Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej  Numer 1998-11  Chcę leczyć służąc 

Listy

Chcę leczyć służąc, a nie sprzedawać usługi

Społeczeństwo nasze przeżywa kryzys. Nie rozumiem tzw. neoliberalizmu. Nie rozumiem co oznaczają słowa relatywizm i konkurencyjność. Jestem przekonany, że żyjemy w nihilistycznym, obłudnym i zdehumanizowanym społeczeństwie... Aby osiągnąć zysk ekonomiczny zaspokajający potrzebę władzy, wszystko jest dozwolone. Niepokój mój budzi redukowanie budżetów na ochronę socjalną, w tym na system ochrony zdrowia... Medycyna nie potrafi uniknąć wpływu zepsucia, które nas otacza. Ludzkość wkracza w nowe tysiąclecie. Papież przypomniał nam, że w czasach biblijnych rok jubileuszowy miał przynosić równość. Rok jubileuszowy powinien więc przypomnieć w szczególny sposób o konieczności przywracania sprawiedliwości społecznej.

R.G. Favaloro, kardiochirurg (przed 30 laty pierwszy wykonał by-pass)

Tzw. służba zdrowia jest chora. Mimo iż jest to choroba przewlekła, należy ją leczyć radykalnie. W dobie reformy pacjent przestanie być pacjentem, a stanie się klientem, a placówki służby zdrowia staną się przedsiębiorstwami usługowymi.

W. Maksymowicz, minister zdrowia (na kongresie Polskiego Towarzystwa Rehabilitacji)

Jaki więc obraz świata rysuje się na horyzoncie w. XXI? Lista tych zagrożeń (...) wydaje się niemała (...) Należą do nich: (...) Konsumpcjonizm i komercjalizacja, tj. podział świata na sprzedających i kupujących (...).

B. Górnicki, pediatra "O godności lekarza i stanu lekarskiego"

Trzy cytaty z wypowiedzi lekarzy. Jaki będzie u nas, w Polsce, ostatni rok drugiego tysiąclecia, jaki będzie on dla chorych i dla tych, którzy nigdy nie powinni o nich zapominać - dla polskich lekarzy. Czy ci, którzy do służbowych lancii przesiedli się dzięki protestom ich zdesperowanych kolegów i niezadowoleniu chorych już o tym zapomnieli, urzeczeni ideą "rynku usług"? Czy leczenie chorej służby zdrowia nie okaże się leczeniem przez eutanazję?

Na szczęście wierzę, że są wśród nas i tacy, którzy nadal chcą służyć pacjentowi, a nie tylko rozliczać się z klientem. Liczę, że są tacy, którzy po 1 stycznia 1999 r. nadal będą chcieli być służbą zdrowia zapewniającą bezpieczeństwo zdrowotne obywateli. Mam także jeszcze nadzieję, że medycyna nie będzie tylko kontraktem sprzedającego i kupującego usługi, że nadal pozostanie sztuką.

Piotr Dylewicz

 

Leczenie bólów nowotworowych

W artykule "Krzywdzenie dzieci" ("GL" nr 9/98, str. 47) prof. Jerzy Kowalczyk twierdzi, że w moim liście opublikowanym w "Gazecie Lekarskiej" (nr 5/98) "znalazły się informacje nieścisłe lub też nieprawdziwe nt. leczenia bólu u dzieci z chorobami nowotworowymi". To poważny zarzut. Prof. Jerzy Kowalczyk kwestionuje także wyniki moich badań twierdząc "z całą pewnością", że są niepełne i wyrywkowe.

W moim liście przedstawiłem wyniki ankiety przeprowadzonej 19 marca 1996 r. (przed rozpoczęciem kursu CMKP "Leczenie bólu i opieka paliatywna u dzieci") oraz 22 marca 1996 r. (po zakończeniu kursu). Ankietę wypełniło 45 osób przed rozpoczęciem kursu (24 lekarzy i 21 pielęgniarek) oraz 37 osób po zakończeniu kursu (23 lekarzy i 14 pielęgniarek). Respondenci reprezentowali 18 oddziałów i klinik, w których leczone były dzieci z chorobami nowotworowymi.

Trzy ośrodki, które nie były reprezentowane w tym badaniu to Rzeszów, Szczecin i jedna z dwóch klinik w Gdańsku (lekarze i pielęgniarki z tych oddziałów nie uczestniczyli w kursie). Uzyskałem w ten sposób reprezentację 86% znanych mi oddziałów, gdzie leczone są dzieci z chorobami nowotworowymi. Ankieta była anonimowa, a uzyskane dane zostały opracowane przez Zakład Opieki Paliatywnej i Zakład Epidemiologii Instytutu Matki i Dziecka. Dodatkowo zastosowaną metodę konsultowałem w Zakładzie Metodologii Badań Socjologicznych Instytutu Socjologii Uniwersytetu Warszawskiego, uzyskując pozytywną opinię.

W moim liście podałem także dane dotyczące liczby dzieci umierających na choroby nowotworowe w Polsce oraz miejsca ich śmierci. Dane te pochodzą z Głównego Urzędu Statystycznego.

Komitet Etyki w Nauce przy Prezydium Polskiej Akademii Nauk opublikował w 1996 r. zbiór zasad pt. "Dobre obyczaje w nauce". Zasada 1.11. mówi: "Pracownik nauki nie działa złośliwie na szkodę reputacji zawodowej innego naukowca. Jeżeli jednak ma dowody lub uzasadnione podejrzenia sprzecznego z prawem albo dobrymi obyczajami postępowania w sferze nauki, w szczególności fałszywych lub nierzetelnych wyników badań, to powinien powiadomić o tym właściwe środowisko naukowe." Sądzę, że w przypadku zastrzeżeń dotyczących moich badań, prof. Jerzy Kowalczyk powinien powiadomić Radę Naukową Instytutu Matki i Dziecka.

Z wyrazami szacunku

dr med. Tomasz Dangel

kierownik Zakładu

prezes Stowarzyszenia Warszawskie Hospicjum

dla Dzieci

Warszawa, 15 października, 1998 r.

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04