Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej  Numer 1998-11  Efekty uboczne sprawowania władzy 

Efekty uboczne sprawowania władzy

Na początek chwila marzeń. Wyobraźmy sobie, że oto zostaliśmy posłem, albo nawet ministrem. Nie zdążyliśmy się z jeszcze tym faktem dostatecznie oswoić, a tu przychodzi do nas dziennikarz i robi z nami wywiad, który nagrywa na taśmę (co widzimy i słyszymy).

Żądamy, rzecz jasna, przesłania nam wywiadu do autoryzacji. Tekst dostajemy i stwierdzamy z niesmakiem, iż nie wypadliśmy w nim najlepiej, bo np. nie powiedzieliśmy prawie nic, co mogłoby wzmocnić nasz prestiż, albo też powiedzieliśmy za dużo - co mogłoby go np. uszczuplić. Mamy możliwość korekty - możemy skreślić, dopisać, sformułować inaczej fragmenty, swojej własnej przecież, wypowiedzi. Ale tego nie robimy, zasłaniając się ważnymi względami służbowymi, podróżami zagranicznymi itp. itd. Jako minister możemy przeczołgać dziennikarza, każąc mu robić wywiad z nami raz jeszcze (dawniej niektórzy notable kazali sobie przesyłać wcześniej pytania do opracowania). A nuż przestraszy się i posłucha. Wcześniej damy ów tekst do konsultacji swojemu przełożonemu i wówczas będziemy mieli gwarancję, że po wydrukowaniu owego wywiadu będziemy mogli spać spokojnie.

Posłów w naszej tolerancyjnej demokracji obowiązuje dyscyplina partyjna, więc jest rzeczą oczywistą, iż wszystko, co dotyczy naszej pracy, powinien akceptować lider naszej partii (zakładamy, iż jesteśmy posłem).

Wyborcy nas nie interesują - przez cztery lata nic nam nie mogą zrobić.

Co zatem robimy? A no się, proszę państwa, migamy, wykręcamy, wywijamy tym przedstawicielom mediów, bo chociaż ich nie lubimy, to jednak nam na nich zależy. Dlatego nie odmawiamy udzielenia wywiadu, dlatego też nie powiemy wprost dziennikarzowi - że nie wyrażamy zgody na autoryzację, bo - ... A niech sobie dzwoni, skamle, prosi. Może wreszcie to on zacznie czuć się winny, jak i reszta społeczeństwa, która nie dorosła do naszego poziomu i nie rozumie europejskich reguł wolności i demokracji.

W nocy budzi nas własny krzyk. Śniło nam się, że wywiad, którego kiedyś udzieliliśmy, został wydrukowany bez autoryzacji.

(j.o.)

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04