Partnerami serwisu są:



 

 Gazeta Lekarska  Przegląd numerów Gazety Lekarskiej  Rocznik 1998 Gazety Lekarskiej  Numer 1998-07/08  Boje francuskich medyków 

Postępowanie dyscyplinarne

Zażarte boje francuskich medyków

Podczas sesji Europejskiego Trybunału Praw Człowieka, zakończonej w końcu maja odbyła się m.in. rozprawa w sprawie: Malige przeciwko Francji - brak dostępu do sądu przy pozbawieniu prawa jazdy w tzw. systemie punktowym (art. 6 ust. 1).

Przekazanie spraw dotyczących wykroczeń dyscyplinarnych organom korporacji zawodowych nie narusza prawa do sądu, pod warunkiem, że albo organ dyscyplinarny sam spełnia warunki właściwe dla sądu, albo jego decyzje podlegają kontroli organu sądowego posiadającego pełną jurysdykcję i zapewniającego wszystkie gwarancje rzetelnego procesu sądowego.

Liczne związki lekarzy i rady departamentalne izb lekarskich wniosły skargi do zawodowych organów dyscyplinarnych przeciwko członkom SOS Medecins, organizacji zapewniającej pomoc medyczną w nagłych wypadkach i konkurującej z podobnymi służbami innych zawodowych stowarzyszeń lekarskich. Twierdzili m.in., że używając bez zezwolenia władz migających świateł i umieszczając napis SOS Medecins na samochodach, w książkach telefonicznych i broszurach reklamowych, naruszają art. 23 kodeksu etyki zawodowej, zakazujący reklamy. Rada Regionalna Izby Lekarskiej Ile-de-France 28 stycznia 1990 r. zawiesiła dr. Gautrin i dr. Mynard prawo wykonywania praktyki lekarski na dwa miesiące, a dr. Filion i 96 innych lekarzom - na miesiąc. Sześciu lekarzy ukarano naganą. Krajowa Rada Stowarzyszenia Lekarzy złagodziła te kary. Zgodnie z obowiązującą w owym czasie procedurą rozprawy odbywały się przy drzwiach zamkniętych. Ukarani lekarze nie odwołali się do Rady Stanu.

W skardze do Komisji, którą wniosło 105 lekarzy z SOS Medecins, znalazły się dwa zarzuty naruszenia art. 6 ust. 1 konwencji: braku rozprawy przed Radą Regionalną i Krajową Stowarzyszenia Lekarzy oraz braku bezstronności obu organów. Komisja jednogłośnie uznała, że w obu wypadkach został naruszony art. 6 ust. 1.

Na pierwszy zarzut (brak publicznej rozprawy przed organami dyscyplinarnymi) Francja odpowiedziała kontrzarzutem, że nie wykorzystano krajowych środków prawnych, należało bowiem odwołać się do Rady Stanu.

Art. 26 konwencji wymaga od osób chcących wystąpić ze skargą do Strasburga podjęcia próby wykorzystania właściwych i skutecznych środków krajowych. W owym czasie jednak, po pierwsze - przepisy wyraźnie wykluczały zwołanie publicznej rozprawy; po drugie - istniało orzecznictwo Rady Stanu twierdzące, iż art. 6 ust. 1 konwencji nie stosuje się przed tymi organami. Odwołanie do Rady Stanu z zarzutem braku publicznej rozprawy nie byłoby odpowiednim środkiem. Trybunał odrzucił zastrzeżenie wstępne.

Władze potwierdziły, że rozprawa przed organami dyscyplinarnymi była niemożliwa, gdyby jednak lekarze odwołali się do Rady Stanu, odbyłaby się rozprawa spełniająca warunki art. 6 ust. 1.

Trybunał przypomniał, że zwoływanie publicznych rozpraw sądowych stanowi fundamentalną zasadę zawartą w art. 6 ust. 1. Chroni ono strony przed wymiarem sprawiedliwości sprawowanym bez publicznej kontroli. Jest to również jeden ze środków zachowania społecznego zaufania do sądów. Przez uczynienie wymiaru sprawiedliwości "przezroczystym" publiczny charakter sprzyja osiągnięciu celu art. 6 ust. 1, a konkretnie rzetelnego procesu sądowego, którego gwarancja jest jedną z fundamentalnych zasad każdego demokratycznego społeczeństwa.

Art. 6 ust. 1 przewiduje, że prasę i publiczność można w pewnych okolicznościach wyłączyć z całości lub części rozprawy. Z tego nie wynika jednak, że jakikolwiek majątek wymieniony w tym przepisie miał zastosowanie w tej sprawie.

Fakt, iż lekarze mogli skorzystać z publicznej rozprawy w razie odwołania się do Rady Stanu, nie ma znaczenia, gdy nie było ono skutecznym środkiem w rozumieniu art. 26 konwencji. Został naruszony art. 6 ust. 1 w tym zakresie (jednogłośnie).

W związku z zarzutem braku bezstronności organów dyscyplinarnych Francja uważała, że skarżący nie wykorzystali krajowych środków prawnych, gdy mogli kwestionować udział w sprawie członków organów dyscyplinarnych, których uważali za stronniczych.

Trybunał na to, iż lekarze nie zarzucali stronniczości pojedynczych członków organów dyscyplinarnych, ale "obiektywną" stronniczość tych organów. Nie można było żądać wyłączenia całego organu. Gdyby kwestionowali udział każdego członka, byłoby to równoznaczne z wnioskiem o przekazanie sprawy do rozpatrzenia gdzie indziej. Zgodnie z orzecznictwem Rady Stanu wniosek taki jest niedopuszczalny w odniesieniu do sekcji dyscyplinarnej Krajowej Rady Izby Lekarskiej.

Nie istniał więc skuteczny środek prawny, zastrzeżenie należało odrzucić.

Odrzucono również zastrzeżenie Francji, że lekarze powinni byli postawić w skardze do Rady Stanu zarzut niewłaściwego składu organu dyscyplinarnego.

Lekarze twierdzili, że członkowie rad regionalnych i Krajowej Rady - którzy ze swego grona wyłaniali sekcję dyscyplinarną - byli wybierani przez rady departamentalne Izby Lekarskiej, które są również zaangażowane w działalność stowarzyszeń pomocy lekarskiej na telefon i w nagłych wypadkach, a więc konkurencyjnych wobec SOS Medecins. Uczestniczą w tym także związki lekarskie.

Trybunał potwierdził, że nawet gdyby art. 6 ust. 1 miał zastosowanie, samo przekazanie rozstrzygania spraw dotyczących wykroczeń dyscyplinarnych organom korporacji zawodowych nie stanowi naruszenia art. 6 ust. 1 konwencji. W takich wypadkach konwencja wymaga istnienia przynajmniej jednego z następujących systemów: albo organ dyscyplinarny sam spełnia warunki tego artykułu, albo jego decyzje podlegają kontroli organu sądowego posiadającego pełną jurysdykcję i zapewniającego wszystkie gwarancje art. 6 ust. 1.

Należało więc ustalić, czy Rada Regionalna Izby Lekarskiej Ile-de-France była bezstronna w rozumieniu art. 6 ust. 1, a jeśli nie, czy sekcja dyscyplinarna rady krajowej spełnia ten warunek.

Test pozwalający ustalić bezstronność sądu składa się z dwóch elementów: pierwszy polega na ustaleniu osobistego stosunku sędziego w danej sprawie, a drugi na ustaleniu, czy sędzia dawał gwarancje pozwalające wykluczyć jakiekolwiek uzasadnione wątpliwości w tym zakresie.

Bezsporne było, że jedynie drugi element tego testu miał w tej sprawie znaczenie. Gdy dotyczy on organu orzekającego w składzie wieloosobowym, chodzi o ustalenie, czy niezależnie od osobistego zachowania się któregoś z jego członków, istnieją dające się potwierdzić fakty, które mogą rodzić wątpliwości dotyczące bezstronności. Nawet zewnętrzne znamiona mogą mieć pewne znaczenie. Z tego wynika, że przy ocenie istnienia uprawnionego powodu do obaw o brak bezstronności punkt widzenia osób twierdzących, iż organ nie jest bezstronny, ma znaczenie, nie jest jednak decydujący. Ważne jest to, czy obawę można uznać za obiektywnie uzasadnioną.

Według Komisji art. 6 ust. 1 nie zobowiązuje państw do poddania sporów dotyczących praw i obowiązków cywilnych procedurze, która w każdym stadium spełnia wymagania tego artykułu. Zbadano więc kwestię obiektywnej bezstronności sekcji dyscyplinarnej Krajowej Rady Izby Lekarskiej i doszła do wniosku, że ze względu na zaufanie do sądów niezbędne w demokratycznym społeczeństwie fakt, iż dr Gatel był jednym z siedmiu członków sekcji dyscyplinarnej, wystarcza do uzasadnienia wątpliwości skarżących dotyczących bezstronności. Prowadzą oni prywatną praktykę w regionie Ile-de-France, będąc członkami SOS Medecins. Inne stowarzyszenia również działają w tej dziedzinie.

Rada Regionalna Izby Lekarskiej Ile-de-France, do której złożyły skargę dwa związki lekarzy, a następnie sekcja dyscyplinarna Krajowej Rady Izby Lekarskiej musiały rozstrzygnąć, czy umieszczenie nazwy SOS Medecins na samochodach i receptach naruszało art. 23 kodeksu etyki zawodowej zakazującego reklamy. Prawdopodobnie jednak spór nie dotyczył wyłącznie przestrzegania kodeksu etycznego, pojawił się bowiem w warunkach konkurencji między SOS Medecins i innymi stowarzyszeniami udzielającymi pomocy lekarskiej w nagłych wypadkach, takimi jak SUR-93; ASSUM-94 i AMUAG. Trybunał zwrócił uwagę, że członkowie rad regionalnych oraz trzydziestu dwóch spośród trzydziestu ośmiu członków rady krajowej - z których wybiera się członków sekcji dyscyplinarnej - są lekarzami bezpośrednio delegowanymi przez rady departamentalne. W rezultacie oba te organa są w niepokojąco dużym stopniu powiązane z konkurentami SOS Medecins. Można więc zrozumieć, że skarżący podejrzewali ich członków o stronniczość.

Fakt, iż orzekający w ich sprawie dr Boissin i dr Cash oraz w mniejszym stopniu dr Barkatz byli członkami rady regionalnej, uzasadniał obawy dotyczące tego organu. Z akt wynika, że dr Boissin był w 1990 r. przedstawicielem rady departamentalnej Paryża w zarządzie Garde Medicale de Paris, dr Cash zaś członkiem rady departamentalnej Seine-Saint-Denis, która była jednym z założycieli stowarzyszenia SUR-93. Dr Barkatz był wiceprezesem rady departamentalnej Seine-et-Marne, której prezes, podczas zgromadzenia ogólnego w 1988 r. wypowiadał się negatywnie o SOS Medecins.

Obecność lekarzy Gatela, Vergeylena i Gilberta w składzie sekcji dyscyplinarnej rady krajowej pozwalała uznać za uzasadnione obawy co do tego organu. Gatel był sekretarzem generalnym, a później prezesem rady departamentalnej Rodanu i za podobne wykroczenia wszczął sprawę dyscyplinarną przeciwko przewodniczącemu SOS Medecins w Lyonie. W okresie rozpatrywania sprawy przez radę krajową był przewodniczącym komisji ds. pomocy medycznej i pogotowia ratunkowego tej rady. Przedstawił raport, w którym podkreślił m.in. potrzebę całkowitego zakazu reklam na samochodach oraz używania komercyjnych akronimów. Podczas sesji rady krajowej w czerwcu 1991 r. dr Gatel przedstawił raport o stanie stosunków z organizacjami zajmującymi się pomocą w nagłych wypadkach, krytyczny wobec SOS Medecins. Dr Vergeylen był wiceprezesm rady departamentalnej Val-de-Marne, która utworzyła organizację ASSUM-94. Jeden z jej dyrektorów jest równocześnie prezesem rady departamentalnej. Dr Gilbert był prezesem, a później wiceprezesem rady w Isere, gdzie powstało stowarzyszenie pogotowia ratunkowego AMUAG.

Z powodu szczególnego kontekstu i charakteru sporu rozstrzyganego przez organa dyscyplinarne ani rada regionalna Ile-de-France, ani sekcja dyscyplinarna Krajowej Rady Izby Lekarskiej nie były bezstronnymi sądami w rozumieniu art. 6 ust. 1. Nastąpiło naruszenie tego przepisu.

Trybunał nie zasądził zadośćuczynienia, uważając, że trudno spekulować, jakie byłyby orzeczenia dyscyplinarne, gdyby procedura spełniała warunki art. 6 ust. 1; stwierdzenie naruszenia konwencji powinno stanowić dla skarżących wystarczającą satysfakcję. Orzekł, iż Francja ma obowiązek zapłacić jako zwrot kosztów i wydatków: dr. Filionowi 13 650 franków, dr. Boyerowi 6030 franków oraz 50 tys. franków łącznie innym 103 skarżącym.

Marek Antoni Nowicki

Gautrin i inni przeciwko Francji (orzeczenie - 20 maja 1998 r., raport Europejskiej Komisji Praw Człowieka z 26 listopada 1996 r., skargi nr 21257 - 21260/93)

Orzecznictwo:

28 czerwca 1978r. Konig przeciwko Niemcom; 23 czerwca 1981 r. Le Compte, Van Leuven i De Meyere przeciwko Belgii; 10 lutego 1983 r. Albert i Le Compte przeciwko Belgii; 22 kwietnia 1994 r. Saraiva de Carvalho przeciwko Portugalii; 9 grudnia 1994 r. Stran Greek Refineries i Stratis Andreadis przeciwko Grecji; 26 września 1995 r. Diennet przeciwko Francji.

"Rzeczpospolita" nr 136 (4996) z 12 czerwca 1998 r.

Artykuł pod tytułem "Zażarte boje francuskich medyków" porusza znany i w naszym kraju problem kompetencji sądów zawodowych i bezstronności postępowania prowadzonego przez te sądy. Z jednej strony istnieje przekonanie, że tylko osoby ze środowiska zawodowego mogą osądzić bardzo szczególne problemy związane z wykonywaniem ich zawodu. Problemy te są mało zrozumiałe i często objęte tajemnicą dla osób spoza środowiska. Z drugiej pojawia się opinia, że sądy zawodowe bardziej służą ochronie interesów środowiska niż "sprawiedliwości".

Postępowanie w sprawach odpowiedzialności zawodowej może kończyć się nawet pozbawieniem prawa wykonywania zawodu. Wymaganie przestrzegania w nim zasad postępowania sądowego jest więc bardzo uzasadnione. Przytoczony poniżej Artykuł 6 Konwencji mówi o najbardziej ogólnych zasadach, których każdy sąd lub organ prowadzący postępowanie o charakterze sądowym powinien przestrzegać.

Artykuł 6 Konwencji o ochronie praw i podstawowych wolności człowieka.

1. Każdy ma prawo do sprawiedliwego i publicznego rozpatrzenia jego sprawy w rozsądnym terminie przez niezawisły i bezstronny sąd ustanowiony ustawą przy rozstrzyganiu o jego prawach i obowiązkach o charakterze cywilnym albo o zasadności każdego oskarżenia w wytoczonej przeciwko niemu sprawie karnej. Postępowanie przed sądem jest jawne, jednak prasa i publiczność mogą być wyłączone z całości lub części rozprawy sądowej ze względów obyczajowych, z uwagi na porządek publiczny lub bezpieczeństwo państwowe w społeczeństwie demokratycznym, gdy wymaga tego dobro małoletnich lub gdy służy to ochronie życia prywatnego stron albo też w okolicznościach szczególnych, w granicach uznanych przez sąd za bezwzględnie konieczne, kiedy jawność mogłaby przynieść szkodę interesom wymiaru sprawiedliwości.

2. Każdego oskarżonego o popełnienie czynu zagrożonego karą uważa się za niewinnego do czasu udowodnienia mu winy zgodnie z ustawą.

3. Każdy oskarżony o popełnienie czynu zagrożonego karą ma co najmniej prawo do:

a) niezwłocznego otrzymania szczegółowej informacji w języku dla niego zrozumiałym o istocie i przyczynie skierowanego przeciwko niemu oskarżenia;

b) posiadania odpowiedniego czasu i możliwości do przygotowania obrony;

c) bronienia się osobiście lub przez ustanowionego przez siebie obrońcę, a jeśli nie ma wystarczających środków na pokrycie kosztów obrony - do bezpłatnego korzystania z pomocy obrońcy wyznaczonego z urzędu, gdy wymaga tego dobro wymiaru sprawiedliwości;

d) przesłuchania lub spowodowania przesłuchania świadków oskarżenia oraz żądania obecności i przesłuchania świadków obrony na takich samych warunkach jak świadków oskarżenia;

e) korzystania z bezpłatnej pomocy tłumacza, jeżeli nie rozumie lub nie mówi językiem używanym w sądzie.

Przedmiotem rozważań Komisji nie było samo orzeczenie organów dyscyplinarnych francuskiej izby lekarskiej, lecz prawidłowość postępowania dyscyplinarnego. Wykazanie braku zadowalających możliwości odwoławczych oraz braku bezstronności daje skarżącym możliwość ubiegania się o uchylenie zaskarżonej decyzji i rozpatrzenie jej ponownie w warunkach zapewniających zgodność z artykułem 6 Konwencji.

W Polsce o zasadach ogłaszania się lekarzy mówi Uchwała Nr 18/98/III Naczelnej Rady Lekarskiej z dnia 25 kwietnia 1998 r. w sprawie szczegółowych zasad podawania do publicznej wiadomości informacji o udzielaniu przez lekarzy świadczeń zdrowotnych w ramach indywidualnej praktyki lekarskiej (uchwała będzie obowiązywać od 01.01.1999) oraz artykuł 63, ust.1 Kodeksu Etyki Lekarskiej (Lekarz tworzy swoją zawodową opinię jedynie w oparciu o wyniki swojej pracy, dlatego wszelkie reklamowanie się jest zabronione.).

Lekarz obwiniony o niewłaściwe ogłaszanie swojej praktyki i ukarany zawieszeniem lub pozbawieniem prawa wykonywania zawodu, miałby możliwość odwołania się do Naczelnego Sądu Lekarskiego, a jeżeli NSL utrzyma w mocy orzeczenie OSL - do Sądu Najwyższego. Zasada zapewnienia możliwości publicznej rozprawy przed bezstronnym sądem byłaby zachowana. Natomiast wydane przez NSL orzeczenia kary upomnienia lub nagany są ostateczne i istnieje tylko możliwość wniesienia rewizji nadzwyczajnej przez Ministra Zdrowia lub przez Prezesa Naczelnej Rady Lekarskiej. Prawo do ustanowienia obrońców, obecność w składzie orzekającym NSL sędziego Sądu Najwyższego, prawo do wyłączenia członków składu orzekającego (w tym jednego bez konieczności uzasadnienia) oraz jawność rozprawy dla członków samorządu lekarskiego wydają się wystarczającą gwarancją spełnienia wymogów Konwencji.

Trochę inaczej wygląda problem jawności rozprawy przed sądem lekarskim z punktu widzenia pokrzywdzonego, który nie jest lekarzem. Zgodnie z przepisami pokrzywdzony nie jest stroną w postępowaniu (podobnie do zasad obowiązujących w postępowaniu karnym). Jego interesy reprezentuje rzecznik odpowiedzialności zawodowej. Dlatego pojawiają się głosy, że jawność rozpraw przed sądami lekarskimi poprawiłaby ich obiektywność oraz zaufanie do sądu. Przedstawione w artykule rozważania Komisji nie dotyczą tego aspektu sądownictwa zawodowego i trudno przewidzieć, jakie byłoby stanowisko w przypadku skargi pokrzywdzonego na brak pełnej jawności.

Warto jednak zauważyć, że postępowanie w sprawie odpowiedzialności zawodowej nie wyłącza równoległego postępowania przed sądem powszechnym. System prawny obowiązujący w Polsce nie odbiera więc pokrzywdzonemu możliwości rozpatrzenia jego skargi przez bezstronny sąd na jawnej rozprawie. Złożenie skargi do rzecznika odpowiedzialności zawodowej oraz rozprawa przed sądem lekarskim stanowią dodatkową drogę dochodzenia sprawiedliwości, mającą przede wszystkim na celu ograniczanie niewłaściwych praktyk zawodowych.

Romuald Krajewski

Autor jest przewodniczącym Naczelnego Sądu Lekarskiego

Wstecz  
W górę ekranu  
Copyright (c) 2005  
Korespondencja: redakcja@gazetalekarska.pl  
Uwagi techniczne: serwis@gazetalekarska.pl  
Data utworzenia: 2007-04-04