|
Gazeta Lekarska Przegląd numerów Gazety Lekarskiej Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej Numer 1998-07/08 Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej
Na marginesie Kodeksu Etyki Lekarskiej Artykuł 17 W razie niepomyślnej prognozy dla chorego powinien on być o niej poinformowany z taktem i ostrożnością. Wiadomość o rozpoznaniu i złym rokowaniu może nie zostać choremu przekazana tylko w przypadku, jeśli lekarz jest głęboko przekonany, iż jej ujawnienie spowoduje bardzo poważne cierpienie chorego lub inne niekorzystne dla zdrowia następstwa; jednak na wyraźne żądanie pacjenta lekarz powinien udzielić pełnej informacji. Czy umiemy nawiązać dialog z nieuleczalnie chorym pacjentem? Czy umiemy radzić sobie w sytuacjach beznadziejnych, gdy rokowanie jest niepomyślne? Często zdarza się, że nie potrafimy rozmawiać i poinformować chorego o stanie zdrowia w sytuacji, gdy możemy mu wiele pomóc, a cóż dopiero w chwilach, gdy jesteśmy bezradni, gdy nie mamy mu nic do zaproponowania. Jak o tym powiedzieć choremu? Łatwo napisać w Kodeksie "z taktem i ostrożnością", ale jak to zrobić? Jak przygotować chorego do rozstania ze światem? Niestety, nie jesteśmy do tego dobrze przygotowani. Nikt nas tego nie uczy, nie mamy dobrych wzorów, stąd często w takich sytuacjach spuszczamy wzrok i wymijająco zmieniamy temat, co jeszcze bardziej nasila lęk i niepokój śmiertelnie chorego pacjenta. Czy możemy jednak uciec od takich spraw, czy życie stale nie stawia nas w obliczu umierającego człowieka? Czy potrafimy mu pomóc w takich chwilach? Czy umiemy powiedzieć jaki los go czeka i co naprawdę wiemy na temat jego zdrowia? Niestety akademie medyczne wyodrębniając się od uniwersytetów utraciły ścisły kontakt z naukami humanistycznymi, które mogłyby pomóc lekarzom radzić sobie w takich trudnych sytuacjach. Poziom nauczania psychologii, filozofii czy socjologii na uczelniach medycznych nie jest satysfakcjonujący, a właśnie głębokiej wiedzy humanistycznej potrzeba, aby poradzić sobie z problemami dotyczącymi spraw ostatecznych. Współczesny lekarz w Polsce ma niewystarczające przygotowanie humanistyczne, by podołać tak trudnemu zadaniu jak rozmowa z człowiekiem umierającym. Trzeba czerpać wiedzę i korzystać z doświadczeń innych specjalistów. Konieczne są stałe związki z naukami humanistycznymi, jakże bliskimi w przeszłości dawnym lekarzom. Tak jak to ma miejsce w Europie Zachodniej, częściej powinny odbywać się interdyscyplinarne spotkania pomiędzy lekarzami, etykami, filozofami, teologami i prawnikami, aby wymieniać poglądy na temat życia i śmierci. Śmierć nieodłącznie związana jest z zawodem lekarza. Z pewnością już na studiach, a potem w trakcie pracy zawodowej lekarz oswaja się ze śmiercią, przyzwyczaja się do niej, ale czy będąc tak blisko śmierci potrafi ją zrozumieć? Czy samemu nie rozumiejąc czym dla nas samych jest śmierć, a czym dla drugiego człowieka, potrafimy rozmawiać o niej z chorym? Wszystkiego trzeba się nauczyć, również rozmów na tak trudne tematy. Przed takim problemem nie można przysłowiowo "chować głowy w piasek". Każdy na swój sposób musi i próbuje sprostać temu, ale brak jest określenia doktryny obowiązującej. Nie uczymy młodych lekarzy jak informować pacjenta o tym, że jest chory na raka. Jedni robią to zbyt brutalnie, drudzy do końca trzymają chorego w nieświadomości. Która z postaw jest słuszna? Może obie? Może żadna? Na takie pytania trzeba odpowiedzieć zwłaszcza młodzieży lekarskiej. Trzeba wskazać sposoby działania i właściwe postawy. Nie można wpisywać w Kodeks reguł, które potem nie wiadomo jak realizować w praktyce. Lekarze sumienia, o jakich apeluje papież Jan Paweł II, chcieliby sprostać wymogom, chcieliby umieć uczciwie przedstawić choremu jego sytuację, ale nie wiedzą jak mają to robić w stanach beznadziejnych. Oczywiście zawsze można powiedzieć, że ujawnienie prawdy spowoduje niekorzystne dla zdrowia następstwa lub zwiększy jego cierpienie i tym samym usprawiedliwić nieudzielenie choremu prawdziwej informacji. Jest to problem nie tylko medyczny, ale również psychologiczny i socjologiczny. Lekarz powinien dysponować wiedzą, jakie jest przeciętne oczekiwanie społeczne w poszczególnych grupach wiekowych, zawodowych, w różnych grupach demograficznych. To jest zadanie dla socjologów, którzy muszą zbadać jaki jest stosunek do śmierci polskiego społeczeństwa. Z drugiej strony lekarz powinien dysponować pewnym warsztatem psychologicznym, aby właściwie ocenić oczekiwanie konkretnego pacjenta. Niezbędna jest też głęboka wiedza filozoficzna, duże doświadczenie oraz klasa doktora, gdyż o śmierci można myśleć i mówić prosto, ale nigdy prostacko. Tadeusz Maria Zielonka |
Wstecz
W górę ekranu
Copyright (c) 2005
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl
Data utworzenia: 2007-04-04