowie i Wschodnim Timorze oraz akcji pomocy ofiarom trzęsienia ziemi w Turcji.

- Ich piękna historia rozpoczęła się już w 1968 r. w czasie wojny etnicznej w Nigerii. Jest to stowarzyszenie, założone przez lekarzy francuskich - Kouchnera, Récamiera, Radomana i Emanuelli), notabene w moim szpitalu Hôpital Beaujon w Clichy - pisze z Paryża specjalnie dla Czytelników "GL" dr Piotr Konopka, wieloletni prezes Stowarzyszenia Lekarzy Polskiego Pochodzenia we Francji. - Nasi francuscy koledzy naprawdę na to zasłużyli. Przez pierwsze lata patrzono na nich jak na nieszkodliwych dziwaków, a Międzynarodowy Czerwony Krzyż wręcz ich zwalczał, jako potencjalnych konkurentów. MSF od początku wytykał palcem tyranów, dyktatorów i morderców. Poza tym Francuzi działali przez wiele lat sami. Filie zagraniczne zaczęły powstawać w latach osiemdziesiątych w okresie strasznych głodówek w Etiopii i wojen w Afganistanie i Somali.

- Znam osobiście niektórych założycieli MSF. To wspaniali lekarze i szlachetni ludzie, prawdziwy przykład dla młodego pokolenia. Bardzo pomogli lekarzom polskiego pochodzenia w 1981 r. gdy w wyniku ogłoszenia stanu wojennego w Polsce trzeba było w ciągu kilku dni zająć się ogromną rzeszą 30 tys. Polaków pozostawionych w Paryżu bez środków do życia i bez żadnej opieki sanitarnej - wspomina ze wzruszeniem dr Konopka.

Od początku swojego istnienia "Lekarze bez Granic", działając w imię zasad etyki lekarskiej, realizują w praktyce fundamentalne prawo wszystkich ofiar katastrof i wojen do profesjonalnej pomocy, która powinna być tak szybka i skuteczna, jak to jest możliwe. Dzięki swojej znacznej niezależności "Lekarze bez Granic" zdołali osiągnąć swoje cele. Organizując szybkie interwencje MSF zwracają uwagę opinii publicznej na katastrofy humanitarne. Wskazując ich przyczyny umożliwiają powstawanie opiniotwórczych organizacji przeciwstawiających się nadużyciom władzy i łamaniu praw człowieka.

W sytuacjach kryzysowych, znaczonych przemocą i brutalnością, działalność humanitarna "Lekarzy bez Granic" oznacza budowanie dróg kontaktu między stronami konfliktu. Nieustraszeni, poświęcający się dla innych pracownicy organizacji podają ofiarom konfliktów ludzką dłoń, walczą o poszanowanie ich godności, będąc źródłem nadziei na pokój.

Nagroda Nobla dla "Lekarzy bez Granic" to symbol poparcia dla prawa wszystkich ludzi do humanitarnej pomocy.

- W przyznaniu tej Nagrody Nobla mają swój udział miliony ludzi, którzy popierają zasadę pomocy humanitarnej oraz każdy z naszych ochotników i pracowników, dzięki którym prawo do pomocy humanitarnej staje się rzeczywistością. Gdy we Wschodnim Timorze całe rodziny wyrzuca się z domów, a tysiące ludzi pada ofiarą toczących się na całym świecie konfliktów zbrojnych, z których relacji próżno by szukać w mediach, Nagroda Nobla stanowi ważne, bo płynące z instytucji o wysokim prestiżu, potwierdzenie fundamentalnego prawa zwykłych ludzi do pomocy humanitarnej i opieki - twierdził dr James Orbinsky, przewodniczący Rady Międzynarodowej "Lekarzy bez Granic"

Ochotnicy skupieni w organizacji występowali publicznie przeciwko ludobójstwu, zbrodniom wojennym i zbrodniom przeciwko ludzkości, nie zaprzestając swej działalności - niesienia pomocy zagrożonym grupom ludności.

- Z satysfakcją przyjąłem wiadomość o uhonorowaniu pokojową Nagrodą Nobla "Lekarzy bez Granic",organizacji niosącej pomoc ofiarom wojen i państw, które przez antyhumanitarne systemy skazują swoich obywateli na głód i cierpienia - powiedział "GL" Krzysztof T. Madej, prezes NRL. Samorząd lekarski współpracuje z humanitarnymi organizacjami lekarskimi : "Lekarze Świata" i "Lekarze Nadziei".

Prezes NRL stwierdził, że Pokojową Nagrodę Nobla przyjmuje jako wyraz bezradności świata nie umiejącego zaradzić wojnom, głodowi, represjom i torturom. Tam, gdzie nie da się okiełznać szaleństwa polityków, po którym zostają trupy i ranni na polach bitew, tam pozostaje tylko czekać, aż z własnej woli, najlepiej społecznie, udadzą się lekarze.

- Uważam, że w przyszłości zamiast przekazywać pieniądze kolejnym, niewątpliwie zasłużonym politykom, należałoby nagradzać właśnie takie organizacje, wspierając tym samym ich działalność charytatywną - apeluje Krzysztof Madej.

W kolejnych numerach "GL" przedstawimy obszerniej działalność MSF. Będziemy towarzyszyć w ogólnoświatowych akcjach na rzecz pokoju, pojednania i humanitarnej pomocy. Poznamy naszych Czytelników z lekarzami, którzy uczestniczyli w konkretnych akcjach i przekażemy ich doświadczenia zawodowe.

Tymczasem podajemy do korespondencji paryski adres MSF:

8, rue Saint Sabin, 75011 Paris,

tel.: +33-1-40212929;

Internet: www.msf.org

Marek Stankiewicz

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04